Nowy Numer 29/2018 Archiwum

Nauka za każdą cenę

Nastoletnie dziewczynki, żeby zapłacić za szkołę, dorabiają sobie prostytucją. Chłopcy kradną lub szukają „petit job”, czyli pracy dorywczej.

Parafia Najświętszego Serca Je- zusowego w Gdańsku 11 czerwca gościła siostrę Tadeuszę Frąckiewicz, misjonarkę pracującą w Kamerunie w miejscowości Garoua Bulay. Analfabetyzm sięga w Kamerunie blisko 44 proc. Do szkół średnich uczęszcza 37 proc. nastolatków. Na studia idzie zaledwie 8 proc. maturzystów, a kończy je... 2 proc. studentów. – Wynika to przede wszystkim z ogromnej biedy oraz modelu wychowania i rodziny – wyjaśnia s. Tadeusza. Małżeństwa należą do rzadkości, na porządku dziennym jest poligamia. – W Garoua Bulay niedawno odbył się ślub. Pierwszy od trzech lat – opowiada misjonarka. Chociaż w Kamerunie posiadanie potomstwa jest synonimem bogactwa, rodzice niespecjalnie opiekują się dziećmi. – W relacjach rodzinnych brakuje troskliwości i ciepła. Dziecko samo musi zarobić na szkołę – mówi s. Tadeusza. Nastolatki najczęściej oddają się prostytucji.

– Za noc spędzoną z klientem otrzymują tysiąc franków kameruńskich, czyli ok. 2 euro oraz mydło. AIDS zbiera śmiertelne żniwo. – W jednej z wiosek, w której zatrzymują się tiry jadące z Konga, nie ma już żadnej dziewczyny. Wszystkie umarły w wyniku tej choroby – informuje misjonarka. Chłopcy kradną albo proszą o „petit job”, czyli prace dorywcze. – Na 62 osoby, którymi się zajmuję, tylko dwie mają matkę i ojca. W takich warunkach niezwykle ważna jest działalność Studenckiej Rodziny Dominikańskiej, którą opiekuje się siostra Tadeusza. SRD to grupa młodych Kameruńczyków, motywujących się do zdobywania wiedzy. Jako swoją dewizę przyjęli: „Miłość, Praca i Prawda”. W stowarzyszeniu jest paru uczniów szkół średnich i kilkudziesięciu studentów. Wszyscy razem spotykają się raz w roku na rekolekcjach, podczas których słuchają konferencji, dają świadectwa, organizują przedstawienia. – Z podjęciem nauki na wyższych uczelniach wiąże się problem wyjazdu z domu, opłacenia mieszkania, zdobycia środków na czesne, wyżywienie czy pomoce naukowe. Bez pomocy z Polski studiowanie byłoby niemożliwe – podkreśla s. Tadeusza. Stowarzyszenie Ruchu Maitri wspiera uczących się Kameruńczyków poprzez tzw. Adopcję Serca. Programem objęte są szczególnie sieroty i dzieci ze skrajnie ubogich rodzin. – Pomagamy uczniom i studentom w Kamerunie, przekazując im określoną kwotę pieniędzy. Jest to ok. 300 euro rocznie – wyjaśnia Tadeusz Makulski, szef gdańskiego SRM. – Jeśli chcesz nas wesprzeć, wejdź na stronę http://www.maitri.pl – dodaje.

« 1 »
oceń artykuł

Zobacz także

Ze względów bezpieczeństwa, kiedy korzystasz z możliwości napisania komentarza lub dodania intencji, w logach systemowych zapisuje się Twoje IP. Mają do niego dostęp wyłącznie uprawnieni administratorzy systemu. Administratorem Twoich danych jest Instytut Gość Media, z siedzibą w Katowicach 40-042, ul. Wita Stwosza 11. Szanujemy Twoje dane i chronimy je. Szczegółowe informacje na ten temat oraz i prawa, jakie Ci przysługują, opisaliśmy w Polityce prywatności.

Zapisane na później

Pobieranie listy

Rekalma