Nowy Numer 41/2021 Archiwum

Festiwal nieporozumień

– Zależy mi na tym, żeby Dominik przyjął Komunię, ale w jego stanie jest to dzisiaj niemożliwe. Nie będę tego robiła na siłę – mówi pani Sylwia, mama chłopca chorego na autyzm.

Jest wieczór. Przy okrągłym stole na plebanii siedzą trzy osoby. Na stole równo ułożone gazety, wydruki stron internetowych, dokumenty. Od kilku dni jest o nich głośno. Wszyscy uważają, że są ofiarami medialnej nagonki. – Cała sprawa zaczęła się we wtorek. Na schodach kościoła pojawił się redaktor Radia Gdańsk, który zapytał ks. Grzegorza, czy to prawda, że nie dopuścił do Komunii dziecka autystycznego – relacjonuje o. Jacek Stępień, proboszcz parafii. – Ks. Grzegorz powiedział, że to nie jest prawda. Są dzieci autystyczne w grupie pierwszokomunijej – dodaje.

Z kolędą w tle

Pierwsze rozmowy – jak mówią księża – miały miejsce na kolędzie. To wtedy mama Dominika zapytała się o Komunię. W wyemitowanym materiale Radia Gdańsk możemy usłyszeć jej słowa: – Ksiądz przez moment się zastanawiał, nie wiedział co ma mi odpowiedzieć. Ale powiedział mi, że Dominik musi rozumieć znaczenie przyjęcia Komunii. – Dlaczego więc pani chciała, żeby Dominik przyjął Komunię? – pyta redaktor. – Czy Dominik jest innym dzieckiem? Jest dzieckiem Bożym. Otrzymał chrzest, jest darem od Boga dla mnie. Nie żyjemy w tych czasach, gdy dzieci niepełnosprawne były zamykane w domach – odpowiada matka. Dzisiaj mówi:

– Ci, którzy podobno chcieli mi pomóc, wyrządzili mi krzywdę. Nie szukałam kontaktu z radiem. Koleżanka w rozmowie z pracownikiem radia powiedziała o całej sprawie. Dałam się wkręcić. Może niepotrzebnie. Wszystko skupiło się na mnie, na Dominiku i mojej rodzinie. – Rozmawialiśmy na kolędzie o świadomości dziecka. Powiedziałem, że aby przyjąć sakrament, trzeba być świadomym tego, Kogo się przyjmuje – przyznaje o. Grzegorz Sekuła, odpowiedzialny za przygotowanie dzieci do Pierwszej Komunii św. w parafii pijarów w Bolszewie. – W przypadku dzieci niepełnosprawnych powinno występować chociaż rozróżnienie, że to jest coś więcej niż kruszyna chleba. O tym rozmawialiśmy. Mama Dominika stwierdziła, że on takiej świadomości jeszcze nie ma. Stanęło na tym, że zaczekamy rok. A jeżeli trzeba, to więcej – dodaje. Mama Dominika potwierdza. – Po kolędzie rozstaliśmy się w bardzo dobrej atmosferze – zaznacza.

Proboszcz nie wiedział

Rodzice nie zgłosili dziecka na przygotowanie do Pierwszej Komunii św. Proboszcz zatem nie mógł o niczym wiedzieć. Cała sprawa wybuchła w tygodniu poprzedzającym uroczystość. O problemie dowiedział się z rozmowy z redaktorem. – Jesteśmy ofiarami tej całej sytuacji. Dominik może być przygotowany albo w parafii, albo przez któregoś z księży zajmujących się przygotowaniem dzieci niepełnosprawnych –stwierdza proboszcz. Dominik nie mówi. – Niektóre rzeczy rozumie, ale są to rzeczy wyuczone. Jak mu powiem: „zanieś do zlewu”, to nie rozumie. Jak powiem „zanieś myju myju”, to wie. To wynik pracy terapeuty – przedstawia stan Dominika mama. – Dzisiaj cały czas krzyczał, uciekał. Córkę pytają w szkole, o co chodzi. Ja jestem teraz na lekach uspokajających… Nigdy wcześniej ich nie brałam – żali się. – Bolszewo to mała miejscowość. Moim zamiarem nie było stworzenie takiej bomby. Jak wchodzę do sklepu, to po spojrzeniach ludzi widzę, że myślą: „przyszła ta, która chciała być sławna” – dzieli się swoimi odczuciami. Twierdzi, że nie wiedziała o tym, że ma powstać reportaż o jej dziecku. Pod kościół szła, aby pomóc innej matce w rozwiązaniu jej problemu. Tam czekał na nią dziennikarz. – Poproszono mnie o wstawiennictwo w innej sprawie. Uważam, że zostałam wrobiona. Nie było moim celem zaszkodzenie parafii – mówi.

Pytanie o intencje

We wspólnym oświadczeniu proboszcza i pani Sylwii, skierowanym do Radia Gdańsk, czytamy: „Nigdy ksiądz nie odmówił Dominikowi przyjęcia do pierwszej Komunii. Taką decyzję mógłby podjąć tylko proboszcz parafii. Jednak kwestia ta nie była nigdy rozważana przez proboszcza, rodzice nigdy się w tej sprawie do proboszcza nie zwracali. (…) materiał Radia Gdańsk wywołał nieistniejący problem rzekomej dyskryminacji przez Kościół dziecka chorego na autyzm. Ten materiał wyrządził wiele krzywdy rodzinie Dominika i całej wspólnocie parafialnej”. Mama Dominika pokazuje komórkę. Na wyświetlaczu widnieje treść sms-a otrzymanego od Sylwestra Pięty, autora reportażu: „Zupełnie nie rozumiem tej nagłej zmiany zdania. Jest mi tak po prostu po ludzku przykro, że tak Pani potraktowała mnie i inne osoby, które stanęły w Pani obronie i chciały Pani pomóc. Mimo wszystko życzę Pani i synowi wszystkiego dobrego. Sylwester Pięta”. Pozostaje wierzyć, że wszyscy mieli dobre intencje, a wyszło, jak wyszło. Radio Gdańsk nie chce komentować wyemitowanego materiału oraz kulisów jego powstania.

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Zobacz także

Dyskusja zakończona.

Ze względów bezpieczeństwa, kiedy korzystasz z możliwości napisania komentarza lub dodania intencji, w logach systemowych zapisuje się Twoje IP. Mają do niego dostęp wyłącznie uprawnieni administratorzy systemu. Administratorem Twoich danych jest Instytut Gość Media, z siedzibą w Katowicach 40-042, ul. Wita Stwosza 11. Szanujemy Twoje dane i chronimy je. Szczegółowe informacje na ten temat oraz i prawa, jakie Ci przysługują, opisaliśmy w Polityce prywatności.

Zamieszczone przez internautów komentarze są prywatnymi opiniami ich autorów i nie odzwierciedlają poglądów redakcji

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama