Nowy numer 25/2018 Archiwum

Irlandczyk, który chwały nie szukał

Duszpasterstwo. W kwietniu z parafii katedralnej wyruszyli pątnicy do Petersburga. O jej celu, a także o historii archidiecezji gdańskiej z ks. prałatem Zbigniewem Zielińskim, proboszczem katedry oliwskiej, rozmawia ks. Rafał Starkowicz.

Ks. Rafał Starkowicz: Skąd wziął się pomysł wyjazdu pielgrzymkowego do Petersburga?

Ks. Zbigniew Zieliński: – Tradycją naszej parafii są doroczne pielgrzymki. Przygotowując nasz wyjazd odkryliśmy, że planowany termin rozpoczęcia pielgrzymki 21 kwietnia przypada w 90. rocznicę utworzenia Administracji Apostolskiej w Wolnym Mieście Gdańsku. Decyzja Piusa XI o jej powstaniu stworzyła warunki do tego, by trzy lata później została erygowana diecezja gdańska. Na jej czele papież postawił biskupa Rygi, szlachcica o irlandzkich korzeniach, niezwykle oddanego służbie Kościołowi. To właśnie określiło trasę naszego pielgrzymowania. Przemierzyliśmy Litwę, Łotwę i Estonię, aby dotrzeć do Petersburga. To tam biskup Edward O’Rourke spędził większość swojego kapłańskiego życia, zanim został administratorem, a później biskupem gdańskim.

Jak to możliwe, że Irlandczyk większość życia spędził w Peter-sburgu?

– Jego życiorys był niezwykle bogaty, starczyłby dla kilku osób. Jak wspomniałem, miał irlandzkie korzenie. Urodził się jednak na terenie dzisiejszej Białorusi. Studiował w Rydze i we Fryburgu. Był członkiem polskiej korporacji akademickiej „Arkonia”. Pełnił urząd proboszcza w Petersburgu. Sakrę biskupią przyjął w roku 1918 w Wilnie, ale święcony był dla Rygi. Swoją posługę w tym mieście rozpoczął dopiero rok później. W jego życiu przeplatają się różne wątki.

Co wiemy o jego pracy kapłańskiej? O czasie, w którym był proboszczem?

– Można powiedzieć, że Ed- ward O’Rourke miał ducha prorockiego. Umiał też wnikliwie obserwować rzeczywistość i wyciągać właściwe wnioski. Jeszcze zanim w 1911 roku objął wielonarodowościową parafię św. Stanisława w Petersburgu, zajął się pracą wśród rosyjskiej biedoty. Od 1908 roku do samej rewolucji posługiwał w robotniczym osiedlu Kołpino, położonym niedaleko Petersburga. Alarmował, że należy się zająć ludźmi ubogimi, bo inaczej Rosji grozi wielka społeczna katastrofa. Przewidywał, że dysproporcje w stanie posiadania nieuchronnie prowadzić będą do zaostrzenia się konfliktów o ekonomicznym podłożu. W mieście, w którym jedni żyli w kapiącym złotem bizantyńskim przepychu, a drudzy głodowali, można było spodziewać się niezadowolenia. Historia pokazała, że miał rację.

« 1 2 3 4 »
oceń artykuł

Zobacz także

Ze względów bezpieczeństwa, kiedy korzystasz z możliwości napisania komentarza lub dodania intencji, w logach systemowych zapisuje się Twoje IP. Mają do niego dostęp wyłącznie uprawnieni administratorzy systemu. Administratorem Twoich danych jest Instytut Gość Media, z siedzibą w Katowicach 40-042, ul. Wita Stwosza 11. Szanujemy Twoje dane i chronimy je. Szczegółowe informacje na ten temat oraz i prawa, jakie Ci przysługują, opisaliśmy w Polityce prywatności.

Zapisane na później

Pobieranie listy

Rekalma