Nowy numer 43/2020 Archiwum

Tu Betlejem jest codziennie

O tym, jak dobrze odczytać Ewangelię, kto szedł z Sopotu do Gdańska na bosaka i czego nie ujmuje się w ustawy z ks. Januszem Steciem, dyrektorem Caritas, rozmawia ks. Rafał Starkowicz.

Ks. Rafał Starkowicz: Jakie nowe zadania niesie ze sobą początek roku szkolnego?

Ks. Janusz Steć: Zakończyliśmy właśnie akcje letnie. Prowadziliśmy kolonie, obozy wędrowne, spływy kajakowe. To ogromna praca wolontariuszy. Samych wychowawców na wypoczynku Caritas było 60. Z różnych form skorzystało ponad 1000 dzieci. W tym roku po raz trzeci organizujemy „Tornister pełen uśmiechów”.

Akcja bardzo zakorzeniła się w parafiach, podobnie jak „Szkolne ołówki Caritas”, czyli wielka zbiórka przyborów szkolnych w supermarketach. W zeszłym roku z tej akcji pozyskaliśmy 800 wyprawek. Myślę, że teraz gorzej nie będzie. Spodziewamy się, że w sumie uda się nam zebrać ok. 3000 wyprawek. Początek szkoły niesie ze sobą także walkę o zdobywanie stypendiów dla dzieci. W zeszłym roku programem stypendialnym „Skrzydła” udało się objąć 140 dzieci. Rok szkolny to oczywiście także świetlice i szkoła dla niepełnosprawnych dzieci w Trąbkach Wielkich. Zaczynamy też kolejne prace w Domu Samotnej Matki. Pieniędzy jest niewiele, ale czujemy, że musimy zacząć te prace. Wierzymy, że z Bożą pomocą się to dokona.

Czy w dzisiejszym świecie, w którym państwo ma roztaczać opiekę nad ubogimi, potrzebna jest w ogóle Caritas?

Na skuteczną pomoc nie ma monopolu. Jest wokół nas tyle przestrzeni różnego rodzaju ubóstwa, że ciągle jest wiele do zrobienia. W niesieniu pomocy człowiekowi ważny jest duch, który temu przyświeca. Chrześcijaństwo niesie ducha wrażliwości na drugiego człowieka. Odkrywa jego godność. Tego nie ujmie się w ustawy. Źródłem naszego działania jest Ewangelia. Gdy przyjmujemy ją na poważnie, musimy dostrzegać drugiego człowieka. Jeżeli jest inaczej, to Ewangelia nie została należycie odczytana.

Jakie są te przestrzenie ubóstwa?

Jest ich naprawdę wiele i mają różne źródła. Część wiąże się z wiekiem i etapami ludzkiego życia. Jako Caritas staramy się obejmować troską ludzi w każdym wieku. Począwszy od nienarodzonych, czy dopiero co narodzonych. Wielką rolę odgrywa tu Dom Samotnej Matki. Dla starszych dzieci stworzyliśmy świetlice socjoterapeutyczne. Mamy też szkołę dla dzieci niepełnosprawnych. Zajmujemy się również osobami starszymi. Caritas to także troska o chorych. Prowadzimy w Sopocie hospicjum.

Prowadzi też Ksiądz tu, w Sopocie, jadłodajnię. Ile osób z niej korzysta?

Sopot to centrum Trójmiasta. Dziennie na posiłek przychodzi 300 osób. W zimie – 400. To dużo. Liczba tych osób wyraźnie wzrosła. Rozdajemy też chleb. Tu Betlejem jest codziennie.

Kto do niego zagląda?

Ludzie dotknięci bezrobociem, bezdomni i ubodzy. Chodzi o zaspokojenie najbardziej podstawowych potrzeb: ciepła, pożywienia... Ale poza chlebem chcemy dać ludziom jeszcze trochę ducha. Chcemy budzić nadzieję, która wynika z wiary. Od pewnego czasu odprawiamy dla nich Msze. Nazywamy je Eucharystiami „dla ubogich w duchu”. Chętnie się w to włączają. W tym roku zaprosiliśmy bezdomnych na Mszę do kościoła św. Alberta na gdańskim Przymorzu. Przyszło ich ponad 50. Nie dowoziliśmy ich. Chcieliśmy, by nie było w tym jakiegokolwiek przymusu. Jeden dotarł do kościoła pieszo. Z Sopotu szedł na bosaka.

Ile osób współtworzy gdańską Caritas?

To trudne pytanie. Około 350 to etatowi pracownicy Caritas. W ostatnich latach pojawiły się w naszych szeregach siostry zakonne. Bardzo nas to cieszy. Wiele możemy się od nich nauczyć. One też wprowadzają do Caritas taką matczyną troskę. Oprócz tego istnieje ponad 100 charytatywnych zespołów w parafiach. Mamy także 140 szkolnych kół Caritas – to jest kapitał około 4000 uczniów, którzy chętnie się angażują. Uczą się też wrażliwości. Zmieniają swoje spojrzenie na świat. Przełamują bariery społecznego wykluczenia. Uczą się coś robić, żeby innym było lepiej. To niezwykły element wychowawczy. Ubogi kolega nie jest już gorszy.

Hospicjum, Dom Samotnej Matki, świetlice, warsztaty terapii zajęciowej... Co jest wspólnym mianownikiem działań Caritas?

Działanie Caritas to działanie ludzi. To nie działanie budynku, kuchenki, jakiegoś sprzętu. Wspólny mianownik to człowiek. Zarówno ten, który działa, jak i ten, który jest adresatem pomocy. W pomaganiu najważniejsze jest to, żeby dostrzec potrzeby. Musimy wsłuchiwać się w drugiego człowieka. Ale także trzeba słuchać Ducha Świętego.

Są takie sytuacje, kiedy nie wie Ksiądz, co zrobić?

Bardzo często. Czasem trzeba szukać i szukać...

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Zobacz także

Dyskusja zakończona.

Ze względów bezpieczeństwa, kiedy korzystasz z możliwości napisania komentarza lub dodania intencji, w logach systemowych zapisuje się Twoje IP. Mają do niego dostęp wyłącznie uprawnieni administratorzy systemu. Administratorem Twoich danych jest Instytut Gość Media, z siedzibą w Katowicach 40-042, ul. Wita Stwosza 11. Szanujemy Twoje dane i chronimy je. Szczegółowe informacje na ten temat oraz i prawa, jakie Ci przysługują, opisaliśmy w Polityce prywatności.

Zamieszczone przez internautów komentarze są prywatnymi opiniami ich autorów i nie odzwierciedlają poglądów redakcji

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama