GN 42/2020 Archiwum

Podpalenie w mieście wolności

Dialog międzyreligijny. – W dniu pożaru otrzymałem ponad 200 esemesów, wiele mejli, a telefon – z powodu długich rozmów – rozładował się kilka razy w ciągu dnia – mówi Hani Hraish, imam Gminy Muzułmańskiej w Gdańsku.

Apo pożarze do lokalu, w którym pracuj, przychodzili zwykli ludzie z kopertami i mówili: „to przeznaczamy na rzecz meczetu”. Jedni przynosili 10, inni nawet 1000 zł. W takiej sytuacji człowiek odkrywa, że nie jest osamotniony. Że dobro jest wszędzie. Bez względu na to, czy jest muzułmaninem, czy chrześcijaninem – dodaje.

Gdańska wolność

Nie przez przypadek gród nad Motławą kojarzony jest dzisiaj jednoznacznie z powiewem wolności. Przez setki lat – nie licząc ciemnych dni, które spadły na świat wraz z hitlerowskim obłędem – niewiele było tu wydarzeń związanych z prześladowaniami religijnymi.

Owszem można znaleźć notki o tzw. tumulcie antykatolickim, który miał miejsce w 1525 roku i reperkusjach późniejszej interwencji króla Zygmunta Starego. Pobliskie opactwo oliwskie doświadczyło także najazdów husytów i gdańskich żołnierzy. Ale w obliczu wojen religijnych i prześladowań mniejszości, które przeżywała ówczesna Europa, choć były to wydarzenia bolesne, stanowiły pojedyncze epizody. Czy jednak podpalenie gdańskiego meczetu, do którego doszło 16 października, jest także jednostkowym epizodem? A może pokazuje jakąś niepokojącą tendencję, radykalizację postaw, która dotyka sfery wolności religijnej? Sam imam nie ma w tym względzie wątpliwości. – Uważam, że ludzie, którzy się dopuścili tego podpalenia, stanowią margines społeczeństwa – mówi. – Daj Boże, żeby żałowali tego czynu. Nikomu nie wolno niszczyć świątyni. Niech Bóg im wybaczy. Nic dobrego nie wynika z tego działania. Szczerze mówiąc, to żal mi tych ludzi – dodaje.

Solidarność, która leczy

– Dzisiaj jest mi o wiele lżej. Kiedy to się działo, odczuwałem straszny smutek i rozgoryczenie. I uczucie niewiadomego. Co będzie jutro – myślałem. Czy warto sobie tak zapaskudzić życie. Odbierać telefon z lękiem, czy znowu coś nie płonie. Najpierw lokale, teraz meczet, później może dom… Taki był pierwszy dzień – podkreśla Hani Hraish. Pomogli zwykli ludzie, którzy wyrażali swoją solidarność. Jak twierdzi imam, nie bez znaczenia były też gesty władz Gdańska oraz abp. Sławoja Leszka Głódzia, metropolity gdańskiego. – Jest w tym dużo dobra. Kiedyś zapomnimy o tym wydarzeniu. Może nawet będziemy się śmiali – dodaje imam. Zaznacza też, że przeciwności to test wiary. – Bóg zawsze sprawdza naszą wiarę, na jakim ona jest poziomie. Myślę, że dotyczy to każdego człowieka, który ma misję od Boga. Również księdza. Doświadczenie to jednak tylko chwila. Później będzie o wiele lepiej – stwierdza Hani Hraish.

Naruszona świętość

Wśród gestów solidarności znalazło się także oświadczenie Gminy Wyznaniowej Żydowskiej w Gdańsku. – Kiedy w centrum Europy i wolnego świata atakuje się świątynię, choć nie jest to społecznie dopuszczone, nie wolno przejść obok tego obojętnie – mówi Michał Samet, przewodniczący Gminy Wyznaniowej Żydowskiej w Gdańsku. – To, co się wydarzyło, jest dla nas wstrząsem emocjonalnym. Naszej społeczności nasuwa się jednoznaczne skojarzenie z nocą kryształową – dodaje. – Kiedy się atakuje dom Boży, czy to jest katolicki kościół, meczet, czy jakaś inna świątynia, gdzie wyznajemy wiarę w jednego Boga, to jest to przerażające – podkreśla. – Gdy pojawia się nienawiść do człowieka z tego powodu, że ma inne wyznanie, inny kolor skóry, inaczej wygląda – to zawsze jest to złe. Dlatego jesteśmy tak oburzeni tym atakiem. To jest atak na nasze społeczeństwo. Tu chodzi o próbę jego rozbicia. Trzeba uświadomić sobie, że to jest sprawa nas wszystkich, mieszkających w Gdańsku, mieszkających w Polsce. Powinniśmy zastanowić się, czego zaniechaliśmy – kończy. Sam imam o ataku na świętość mówi powściągliwie. – Meczet to dom Boży. A Pan Bóg wie, jak bronić swoich. Zostawmy to Bogu – stwierdza.

« 1 2 »
oceń artykuł Pobieranie..

Zobacz także

Dyskusja zakończona.

Ze względów bezpieczeństwa, kiedy korzystasz z możliwości napisania komentarza lub dodania intencji, w logach systemowych zapisuje się Twoje IP. Mają do niego dostęp wyłącznie uprawnieni administratorzy systemu. Administratorem Twoich danych jest Instytut Gość Media, z siedzibą w Katowicach 40-042, ul. Wita Stwosza 11. Szanujemy Twoje dane i chronimy je. Szczegółowe informacje na ten temat oraz i prawa, jakie Ci przysługują, opisaliśmy w Polityce prywatności.

Zamieszczone przez internautów komentarze są prywatnymi opiniami ich autorów i nie odzwierciedlają poglądów redakcji

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama