Nowy Numer 29/2018 Archiwum

Wśród dróg i bezdroży

– Podróże są świetne, ale mnie nie bawi ryzykowanie życia. Lubię przygody, dopóki są bezpieczne – mówi Małgorzata Molisz, podróżniczka, na co dzień nauczycielka geografii.

Od kiedy pamięta, zawsze jest w drodze. Gdy miała 9 lat, jej tata – zawodowy marynarz – zabrał ją kontenerowcem do Afryki Zachodniej. Od tamtego czasu nigdy na dłużej nie rozstawała się z plecakiem. Podróżuje, nie korzystając z biur podróży. – W tym tkwi cały urok. Nocuje się tam, gdzie ma się ochotę, zwiedza miejsca pomijane w przewodnikach, poznaje ludzi, których nigdy nie spotkałoby się na tradycyjnym, turystycznym szlaku – wyjaśnia. Na popularnej w Gdańsku „Górce”, czyli duszpasterstwie dominikanów, poznała swojego przyszłego męża Andrzeja. Połączyła ich pasja do dalekich podróży. Za cel pierwszej wspólnej wyprawy wybrali góry Ałtaj. Wspinali się przez 2 tygodnie. W końcu dotarli na lodowiec. Na wysokości 4 tys. metrów, przy pomocy lin, raków i czekanów, pokonali niebezpieczną przełęcz. – Ściemniało się. Nie mieliśmy odpowiedniego sprzętu. Było mi zimno, czułam narastający lęk, że coś może się nie udać. Wtedy pomyślałam: podróżowanie nie powinno być igraniem z własnym życiem – mówi.

Dawaj na Bajkał

Podczas wyprawy w Ałtaj poznała Rosjanina Walerego Pazynina. Okazało się, że jest on nauczycielem historii w jednym z moskiewskich liceów. Zaproponował Gosi, która od 2010 r. uczyła geografii w III LO w Gdańsku, by zorganizować rosyjsko-polską ekspedycję badawczą nad Bajkał. Rozpoczęły się przygotowania. Do pomocy zgłosiło się pięciu pedagogów. Chętni na wyprawę uczniowie podzieleni zostali na dwie grupy: filologiczno-historyczną i geologiczną. – Nie chcieliśmy, żeby była to zwykła wycieczka krajoznawcza, dlatego przygotowaliśmy cały program naukowy – wyjaśnia M. Molisz. W ciągu roku szkolnego licealiści brali udział w warsztatach językowych, ćwiczeniach terenowych, spotkaniach z geologami i historykami na Uniwersytecie Gdańskim. – Organizacja wyjazdu na Syberię dla kilkudziesięciu osób to ogromne przedsięwzięcie. Przede wszystkim potrzebowaliśmy pieniędzy – wyjaśnia nauczycielka. Wspólnie napisali wniosek do Unii Europejskiej w celu pozyskania dodatkowych środków. Wysłali także ponad 100 listów do sponsorów z prośbą o wsparcie ekspedycji. Założyli stronę internetową. Nazwali swoją wyprawę: „Dawaj na Bajkał”. W końcu wyruszyli. Z Gdańska autobusem do Kaliningradu. Z Kaliningradu samolotem do Moskwy. Z Moskwy Koleją Transsyberyjską na Syberię. – To było niesamowite doświadczenie. Tydzień w pociągu. Człowiek się zadomawia. Nie mieliśmy osobnego wagonu, rozmawialiśmy z Rosjanami, Buriatami, Kazachami. Poznaliśmy Ałtajca, którego religią była mieszanka prawosławia, szamanizmu i... buddyzmu – opowiada podróżniczka.

Cerkiew młodzieżowym klubem

W następnym roku Gosia postanowiła zorganizować podobną wyprawę, tylko że na Ural. Tym razem uczniowie prowadzili badania etnograficzne we wsi Kaga. Dawniej była to całkiem spora, 10-tysięczna przemysłowa miejscowość. Ponieważ w okolicy znaleziono złoża żelaza, powstał tam zakład metalurgiczny. Niestety, w 1911 r. wybuchł we wsi ogromny pożar, który pochłonął 2/3 zabudowań, w tym jedyne miejsce pracy. Dzisiaj w Kadze mieszka zaledwie 1000 osób. Młodzi wyjechali za chlebem do dużych miast, a ze względu na problem alkoholowy wśród mężczyzn w miejscowości aktywne zostały niemal same starsze panie, czyli... babuszki. – To bardzo silne, niezależne kobiety. Wszystko robią same. Hodują len, z którego potem szyją ubrania. Mają zwierzęta, uprawiają ogródki. Pewnego razu byliśmy świadkami, jak 90-latka sama... wytapetowała swój dom – opowiada M. Molisz.

« 1 2 »
oceń artykuł

Zobacz także

Ze względów bezpieczeństwa, kiedy korzystasz z możliwości napisania komentarza lub dodania intencji, w logach systemowych zapisuje się Twoje IP. Mają do niego dostęp wyłącznie uprawnieni administratorzy systemu. Administratorem Twoich danych jest Instytut Gość Media, z siedzibą w Katowicach 40-042, ul. Wita Stwosza 11. Szanujemy Twoje dane i chronimy je. Szczegółowe informacje na ten temat oraz i prawa, jakie Ci przysługują, opisaliśmy w Polityce prywatności.

Zapisane na później

Pobieranie listy

Rekalma