Nowy numer 11/2019 Archiwum

Od małpy?

Wielu chrześcijan wychowywanych w paradygmacie ewolucyjnym traktuje teorię Darwina niczym religijny dogmat, a zwolenników stworzenia uważa za nieuków. Czy słusznie?

W Gdańsku odbyła się debata na temat ewolucjonizmu i kreacjonizmu. Prelegenci biorący w niej udział odpowiadali na pytanie: ewolucja czy stworzenie?

Jeden z wykładowców - pastor Paweł Bartosik na wstępie swojego wystąpienia dokonał niebezpiecznie uproszczonego podziału. Wskazał, że oś sporu o powstanie świata i życia na Ziemi przebiega między ewolucjonistami a kreacjonistami. Według tych drugich, świat został stworzony w sześciu 24-godzinnych odcinkach czasu ok. 6-10 tys. lat temu, o czym możemy przeczytać w Księdze Rodzaju. Pośrodku tych dwóch stron są, zdaniem Bartosika, chrześcijanie, którzy odczytują Genesis jako metaforyczną opowieść i bez głębszej refleksji przyjmują ustalenia materialistycznych darwinistów.

Bartosik nie wspomniał, że obok kreacjonistów tzw. młodej Ziemi, którzy literalnie interpretują Księgę Rodzaju, jest także liczna grupa tzw. kreacjonistów progresywnych (starej Ziemi), którzy zakładają wierność zamysłowi Genesis przy jednoczesnym obiektywnym spojrzeniu na dane naukowe.  Podkreślają ponad wszelką wątpliwość, że "Boże tworzenie świata", musiało trwać znacznie dłużej niż 6 dni. Wskazują, że wszystkie metody badawcze wyliczają wiek Ziemi na miliony, a być może nawet miliardy lat.

Niestety kreacjoniści młodej Ziemi, ściśle trzymający się zapisów Starego Testamentu, bardzo często są głusi na rzeczowe argumenty. Z tego powodu zniechęcają do dyskusji przedstawicieli środowiska naukowego i sprawiają, że ich w istocie merytoryczne argumenty podkopujące fundamenty teorii Darwina, traktowane są z przymrużeniem oka albo z jawną pogardą.

Mimo kilku różnic kreacjoniści progresywni jak i kreacjoniści młodej Ziemi zgadzają się, że teorii ewolucji brak dowodów naukowych. Według nich neodarwiniści nie są w stanie wyjaśnić mnóstwa "brakujących ogniw" w zapisie kopalnym albo wytłumaczyć pochodzenia nowych narządów spełniających nowe funkcje. Nie potrafią też rozstrzygnąć kwestii tzw. eksplozji kambryjskiej, czyli nagłego pojawienia się zwierząt w zapisie kopalnym w okresie pomiędzy 542 i 510 mln lat. Wszyscy kreacjoniści odrzucają makroewolucję, mówiącą, że naturalna selekcja i mutacje genetyczne stanowią rzekomy mechanizm powstania istot żywych - od najprostszych komórek do człowieka. Nie wykluczają natomiast mikroewolucji, czyli zmian (np. adaptacji środowiskowych) zachodzących w obrębie gatunku. Niestety w wielu przypadkach neodarwiniści są głusi na argumenty kreacjonistów. Wolą bagatelizować je i wyśmiewać, unikając rzeczowych polemik.

Niestety w Polsce, podobnie jak w pozostałej części Europy, głos kreacjonistów nie jest słyszalny w publicznej debacie. Większość z nas wychowywana w paradygmacie ewolucyjnym, traktuje teorię Darwina niczym religijny dogmat, a zwolenników stworzenia uważa za nieuków. Zupełnie inaczej sytuacja wygląda w USA, gdzie w części stanów ewolucjonizm został oficjalnie wycofany z programów nauczania w szkołach państwowych.

Oby gdańska dyskusja stała się przyczynkiem do dalszych rozważań i poważnych rozmów na temat stworzenia i ewolucji. Może za kilka lat tezy kreacjonistów nie spotkają się jedynie z ironicznymi komentarzami i podobnie jak jest zza oceanem, zostaną wysłuchane podczas publicznych debat transmitowanych w najpopularniejszych telewizyjnych stacjach. Nastąpi to pewnie dopiero wtedy, kiedy uświadomimy sobie, że teorii ewolucji bliżej jest do wierzenia o charakterze religijnym niż nauki.

