Nowy numer 16/2018 Archiwum

(Nie)wolne media

Przez weekend w całym kraju odbyło się kilkanaście manifestacji zorganizowanych przez Komitet Obrony Demokracji. Manifestacja "zatroskanych o wolność mediów" nie ominęła także Gdańska.

Na czele marszu szli dziennikarze, a wśród nich m.in. redaktor naczelny trójmiejskiego oddziału "Gazety Wyborczej" Mikołaj Chrzan. "Jeśli nie poddamy się, będziemy debatować i wykazywać aktywność, to wraz z wolnymi mediami obronimy demokrację!" - grzmiał do mikrofonu.

Jestem ciekaw, jak wolne media definiuje redaktor Chrzan. Zgaduję, że ma na myśli media wolne od prawicowej myśli i konserwatywnych publicystów, wolne od prawdziwej debaty i pluralizmu.

Jak rozumiem, utrzymujący się od kilku lat stan rzeczy naczelnemu trójmiejskiej GW odpowiada. Być może dlatego, że nie musi oglądać/słuchać programów/audycji prowadzonych przez takie postacie, jak bracia Karnowscy, Piotr Semka, Rafał Ziemkiewicz, Grzegorz Górny, Tomasz Terlikowski, Anita Gargas, Krzysztof Skowroński. Nazwiska można mnożyć.

Nie przypominam sobie, by M. Chrzan i inni publicyści "Gazety Wyborczej", "Polityki" czy "Tok FM" oburzali się na polityczne czystki w TVP i Polskim Radiu, "Rzeczpospolitej" czy "Uważam Rze", jakie miały miejsce w ostatnich latach. Nie pamiętam, by stanowczo stanęli w obronie swoich koleżanek i kolegów po fachu zwalnianych masowo z publicznych mediów po zmianie władzy.

Prewencyjne nawoływania do bojkotu radia i telewizji w wykonaniu salonowych dziennikarzy to zaprzeczenie hasła, z którymi wyszli na ulice. Jeśli więc nie o wolność słowa w przestrzeni medialnej chodzi, to o co? O obronę własnych interesów, utrzymanie wpływu na opinię publiczną przez dziennikarzy o podobnych poglądach, uniemożliwienie przeprowadzenia reform ekipie rządzącej?  

Konserwatywni publicyści od dawna nie mają swojej reprezentacji w mediach publicznych. Celem przyjętej przez Sejm nowelizacji Ustawy o radiofonii i telewizji jest zmiana tego stanu rzeczy i przywrócenie w nich równowagi. To nie zamach na wolność mediów. Wręcz przeciwnie - szansa na pluralizm i uczciwą debatę.

« 1 »
oceń artykuł

Zobacz także

  • mrv
    12.01.2016 10:38
    O ile krytyka pod adresem dziennikarzy GW czy TVNu, którzy nawołują do prewencyjnego bojkotu jest w wypowiedzi autora trafna, o tyle stwierdzenie, że podporządkowanie mediów publicznych rządowi ma na celu wprowadzenie pluralizmu zakrawa na kpinę. Drogi Autorze, to będzie dokładnie taki sam pluralizm jak przez ostatnie 8 lat, a może nawet jeszcze lepszy. Jedynie zwrot tego "pluralizmu" będzie przeciwny.
    doceń 10
  • Maluczki
    12.01.2016 10:48
    Zgadzam się z Autorem!
    Za PO media "publiczne" stoczyły się poniżej tych peerelowskich. Człowiek trochę świadomy rzeczywistości nie był w stanie ich odbierać. Sama propaganda, przemilczanie i opluwanie. Jednym słowem dno. Normalnej rozmowy nie było można uświadczyć, tylko same pyskówki, a "dziennikarze" prezentowali najwyższy poziom chamstwa i bezczelności.
    Zobaczymy co będzie teraz.
  • Zlogi starego systemu
    13.01.2016 18:21
    Trzeba być bardzo naiwnym, almpelym złej woli, aby twierdzić, ze zawlaszanie miediow przez piratów z PiS podniesie poziom ich pluralizmu i poziom poinformowania społeczeństwa. Już za poprzedniego PiSu pan, nie pamietam jak sie nazywał, wyrzucał ludzi z tego powodu, ze reprezentowali "zlogi starego systemu". Teraz wedle podobnego klucza zwalnia sie dziennikarzy bynajmniej nie za brak pluralizmu, co za brak przychylności dla PiSu.
    Pluralizm bynajmniej nie polega na prawie do głoszenia każdego głupstwa. Zamach smolenski pozostanie bzdura, a nieelementarne pluralizmu, bezczelny zamach na media pozostanie bezczelnym zamachem na media, a nie przywracaniem pluralizmu.
    Proszę, nie mylmy pojęć.
    doceń 2
  • Gość
    26.03.2016 22:07
    Podpisuje się pod petycja ustawy ograniczenia udziału koncernów niemieckich w polskich mediach
    doceń 0

Zapisane na później

Pobieranie listy

Rekalma