Nowy numer 25/2021 Archiwum

Homofobiczne ciasteczka

Grzegorz Pellowski, piekarz i cukiernik, od pewnego czasu odbiera anonimowe telefony i maile. Jest nazywany „homofobem”, „burakiem”, „chamem”, a nawet „godnym następcą Hitlera”.

Przed kilkoma dniami napisał do Lecha Wałęsy list, w którym poparł wypowiedź byłego prezydenta na temat homoseksualistów. „Z wieloma Pana poglądami się nie zgadzam (...). Jednak są rzeczy, za które chciałbym Panu podziękować. Szczególnie za zdecydowaną postawę wobec homoseksualistów (...)”.

Pewnie nikt by o tym liście nigdy nie usłyszał, gdyby Lech Wałęsa nie postanowił umieścić go na swoim blogu...

W sieci zawrzało. Na Facebooku powstało wydarzenie „U Pellowskiego już nigdy nie kupię”. „Wyraź swój sprzeciw: zadeklaruj, że nie będziesz już nigdy kupować nawet najsłodszych ciasteczek od Pellowskiego, bo zawierają jeden z najbardziej szkodliwych ludziom składników: homofobię w czystej postaci” ‒ mogliśmy przeczytać na stronie internetowej. Przesłanie było proste. Bojkotuj cukiernika-homofoba, produkującego homofobiczne ciasteczka.

Ale to nie wszystko. Od pewnego czasu Grzegorz Pellowski odbiera anonimowe telefony i maile. Jest nazywany „burakiem”, „chamem”, a nawet „godnym następcą Hitlera”. Niektórzy życzą mu bankructwa, inni obrażają jego rodzinę. Gdański cukiernik wszystkie listy wydrukował. Możemy w nich przeczytać m.in.: „100 bułeczek homofobicznych do biura Lecha Wałęsy w sosie nienawiści poproszę”, „Pan jest potworem, a nie człowiekiem. Wstyd i hańba”, „U homofobów nie kupuję”, „S*amy na Pellowskiego i jego ciasteczka”.

Tak w praktyce wygląda tolerancja przedstawicieli ruchu LGBT. Przewrażliwieni na własnym punkcie, często zarzucają swoim ideowym oponentom mowę nienawiści. Tymczasem sami bez oporu stosują ją wobec osób o odmiennych poglądach.  

Pellowski w prywatnym liście do Lecha Wałęsy (który został upubliczniony wbrew jego woli) nikogo nie obraził. Wyraził jedynie swoje zdanie, do którego, jak każdy, ma prawo. Można się z nim nie zgadzać, ale to nie powód, by Pellowskiego znieważać. Tymczasem wulgarne słowa skierowane pod jego adresem wypowiadają osoby mieniące się bojownikami o tolerancję i wolność wypowiedzi.

18 marca "Tolerado" ‒ Stowarzyszenie na rzecz Osób LGBT z Gdańska ‒ wystosowało list do cukiernika. „Głęboko wierzymy, że każdy człowiek ma własną drogę życia i sposób odbierania świata oparty na swoich osobistych doświadczeniach, dlatego każdy i każda z nas ma równe prawo do wyrażania swoich przekonań, o ile nie godzą one w godność innych osób (...). Mamy nadzieję, że w najbliższej przyszłości będziemy prowadzić dyskusję w atmosferze poszanowania równych praw wszystkich obywateli i obywatelek,  nie wykluczając, nie obrażając nikogo, w duchu idei Solidarności, wolności i demokracji, które w naszym Gdańsku nabierają szczególnego znaczenia” ‒ możemy przeczytać.

To w końcu jak? Pellowski ma prawo odbierać świat po swojemu czy nie? Pewnie tak, dopóki zgadza się z postulatami środowiska LGBT. Jednak jeśli uważa inaczej, „własna droga życia i sposób odbierania świata na swoich osobistych doświadczeniach” przestają go obowiązywać.

"Tolerado" informuje wszystkich na swojej stronie internetowej: „zajmujemy się przeciwdziałaniem nietolerancji i dyskryminacji”. Zakładam więc, że stowarzyszenie wystosuje niebawem kolejny list, w którym stanie na straży godności Grzegorza Pellowskiego. A może, według "Tolerado", nazwanie cukiernika „następcą Hitlera” i „potworem” mieści się w ramach „dyskusji prowadzonej w atmosferze poszanowania równych praw wszystkich obywateli i obywatelek”?