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Zobacz także

  • ludzie ludzie
    28.03.2014 18:51
    Ciag dalszy mojego postu:


    Aby zrozumieć wprost niewyobrażalny ogrom tej wielkości wypada tu wskazać, iż dla przykładu:- liczba sekund istnienia Wszechświata (wg teorii Big Bang’u), to:15 mld lat = 15*365*24*60*60*1000000000 = ok. 10 d./p.18 - czyli jak 10 podniesione do potęgi 18, (to znaczy za jedynką znajduje się 18 zer) - zaś wyliczona, przybliżona liczba ilości wszystkich atomów w całym znanym nam Wszechświecie wynosi raptem jak: 10 podniesione do potęgi 80, (tzn. za 1 znajduje się 80 zer).
    Przedstawmy to obrazowo dla porównania:
    Jak wyliczył astronom z niemieckiej Agencji Kosmicznej, Alan Harris, szansa wypadkowej utraty życia jakiejkolwiek, jednej dowolnej osoby w ciągu jej całego przeciętnego życia spowodowana skutkami uderzenia asteroidu spadającego z kosmosu wynosi jak jeden do siedmiuset tysięcy:1 do 700000.Jest to zbliżone bardziej do 1 miliona, tzn. 6 zer
    po jedynce, czyli jak ok. liczba 1 do miliona:
    1 do 1000000.
    Zaś możliwość przypadkowego wytypowania jednej (wcześniej oznaczonej przez nas sekundy) z pośród wszystkich sekund, które upłynęły w całkowitym czasie istnienia znanego nam Wszechświata), to, jak jedna szansa na {10 podniesione do potęgi 18}, tzn. 18 zer po jedynce, czyli jak liczba:
    1 do 1000000000000000000.
    Natomiast możliwość złapania jednego przypadkowego oznaczonego wcześniej przez nas atomu w całym znanym nam
    Wszechświecie, to, jak jedna szansa na {10 podniesione do potęgi 80}, tzn. 80 zer po jedynce, czyli, jak liczba:
    1 do / 1000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000.
    Jak z kolei wyliczył światowej sławy naukowiec Fred Hoyle wraz ze swoim zespołem wspierającym się doskonałymi programami komputerowymi, że tylko 2000 protein Ameby, (koniecznych do powstania życia) to liczba rzędu: 1 do 10 podniesione do potęgi 40,000., tzn. jak jedna szansa do 1-go z 40 tysiącami zer po tej jedynce, czyli jak liczba:
    1 do / 1000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000
    0000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000
    0000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000
    0000000000000000000……..
    i tu jeszcze dodatkowo ok. 16 pełnych kartek maszynopisu zapisanych tymi zerami po tej tu jedynce!
    Zaś możliwość przypadkowego powstania we Wszechświecie całej żywej komórki, to już wprost niemożliwa możliwość, wyrażona matematycznie jak 1 do 1-go z ponad 4 milionami zer po tej jedynce, czyli jak liczba:
    1 do / 1000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000
    0000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000
    0000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000
    0000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000
    0000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000
    0000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000
    0000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000
    0000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000
    0000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000
    0000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000
    0000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000
    0000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000
    0000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000
    00000000000000000000000000000000000000000………….
    i tu jeszcze
    dodatkowo ok. 4289 {razy tyle} zer co tu jest zapisane do tej pory! Czyli jeszcze ok. 1838. (czytaj: tysiąc osiemset trzydzieści osiem) takich pełnych kartek maszynopisu zapisanych tymi zerami po tej tu jedynce!
    Zaś możliwość przypadkowego powstania całego żywego organizmu to już jak szansa 1 do 10 podniesione do potęgi 340 milionów! Czyli jak 34,893. (czytaj: trzydziestoma czterema tysiącami…) penych kartek maszynopisu
    maszynopisu zapisanych tymi zerami po tej tu jedynce!• Natomiast, rozpatrując już kwestię, co do możliwości powstania człowieka w drodze przypadku, to należy wskazać, iż nawet uznani naukowcy z obozu ewolucyjnego, jak: Francis Crick, L.M. Murkhin i Carl Sagan, wyliczyli i sami przyznali w końcu, że możliwość wyewoluowania człowieka jedynie w procesie przypadkowym równa jest liczbie jak: 1 do 10 podniesione do potęgi 2,000,000,000 (dwóch miliardów).
    Jest to liczba jak: jedna szansa do jednego z 2 miliardami zer po tej jedynce, czyli jak liczba:
    1- (do) 100000000000000000000……….. i tu jeszcze 2 miliardy takich zer! Taka liczba, tzn. jedynka, po której występuje 2 miliardy zer wymagałaby do zapisania jej aż [UWAGA]: ok. 10 tysięcy książek, o stu pięćdziesięciu kartkach każda!
    Możliwość wyrażona liczbą tak wszech ogromną nigdy, przenigdy i w jakikolwiek sposób nie może się wydarzyć z przypadku!

    Czytaj dalej – racjonaliści, to nie boli! http://wiara.us/Matematyka.html
    doceń 0
  • ludzie ludzie
    28.03.2014 20:11
    Ktos tak powiedzial:

    "Prawdopodobieństwo powstania choćby jednej najprostszej komórki jest takie jak gdyby codziennie przez tysiąc lat znajdować na chodniku kupon totolotka trafiony w szóstkę…"
    doceń 3
  • mis-sim
    28.03.2014 22:26
    Teoria Darwina powstała 150 lat temu. Darwin nie miał pojęcia o tym, jak zbudowana jest komórka, a tym bardziej o tym, że istnieje coś takiego jak kod DNA. Darwin sam widział problemy związane ze swoją teorią. Pierwszy problem jest taki, że żeby w ogóle mogły następować jakieś mutacje i dobór naturalny, to trzeba mieć samo replikującą się żywą komórkę. Teoria Darwina nie odpowiada na pytanie, jak powstała pierwsza komórka. Darwin (i główny propagator jego teorii Thomas Huxley) uważał, że komórka to prosta globulka plazmy i łatwo da się wytłumaczyć jej powstanie poprzez jakieś reakcje chemiczne w prehistorycznych sadzawkach. Obecna nauka wie, że komórka jest niezwykle skomplikowaną nanomaszyną o poziomie złożoności porównywalnej do średniej wielkości miasta. Ponadto, tą nanomaszyną (m.in. produkcją protein) steruje kod DNA, którego złożoność przekracza wielokrotnie złożoność oprogramowania komputerowego produkowanego przez człowieka (tu można zacytować np. Billa Gatesa, który dokładnie coś takiego powiedział). Kod DNA zawiera informację w kodzie czwórkowym (zasady C,G,T,A). Ta informacja nie jest zależna od struktury chemicznej struktury DNA. Dokładnie tak samo, jak informacja zawarta na stronach książki nie jest zależna od struktury chemicznej papieru. Pytanie z zakresu teorii informacji (jako dziedziny informatyki): jakie znamy źródła informacji? Co lub kto wytwarza informację?

    Darwin nie wiedział, jaki jest mechanizm mutacji organizmów. Teraz wiemy, że mutacje polegają na zmianie w kodzie DNA, czyli de-facto na zmianie "programu", który steruje pracą komórki. Do niedawna myślano, że kod DNA zawiera w większości "śmieci", a tylko niewielka część jest "kodująca" (steruje produkcją protein). Obecne badania wskazują, że owe "śmieci" to tak naprawdę swoisty "system operacyjny". Co więcej, ten "system operacyjny" zawiera mechanizmy samonaprawy, zapobiegający mutacjom (coś jak np. sumy kontrolne w plikach). Jeśli ktoś jest informatykiem, to w tej "zabawie" biologów z DNA może dostrzec coś co się nazywa "inżynierią odwrotną". Inaczej mówiąc - na podstawie kodu programu staramy się dociec, co on robi i jak działa.

    Reasumując, można zauważyć kilka podstawowych problemów z teorią Darwina na poziomie biologii molekularnej. Pierwszy - jak powstała pierwsza struktura DNA kodująca proteiny, biorąc pod uwagę, że ta struktura sama jest zbudowana z protein. Drugi - skąd wzięła się informacja zawarta w DNA. Trzeci - jak następuje rozbudowa "programu" w DNA (kodowanie nowych protein), skoro nie zaobserwowano mutacji wprowadzających nową informację.

    Wracając do wątpliwości samego Darwina, to w swoim dzieje "O powstawaniu gatunków" zawarł jeszcze jedną, która była znana w jego czasach. Chodzi to o tzw. "eksplozję kambryjską". Otóż w pokładach z okresu kambru (ponad 500 mln lat temu) znaleziono wiele różnorodnych gatunków organizmów, które nie istniały wcześniej. Co więcej, przed epoką kambru nie znaleziono żadnych pozostałości organizmów wielokomórkowych. Darwin wierzył, że przyszłe badania wyjaśnią ten problem. Otóż nie dość, że nie wyjaśniły, to jeszcze go potwierdziły. Te fakty stanowią zasadniczy problem dla Darwina, gdyż zaprzeczają powolnemu rozwojowi gatunków (przez długotrwałe mutacje i dobór naturalny).

    Podsumowując mój (wiem że przydługi) wywód: nauka polega na formułowaniu i kwestionowaniu teorii. Bez tego nie ma rozwoju nauki. Jeżeli ktoś twierdzi, że teoria Darwina nie podlega dyskusji, to nie jest naukowcem, tylko ideologiem. Dokładnie tak, jak ideologicznie byli nastawieni zwolennicy teorii geocentrycznej do Kopernika i Galileusza. W nauce idziemy tam, gdzie prowadzą dowody, a nie tam, gdzie prowadzą nas nasze przekonania. Problem tylko jest wtedy, kiedy rezultaty naukowe prowadzą do istotnych wniosków filozoficzno-teologicznych... Polecam obejrzenie filmu Bena Steina "Expelled. No intelligence allowed" (na YouTube, chyba tylko po angielsku). Niezapomniane przeżycie, jak Richard Dawkins rozważa teorię panspermii (że życie na Ziemi zasiali kosmici, bo życie jest zbyt skomplikowane, żeby powstało przez przypadek)...
  • fifi
    30.03.2014 10:12
    Problem dowodów został już dawno rozwiązany. Po pierwsze szczątki są. Nie wymagajmy by po milionach (a nie tysiącach, jak chce Biblia), aby zachowane zostały wszystkie szczątki wszystkich żyjących niegdyś zwierząt. Wystarczy spojrzeć na kości z określonego czasu i widać to nawet okiem laika, że organizmy ewoluowały.
    Po drugie nawet gdybyśmy nie mieli ani jednej kości, to współczesna nauka ten problem rozwiązała. Badania DNA i RNA. Bierzemy dwa organizmy żywe, np. szczura i mysz, człowieka i szympansa i porównujemy określone geny - taki sam lub inny. Jeśli autor ma na parapecie kwiatka, to również z nim ma wspólne geny. Bo ma z nim wspólnych przodków. I to są fakty, a nie traktowanie ewolucji jako religijnego dogmatu. Dogmatem jest wniebowzięcie Maryi, którego nikt nie widział, nie ma o nim w Biblii ani słowa. DNA istnieje.

Ze względów bezpieczeństwa, kiedy korzystasz z możliwości napisania komentarza lub dodania intencji, w logach systemowych zapisuje się Twoje IP. Mają do niego dostęp wyłącznie uprawnieni administratorzy systemu. Administratorem Twoich danych jest Instytut Gość Media, z siedzibą w Katowicach 40-042, ul. Wita Stwosza 11. Szanujemy Twoje dane i chronimy je. Szczegółowe informacje na ten temat oraz i prawa, jakie Ci przysługują, opisaliśmy w Polityce prywatności.

Zamieszczone komentarze są prywatnymi opiniami ich autorów i nie odzwierciedlają poglądów redakcji

Reklama

Zapisane na później

Pobieranie listy

Sponsorowane

Https://Www.AUTOdoc.PL