• facebook
  • Newsletter
  • rss
  • Święte resztki

    Jan Hlebowicz

    dodane 07.05.2014 07:43

    Wiara w magiczną moc relikwii i modlenie się do nich o sprawienie cudu to bałwochwalstwo. Katolicy nie oddają czci przedmiotom, lecz świętym, którzy cieszą się łaską Boga.

    Średniowieczny człowiek peregrynował po całej Europie, odwiedzając miejsca kultu Maryi i świętych. We wszystkich większych sanktuariach mógł kupić różnego rodzaju dewocjonalia. Dużą popularnością cieszyły się dzwoneczki, grzechotki i gwizdki. Powszechnie wierzono, że wygrywane na nich melodie odpędzają demony i złą pogodę. Należało jednak wcześniej dotknąć nimi świętej relikwii (łac. "reliquiae" - szczątki, resztki) lub cudownego wizerunku.

    Z kolei moc uzdrawiania miały posiadać rozmaite płyny związane z relikwiami. Na przykład rozrzedzana krew świętego czy wypływające systematycznie z jego ciała oleje. Dlatego w sanktuariach sprzedawano specjalne ampułki, które po napełnieniu cudowną cieczą, pielgrzymi mogli zabrać do domu i stosować jako lekarstwo. Ampułki noszono na szyi w charakterze... talizmanu.

    Więcej na temat średniowiecznych pielgrzymek i czczenia świętych szczątków można dowiedzieć się z ciekawej wystawy dostępnej dla zwiedzających w gdańskim Muzeum Archeologicznym. Oglądając ekspozycję ogarniają nas jednak wątpliwości. Czy przypadkiem średniowieczny kult relikwii nie był rodzajem bałwochwalstwa? Zabobonną praktyką? Czy noszenie ampułki ze świętym płynem zawieszonym na szyi znacząco różni się od wiary w magiczne właściwości pierścienia atlantów czy amuletu feng shui? Czy nasze podejście do relikwii zmieniło się na przestrzeni lat?

    Zmarły niedawno, wybitny historyk Kościoła ks. prof. Jan Kracik podkreślał, że kult relikwii rodził się oddolnie i nie wynikał z doktryny chrześcijańskiej. Jego korzeni trudno także doszukać się zarówno w Starym jak i Nowym Testamencie. Pierwsi chrześcijanie czcili swych męczenników, dbali o ich pochówek, spotykali się przy ich grobach na modlitwę i Eucharystię. Natomiast "nie gromadziła ich jakakolwiek fascynacja doczesnymi szczątkami zmarłych, tylko żywa wiara w zmartwychwstanie i obcowanie świętych". Jednak już w średniowieczu relikwie były jednym z najważniejszych elementów ludowej pobożności. Z czasem ich kult zdobył popularność wśród koronowanych głów i zyskał uznanie w oczach niektórych kościelnych hierarchów. Szczątki świętych stały się obiektem czci, a jednocześnie środkiem płatniczym ówczesnej Europy. Były wykradane, masowo rozdrabiane i fałszowane.

    Ten postępujący proces wzbudzał kontrowersje i rodził wątpliwości teologiczne. Św. Tomasz z Akwinu nauczał, że w relikwiach nie tkwi żadna siła: "Proch ma bowiem zmartwychwstać nie sam z siebie, lecz z Boskiego postanowienia". Mistrza Eckhart pisał: "Ludzie, czego szukacie w martwej kości? Czemu nie poszukujecie żywej świętości, która dać może życie wieczne?". Także benedyktyński teolog Guibert z Nogent sprowokowany kultem zęba Pana Jezusa wprost stwierdził, iż cześć oddawana relikwiom (tylko autentycznym) jest co najwyżej dopuszczalna. Nikomu natomiast nie jest "konieczna do zbawienia".

    Katechizm Kościoła Katolickiego niewiele mówi na temat kultu relikwii. Wskazuje jedynie, że ta forma pobożności, choć jest kontynuacją życia liturgicznego Kościoła, to go nie zastępuje. Wiara w magiczną moc relikwii i modlenie się do nich o sprawienie cudu, to bałwochwalstwo. Jako katolicy wierzymy w świętych obcowanie i ich orędownictwo u Stwórcy. Nie czcimy przedmiotów, lecz tych, którzy już oglądają Boga i cieszą się Jego łaską. Poprzez relikwie oddajemy też cześć Panu, dziękując Mu za świadectwa życia świętych jakie nam pozostawił. Warto o tym pamiętać szczególnie teraz ‒ po kanonizacji Jana Pawła II.

    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    • adamp_314
      07.05.2014 11:06
      Ten tekst to wspaniały powiew świeżości w GN. Przynajmniej dla mnie, którego kult zwłok odrzuca na kilometr. Ile to dusznych bałwochwalczych kazań słyszałem w życiu...

      Jednak trudno jest walczyć z kultem relikwii bo jest to świetny materiał marketingowy, którym różne sanktuaria mogą przyciągać pospólstwo.
      doceń 13
    • dadon
      07.05.2014 18:03
      "We wszystkich większych sanktuariach mógł kupić różnego rodzaju dewocjonalia " "Z czasem ich kult zdobył popularność wśród koronowanych głów i zyskał uznanie w oczach niektórych kościelnych hierarchów "
      no i mamy całe wyjaśnienie skąd się ten kult wziął - bo jak nie wiadomo o co chodzi to chodzi o pieniądze. Jak się zaczęło tak trwa do tej pory, że każdy może sobie kupić to czy owo a, że była kasa to "kult zyskał uznanie" . Do tego dochodziło jeszcze handlowanie odpustami, też nie za "zdrowaśkę ". A do jakich absurdów dochodziło to wystarczy sobie Potop przypomnieć i "wiatr w ampułkach " i "szczebel z drabiny która przyśniła się św Jakubowi" .
    • gut
      07.05.2014 19:53

      Dr. Scott Hahn amerykański – teolog katolicki i apologeta, były pastor, nawrócony z prezbiterianizmu. >>> W czasach Jezusa wierni uważali doktrynę o relikwiach za oczywistą. Zasada ta była prawdziwa zarówno w Starym Przymierzu jak i w Nowym. Archeolodzy odnaleźli liczne dowody tej pobożności, datowanej od czasów śmierci świętych Piotra i Pawła w Rzymie. Wierni dbali o zachowanie ich szczątków, a do miasta ciągnęły pielgrzymki, by je czcić i ich dotykać. Tchnienie Boże wywołuje coś więcej, sprawia, że kości żyją ale, też że dają życie - przypadek Elizeusza ze ST.Kościół nie zarezerwował takiej czci tylko dla kości apostołów. Pierwsi chrześcijanie wybudowali wiele kościołów na grobach męczenników. Było to decydujące zerwanie z tradycjami Rzymian i Żydów, którzy jak większość ludzi starożytnych uważali ludzkie zwłoki za zbezczeszczone i nieczyste - raczej przynoszące śmierć niż dające życie. Cześć składana relikwiom jest czymś wyłącznym i charakterystyczna dla chrześcijan.<<< Oczywiście ten nowożytny negatywny stosunek do relikwii to dziedzictwo reformacji Marcina Lutra, które traktowało taki kult jako mitologię jak to wyraził prof. Bogusław Wolniewicz ale jak powiedział ks. prof. Tadeusz Guz wyjaśnił, że protestantyzm to mitologizacja wiary i rozumu a więc cała sprawa ma się odwrotnie do tego co głosiła reformacja w tym temacie. :)

    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      Zapisane na później

      Pobieranie listy

      Reklama

      przewiń w dół