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Zobacz także

  • szag
    23.03.2013 22:29
    to ja od dziś kupuję u homofoba :D i będzie jeszcze lepiej smakowało
    doceń 0
  • azul
    24.03.2013 12:40
    Tak, każdy ma prawo do wyrażania poglądów, ale zawsze wydawało mi się, że powinno się to odbywać do granic obrażania drugiej osoby. A wydaje mi się, że deklaracje Wałęsy, że nie zasługują na siedzenie w przednich ławach Sejmu, czemu tak ochoczo przyklasnął Pellowski, granicę tę ewidentnie przekracza. Dlatego chyba nie na miejscu jest ubolewanie autora felietonu, że ktoś nazwał Pellowskiego homofobem, bo nim najzwyczajniej w świecie jest. A jeżeli Wałęsowskie propozycje segregowania gejów nie przywodzą autorowi żadnych skojarzeń z antysemicką, przedwojenną polityką numerus clausus, to nie dziwi mnie, że porównywanie Pellowskiego do Hitlera wywołuje jego zaskoczenie.

    Nie rozumiem też, czemu autora oburza to, że są ludzie, którzy zdecydowali się bojkotować Pellowskiego za jego homofobiczne (bo takie ewidentnie były, nad czym można ubolewać, bądź się z tego cieszyć) wypowiedzi. Dla mnie jako geja uwłaczające byłoby kupowanie w sklepie kogoś, kto mną jawnie i publicznie gardzi i nie rozumiem, dlaczego budzi to zaskoczenie. Czy również autor odwoływałby się do braku tolerancji, gdyby chodziło np. o Polaków w XIX w., którzy po powstaniu styczniowym bojkotowaliby produktu przedsiębiorców rosyjskich potępiających powstanie? Albo Murzynów w latach 60' w USA, którzy nie kupowaliby o ludzi uważających, że nie należą im się prawa wyborcze? Absurdem byłoby wymaganie od nich, by cieszyli się z takich poglądów swoich oponentów, jak to sugeruje autor artykułu.

    Pellowski w swojej wypowiedzi dopuścił się także jeszcze jednej obleśnej rzeczy, co skrzętnie przemilczano w felietonie, a mianowicie wypowiedział się w imieniu wszystkich swoich pracowników. Jest to dużym kłamstwem, bo - wiem o tym :) - nie wszyscy pracownicy popierają jego poglądy, a wśród pracowników znajdują się również osoby LGBT. I jak autor proponuje się im czuć? Jak tolerować poglądy osoby, dla której tolerancja oznacza wykluczenie jednej grupy ze społeczności - bo takim wykluczeniem jest zakaz równego sadzania w przednich ławach, prawda? Czemu osoby nietolerowane mają fakt bycie nietolerowanymi tolerować z uśmiechem? W imię jakiej wartości? Na pewno nie tolerancji. Homoseksualność jest cechą niewybieralną, wrodzoną, w przeciwieństwie do homofobii, która jest wyborem wprawiającym ich hołdowników w wątpliwą dumę, którą pięknie przedstawia drugi komentarz "szaga": to ja od dziś kupuję u homofoba :D i będzie jeszcze lepiej smakowało. Żywienie się homofobią - dosłownie - pod przykrywką tolerancji - czy to coś godnego pochwały?
    doceń 5
  • wiefioorah
    24.03.2013 16:04
    A ja zapraszam na przeciwne wydarzenie "Przejdźmy się do Pellowskiego na świeże bułeczki" ;) https://www.facebook.com/events/432751536799654/?fref=ts
    doceń 1
Dyskusja zakończona.

Ze względów bezpieczeństwa, kiedy korzystasz z możliwości napisania komentarza lub dodania intencji, w logach systemowych zapisuje się Twoje IP. Mają do niego dostęp wyłącznie uprawnieni administratorzy systemu. Administratorem Twoich danych jest Instytut Gość Media, z siedzibą w Katowicach 40-042, ul. Wita Stwosza 11. Szanujemy Twoje dane i chronimy je. Szczegółowe informacje na ten temat oraz i prawa, jakie Ci przysługują, opisaliśmy w Polityce prywatności.

Zamieszczone przez internautów komentarze są prywatnymi opiniami ich autorów i nie odzwierciedlają poglądów redakcji

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama