Nowy numer 39/2020 Archiwum

Do zobaczenia w sektorze Niebo

„Mały Wielki Człowiek! Spoczywaj w pokoju... Będę się modlić...” Podobnych wpisów pod informacją o śmierci Dawida Zapiska jest już niemal dwa tysiące.

Ośmierci niepełnosprawnego chłopca z Gdańska jego rodzina poinformowała na Facebooku. Natychmiast pojawiły się kondolencje i wspomnienia tych, którzy Dawida znali albo tylko o nim słyszeli. Ktoś napisał: „Do zobaczenia w przyszłości w sektorze Niebo”. Ktoś inny dodał: „Mały Wielki Człowiek! Spoczywaj w pokoju... Będę się modlić...”. Podobnych wpisów jest już niemal dwa tysiące.

Kibic doświadczony

Kim był Dawid? 14-latkiem chorym na rdzeniowy zanik mięśni, kibicem Lechii Gdańsk i Realu Madryt. Swoim zapałem i miłością do futbolu imponował wielu dorosłym. Uwielbiali go kibice, a dziennikarze sportowi nieraz dzwonili do niego, żeby podzielił się z nimi swoją encyklopedyczną wiedzą na temat jakiejś drużyny czy piłkarza. Był też wspaniałym synem, bohaterem godnie znoszącym swoje cierpienie i przyjacielem wielu dorosłych, zdrowych ludzi. Kiedy miał dwa lata, lekarze rozpoznali u niego nieuleczalną chorobę.

Dawano mu zaledwie pięć lat życia, a on żył i mimo ogromu cierpienia nie poddawał się. Niemal zawsze był uśmiechnięty i bez reszty oddany swojej pasji – piłce nożnej. I właśnie przy okazji piłkarskich mistrzostw Euro 2012 zainteresowały się chłopcem media. Wtedy usłyszała o nim cała Polska. Sylwia Zapisek, mama Dawida, postarała się o wejściówkę na trening drużyny hiszpańskiej. Bo jej syn bardzo chciał osobiście poznać swojego idola, kapitana i bramkarza La Furia Roja, Ikera Casillasa. Jego marzenie się spełniło. A dzięki kibicom Lechii i innym życzliwym ludziom udało się zebrać pieniądze na bilet dla Dawida na finał w Kijowie. Hiszpanie wygrali wtedy z Włochami 4 : 0. To nie był pierwszy piłkarski wyjazd chorego chłopca. – Poznałem Dawida na jakimś meczu wyjazdowym Lechii – wspomina „Mati”, kibic i przyjaciel chłopca. – Był bardzo oddany naszej drużynie, chodził na mecze w Gdańsku i kiedy tylko mógł, jeździł z innymi kibicami na spotkania wyjazdowe.

Mały chłopiec, wielka siła

A mógł realizować swoją pasję, bo miał wsparcie najbliższych. Sylwia Zapisek całe życie podporządkowała opiece nad synem. – Kiedy usłyszałam diagnozę, najpierw się załamałam – wspomina. – Ale bardzo szybko uświadomiłam sobie, że to nie ma sensu, że trzeba się wziąć w garść. Albo będę się buntować, albo dam mojemu synowi tyle szczęścia, ile tylko można. Uznałam, że jego życie musi mieć sens, a on ma je jak najlepiej wykorzystać. Matka nie chce mówić o cierpieniu syna, o swoim poświęceniu. Wie, że było warto, bo Dawid odpłacał – nie tylko jej – ciepłem, dobrem i wsparciem. – Zawsze był uśmiechnięty, zawsze dodawał mi sił – mówi Sylwia Zapisek. – Właśnie on, ten chory chłopiec, był nieraz wsparciem dla mnie, dorosłej. I dla wielu innych dorosłych. – Kiedy się z nim spotykałem, czułem bijącą od niego niesamowitą energię – opowiada Jan Ptach, kibic Lechii. – Jakby to był jakiś siłacz, a nie chory nastolatek. To było niesamowite i nie ma w tym ani krzty przesady. Swoją obecnością dodawał siły każdemu, kto go poznał. Wpisał się w stadionowy krajobraz, wrył w nasze serca i w pamięć. Będzie nam go bardzo brakować.

Układ z Panem Bogiem

Dla swojej mamy Dawid był siłaczem. Skąd czerpał tę siłę? – On miał specjalne układy z Bogiem – mówi z przekonaniem pani Sylwia. – I miał w sobie ogromne pokłady wiary. Zawsze powtarzał: „Moja mama wierzy, więc i ja wierzę”. I z tej wiary brały się rzeczy niezwykłe. Śmiałam się nieraz, że Bóg daje mu cynk, bo syn niekiedy ostrzegał mnie przed niebezpieczeństwem. Jakby wiedział, że nie powinnam gdzieś iść albo czegoś robić, bo coś złego może się przydarzyć. I ja mu ufałam. Wśród przyjaciół Dawida byli wolontariusze z Hospicjum im. ks. Eugeniusza Dutkiewicza w Gdańsku, lekarze i księża. Jednym z nich był ks. Piotr Krakowiak od lat związany z tą placówką. Ostatni wpis Dawida w internecie dotyczył właśnie hospicjum: „Nie mogłem pojechać do Hospicjum... to Przyjaciele przyjechali do mnie. Jestem pozytywnie zmęczony. Usłyszałem, że to zawsze ja dawałem siłę innym – a teraz przyszła kolej na mnie... to ja jej potrzebuję. Dziękuję za ten dzień...” W dniu, w którym Dawid odszedł, Real Madryt wygrał w Lidze Mistrzów z Manchesterem City. Dzień później Iker Casillas napisał na FB: „Moje najszczersze kondolencje dla rodziny. Spoczywaj w pokoju, mój przyjacielu”.

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Zobacz także

Dyskusja zakończona.

Ze względów bezpieczeństwa, kiedy korzystasz z możliwości napisania komentarza lub dodania intencji, w logach systemowych zapisuje się Twoje IP. Mają do niego dostęp wyłącznie uprawnieni administratorzy systemu. Administratorem Twoich danych jest Instytut Gość Media, z siedzibą w Katowicach 40-042, ul. Wita Stwosza 11. Szanujemy Twoje dane i chronimy je. Szczegółowe informacje na ten temat oraz i prawa, jakie Ci przysługują, opisaliśmy w Polityce prywatności.

Zamieszczone przez internautów komentarze są prywatnymi opiniami ich autorów i nie odzwierciedlają poglądów redakcji

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama