To będzie perełka

ks. Rafał Starkowicz

|

Gość Gdański 28/2019

publikacja 11.07.2019 00:00

– Grałem na nich jeszcze przed remontem, kiedy były w stanie agonalnym. Gdyby nie ratunek, zwyczajnie by się zawaliły – mówi Bartłomiej Dratkowski, organmistrz i kustosz instrumentu w gdyńskim kościele św. Wawrzyńca.

Montaż mechanizmu wymaga długiej, mozolnej pracy. Montaż mechanizmu wymaga długiej, mozolnej pracy.
ks. Rafał Starkowicz /Foto Gość

Choć parafia w Wielkim Kacku powstała już w XIII w., obecna świątynia ma zaledwie nieco ponad 100 lat. Pierwszy, drewniany kościół w II połowy XVI w. spalili protestanci z sąsiedniego Małego Kacka. – Później przez długie lata Wielki Kack należał do parafii w Chwaszczynie. Obecną świątynię wybudowano pod koniec XIX w. Wciąż jednak był to kościół filialny. Dopiero w 1902 r. parafię erygowano powtórnie. Jej pierwszym proboszczem został ks. Melchior Bałach. Od tego czasu świątynia ta funkcjonuje jako kościół parafialny – opowiada ks. Jarosław Piotrowski. Zaznacza, że kościół odzwierciedla ducha miejsca, czasu i historii rodzin, które tu mieszkały.