Duchowe wsparcie dla Ukrainy

Justyna Liptak

|

Gość Gdański 17/2022

publikacja 28.04.2022 00:00

– Święty Maksymilian Maria Kolbe ten Cudowny Medalik nazywał „kulami na diabła” – mówi Ewa Skuras, prezes Wspólnoty Rycerstwa Niepokalanej w Gdyni.

Do wysyłki przygotowywane  są całe pakiety,  w których znajdują się również modlitwa i obrazek. Organizatorzy zatroszczyli się też,  by za naszą wschodnią granicę trafiły  zestawy w języku ukraińskim. Do wysyłki przygotowywane są całe pakiety, w których znajdują się również modlitwa i obrazek. Organizatorzy zatroszczyli się też, by za naszą wschodnią granicę trafiły zestawy w języku ukraińskim.
Archiwum prywatne

Wszystko zaczęło się kilka lat temu. – W roku 2017 przypadała 100. rocznica objawień fatimskich, w trakcie których Matka Boża prosiła, aby modlić się o nawrócenie Rosji. Był to również rok, kiedy sakrę biskupią przyjął bp Edward Kawa OFM Conv – wspomina E. Skuras. Te wydarzenia wiążą się z przypadającymi w roku kolejnym – 2018 – uroczystościami związanymi z 100. rocznicą święceń kapłańskich o. Maksymiliana.

Biskup Kawa, który jest biskupem pomocniczym archidiecezji lwowskiej, przyjechał wówczas do Niepokalanowa, a następnie udał się na odpust do ojców franciszkanów z gdyńskiego Wzgórza św. Maksymiliana Marii Kolbego. – To jest szczególne działanie Ducha Świętego, że te wszystkie wydarzenia tak się ze sobą splotły w czasie – uśmiecha się pani Ewa. Dodaje, że w procesji darów został zaniesiony wówczas Cudowny Medalik, który – jak zaznacza – „jest ponad granicami i ponad wyznaniami”.

– W czasie tamtej wizyty przekazaliśmy biskupowi dwa tysiące medalików. Ucieszył się z nich bardzo i przyznał, że w Ukrainie ich brakuje. Wiemy, że przez kolejne 4 lata zabierał je ze sobą, kiedy jechał z sakramentem bierzmowania czy z rekolekcjami do poszczególnych parafii, i rozdawał – wspomina pani Ewa. Tym samym wspólnota Rycerstwa Niepokalanej przy franciszkańskiej parafii św. Antoniego w Gdyni była pierwszą grupą, która rozpoczęła akcję Medalik dla Ukrainy. Jak wspomina pani Ewa, kolejne partie medalików wysyłali do bp. Kawy w święta maryjne. Jednak coraz trudniej było zdobyć pieniądze na ich zakup. – Nasz proboszcz o. Piotr Matuszak zaoferował nam, abyśmy w jedną niedzielę w miesiącu rozprowadzali nasz miesięcznik – „Rycerza Niepokalanej”.

Jego założycielem był o. Maksymilian, a ciekawostką jest, że w tym roku przypada 100. rocznica jego powstania – dodaje pani Ewa. Czasopismo, którego cenę ustalają sami kupujący, początkowo rozchodziło się w ok. 30 egzemplarzach, a następie liczba ta wzrosła do 150. – Nawet w trakcie pandemii mieliśmy swoich wiernych odbiorców – uśmiecha się E. Skuras. Kolejne medaliki mogły trafić do Ukrainy. Kiedy bp Edward w trakcie wygłoszonych w 2021 r. w Gdyni rekolekcji wielkopostnych zwrócił się do wiernych z apelem o zbiórkę medalików dla żołnierzy, którzy od czasu aneksji Krymu walczą o pokój swojej ojczyzny, rycerze z Gdyni przystąpili do jeszcze bardziej wzmożonego działania. Nikt wówczas nie przypuszczał, że niecały rok później Ukraina pogrąży się w wojennej zawierusze.

– Święty Maksymilian nazywał te medaliki „kulami na diabła”, więc myślę, że na te czasy są bardzo wymownym znakiem – podkreśla. Powstanie medalika zostało zainicjowane przez św. Katarzynę Labouré, której objawiła się Matka Boża. Przekazała wówczas, jak ma wyglądać medalik, i zapewniła: „Każdy, kto będzie z ufnością nosił ten medalik na ciele i z ufnością odmawiał tę modlitwę, będzie doznawał szczególnych łask”. Na awersie medalika Najświętsza Maryja Panna stoi na kuli ziemskiej. Stopą miażdży węża – szatana. Z Jej rąk wychodzą świetliste promienie, symbolizujące łaski, które otrzymują wszyscy proszący z ufnością. W otoku medalika widnieje tekst modlitwy: „O Maryjo, bez grzechu poczęta, módl się za nami, którzy się do Ciebie uciekamy”. Rewers to duże „M”, nad którym góruje krzyż Pański, symbolizujący uczestnictwo Maryi w męce Jezusa. Wokół znajduje się 12 gwiazd tworzących koronę Niepokalanej Dziewicy.

Najświętszemu Sercu Jezusowemu, otoczonemu koroną cierniową, towarzyszy Serce Maryi przebite mieczem – jest to symbol Jej bólu. Wielkim propagatorem medalika był właśnie o. Maksymilian. – Do tej pory udało nam się wysłać do Ukrainy ponad 50 tys. medalików. Wracają do nas świadectwa, bardzo mocne i konkretne, że ci, którzy go noszą, są niewidoczni dla kul – mówi E. Skuras. By to modlitewne wsparcie mogło dotrzeć do jeszcze większej liczby osób, Franciszkański Sekretariat Misyjny rozpoczął zbiórkę pieniędzy na produkcję i wysyłkę kolejnych medalików z Matką Bożą Niepokalaną wraz z obrazkiem i rzemykiem dla żołnierzy z Ukrainy.

– Otworzyliśmy konto, na które można wpłacać datki. Nie ustalamy jednak kwoty, bo każda złotówka jest cenna – mówi br. Robert Kozielski OFM Conv. Podkreśla jednocześnie, że wsparcie dla Ukrainy i uchodźców jest w Polsce ogromne, ale warto do niego dołożyć jeszcze jeden filar – wsparcie duchowe. – Jest ono bardzo potrzebne i nie możemy o nim zapominać nigdy, a tym bardziej w tak trudnych czasach – zaznacza. Więcej informacji o inicjatywie Medalik dla Ukrainy oraz numer konta, na który można wpłacać datki, znajduje się na stornie internetowej www.sekretariatmisyjny.pl/medalik-dla-ukrainy.