Boży rozmach

Justyna Liptak

|

Gość Gdański 41/2020

publikacja 08.10.2020 00:00

Architektura sakralna „miasta z morza” jest bardzo zróżnicowana. Przekonali się o tym słuchacze inauguracyjnego wykładu z nowego cyklu „Perły”.

Prelegentka zabrała gości w niezwykłą podróż po gdyńskich świątyniach od czasów powojennych. Prelegentka zabrała gości w niezwykłą podróż po gdyńskich świątyniach od czasów powojennych.
Justyna Liptak /Foto Gość

Wykład „Perły. Kościoły w Śródmieściu Gdyni do roku 1989” poprowadziła Agata Abramowicz, specjalistka w zakresie powojennej architektury Gdyni. Zabrała gości w niezwykłą podróż po gdyńskich świątyniach od czasów powojennych. – Żeby opowiedzieć o tych kościołach, trzeba zaczerpnąć z międzywojennej historii miasta. W tym czasie w prężnie rozrastającej się Gdyni wybudowano aż 9 świątyń – mówiła.

Dwie z nich powstały w Śródmieściu. Najbardziej znana jest dawna kolegiata NMP, a obecnie Bazylika Morska przy ul. Świętojańskiej. Była to pierwsza budowla sakralna w rozrastającym się mieście. – Wkrótce okazało się, że kościół jest za mały dla prężnie rozbudowującego się Śródmieścia i konieczne było wybudowanie filialnego. Oddano go w 1931 r. i stanął przy obecnej ul. 3 Maja. W projekcie nazywano go „barakiem kościelnym”. Nie przetrwał zawieruchy wojennej. Spłonął w 1945 r. – opowiada A. Abramowicz.

Co ciekawe, aż 5 z 9 kościołów, które w okresie międzywojennym powstały w całej Gdyni, zostało zaplanowanych jako budowle prowizoryczne – tymczasowe. – Zakładano z góry, że mogą w przyszłości być niewystarczające, za mało monumentalne i reprezentacyjne w kontekście rozwijającego się miasta – wyjaśnia prelegentka.

W latach 30. XX w. w Gdyni powstały 3 świątynie zbudowane w stylistyce funkcjonalizmu. Jako najciekawszy i najlepiej zrealizowany A. Abramowicz wskazuje kościół pw. Świętej Rodziny na Grabówku. W II połowie lat 30. XX w. zaczęto odchodzić od funkcjonalizmu na rzecz wprowadzenia form monumentalnych i klasycyzujących. W tym okresie zrealizowano klasztor i kaplicę franciszkanów na Wzgórzu Focha, a także rozpoczęto budowę kościoła jezuitów przy ul. Tatrzańskiej. Ostatnim z przedwojennych kościołów był garnizonowy na Oksywiu. Jest to monumentalna trójnawowa bazylika o symetrycznej fasadzie z wertykalnymi podziałami. Powstała w popularnym wówczas nurcie kościołów monumentalnych. Architekci czerpali inspirację ze wzorów klasycznych, gotyku, niemieckiej architektury ekspresjonistycznej czy nawet amerykańskich wieżowców.

Do 1989 r. w Śródmieściu, nie bez utrudnień ze strony peerelowskich władz, powstały 3 kościoły – NSPJ przy ul. Armii Krajowej, kościół redemptorystów przy ul. Portowej i nowy kościół NMP obok starej kolegiaty. – Chociaż zostały zaprojektowane w tym samym czasie, to prezentują bardzo różne inspiracje stylistyczne w architekturze sakralnej – mówi A. Abramowicz.

Na przykład kościół NSPJ wyposażono w latarnię doświetlającą ołtarz, co było innowacyjnym rozwiązaniem, wówczas jedynym takim w skali kraju. Przy Portowej odnaleźć można założenia posoborowe, mówiące o ujednoliceniu wnętrza, by było jednoprzestrzenne, bez żadnych podziałów, gdzie ołtarz w naturalny sposób skupia uwagę wiernych.

Natomiast na projekt kościoła NMP rozpisano konkurs. Jednym z kryteriów było to, aby kościół harmonizował z wybudowanym na sąsiedniej działce... hotelem Orbis.Więcej na: