• facebook
  • Newsletter
  • rss
  • Gdańsk chce od Rosji 2,3 mln zł za konsulat

    Jan Hlebowicz

    dodane 04.02.2015 12:51

    Gdański magistrat próbuje wyegzekwować ponad 2 miliony zł od Federacji Rosyjskiej za użytkowanie dwóch budynków, w tym konsulatu.

    W Gdańsku Konsulat Generalny FR użytkuje od kilkudziesięciu lat dwa sąsiadujące ze sobą wille przy ul. Batorego 13 i 15 należące do polskiego Skarbu Państwa. Jak informuje Dariusz Wołodźko z biura prasowego Urzędu Miasta Gdańska, konsulat rosyjski w Gdańsku od momentu jego zaistnienia w 1951 r. przy ul. Batorego, nie płacił stronie polskiej czynszu za żadną z dwóch użytkowanych przez siebie nieruchomości.

    Przez ok. 10 lat trwały dwustronne konsultacje dotyczące nieruchomości i nie doszło w tej kwestii do porozumienia. W efekcie gdański magistrat wysłał latem ubiegłego roku wezwanie do zapłaty za bezumowne użytkowanie nieruchomości za ostatnie 10 lat na kwotę 2,3 mln zł.  - Jak dotąd nie otrzymaliśmy odpowiedzi na to wezwanie - zaznacza D. Wołodźko.

    Jakie dalsze kroki podejmą władze Gdańska? - Ministerstwo Spraw Zagranicznych zaleciło wstrzymanie się na razie z podejmowaniem czynności procesowych - odpowiada D. Wołodźko, który jednocześnie podkreśla, że we wszystkich sprawach formalnych związanych z nieruchomościami, gdański urząd pełni rolę pomocniczą, wykonując zalecenia odpowiednich resortów, w tym ministra Skarbu Państwa, Prokuratorii Generalnej, a także MSZ. 

    Przedstawiciele Konsulatu Generalnego FR w Gdańsku odmawiają komentarza w tej sprawie. 

    - Z naszej wiedzy wynika, iż strona rosyjska stoi na stanowisku, że obie użytkowane przez gdański konsulat FR nieruchomości należą do Rosji. Rosjanie prawo to wywodzą z zaszłości sięgających początku XVIII wieku, kiedy to Rosja w Gdańsku posiadała nieruchomość, w której do 1941 r. działało przedstawicielstwo dyplomatyczne tego kraju. W czasie działań wojennych w 1945 r. budynek został spalony. W opinii Rosjan obecna siedziba konsulatu przy ul. Batorego ma być swoistą rekompensatą za utracony obiekt w innym miejscu Gdańska - mówi D. Wołodźko.

    Podobny problem, ale wart 8 milionów zł, ma Warszawa. Strona rosyjska użytkuje w stolicy 6 budynków bez ważnych - zdaniem polskiej strony - umów. Za nieruchomości te od jakiegoś czasu magistrat w Warszawie nalicza opłaty i wzywa stronę rosyjską do ich uregulowania.

    Sprawa własności i opłat za placówki dyplomatyczne od długiego czasu jest kwestą sporną pomiędzy Polską a Rosją. 3 lutego Sąd Arbitrażowy Petersburga i Obwodu Leningradzkiego nakazał Konsulatowi Generalnemu RP w tym mieście zwolnienie użytkowanej przezeń nieruchomości i uregulowanie zadłużenia w wysokości 74,3 mln rubli (1,1 mln dolarów) z tytułu wynajmu.

    «« | « | 1 | » | »»

    Zobacz także

    Komentowanie dostępne jest tylko dla .

    Reklama

    Zapisane na później

    Pobieranie listy

    Reklama

    przewiń w dół