Nowy numer 39/2020 Archiwum

Kiedy Wujek u nas gościł...

Wizyty Jana Pawła II na Pomorzu. – Ojciec święty był na Wybrzeżu dwukrotnie – w 1987 i 1999 roku. Mało kto wie, że jeszcze jako zwykły ksiądz, a później arcybiskup i kardynał często odwiedzał tę ziemię – mówi Eugeniusz Pryczkowski, kaszubski dziennikarz i pisarz.

Młody, 33-letni kapłan maszeruje z plecakiem po polnej drodze. Za nim studenci. Jest połowa czerwca, z nieba leje się żar. Przeszli już kilkanaście kilometrów i niektórych zaczynają boleć nogi. W pewnym momencie zauważają jadącą furmankę. Pytają księdza, którego nazywają Wujkiem, czy mogą przejechać nią jakiś odcinek albo chociaż przewieźć bagaże. Młody duchowny nie godzi się. „Jak per pedes, to per pedes” – mówi. Niezadowoleni studenci odpowiadają ze śmiechem, że ta ich wycieczka bardziej przypomina kolonię karną...

Zwędzić figurkę

Był rok 1953. Młody kapłan idący na czele studentów to nie kto inny jak ks. dr Karol Wojtyła, wówczas duszpasterz akademicki w krakowskim kościele pw. św. Floriana. Grupie towarzyszył także inny duchowny ks. Czesław Obtułowicz. – Ich piesza wyprawa po Kaszubach trwała około tygodnia. Odwiedzili m.in. Żukowo, Kartuzy, Kalwarię Wejherowską, a także sanktuarium maryjne w Sianowie. Byli także w Piaśnicy, gdzie modlili się za pomordowanych przez nazistów Pomorzan – informuje E. Pryczkowski. Młodzi piechurzy nocowali i jedli posiłki na plebaniach. Każdego dnia rano odprawiana była Msza św. – Z relacji świadków wynika, że ks. Wojtyle bardzo spodobały się Kaszuby. Podobno po wejściu do jednego z kościołów grupa ujrzała ustawione na bocznym ołtarzu drewniane, regionalne figurki. Ksiądz Karol, któremu jedna z rzeźb szczególnie przypadła do gustu, powiedział żartem do ks. Czesława: „Chciałbym tę dużą figurkę zwędzić, ale ty mnie powstrzymaj” – opowiada E. Pryczkowski.

Kaloszem po Brdzie

Ksiądz Wojtyła był nie tylko zapalonym piechurem, ale także kajakarzem. Co ciekawe, pierwszy spływ ks. Karola i jego „rodzinki” złożonej z członków duszpasterstwa akademickiego odbył się pod koniec sierpnia 1953 r. na Brdzie – rzece przepływającej przez wiele pomorskich miejscowości. Wujek płynął na sędziwym, jeszcze przedwojennym kajaku o nazwie „Kalosz” z załogantem, z którym początkowo nie mogli się zgrać. Ksiądz Wojtyła skomentował to dwuwierszem: „I rumają dalej żwawo, jeden w lewo, drugi w prawo”. Już jako arcybiskup, metropolita krakowski Karol Wojtyła wybrał się na kajakową wyprawę Słupią – inną rzeką przepływającą przez Kaszuby. Arcybiskup dojechał na spływ samochodem, niezależnie od pozostałych kajakowiczów. – Chodziło o to, by zmylić Służbę Bezpieczeństwa – wyjaśnia brat Zbigniew Joskowski, franciszkanin, kaszubski poeta. Trzeba pamiętać, że w czasach komunistycznych prowadzenie duszpasterstwa nie było akceptowane przez władze państwowe. Wszelkie tego typu inicjatywy interesowały bezpiekę. Z tego właśnie powodu ks. Wojtyła konspiracyjnie nazywany był Wujkiem, a jego studenci „rodzinką” – uzupełnia. Podczas spływu Słupią abp Wojtyła odprawiał Msze św. na leśnych polanach, spowiadał, modlił się razem ze współtowarzyszami. W Słupsku zorientował się, że jest obserwowany przez funkcjonariuszy SB. – Dla bezpieczeństwa swoich podopiecznych natychmiast, bez słowa wyjaśnień, przerwał spływ, wrócił pociągiem do Krakowa. Zdziwiona „rodzinka” kontynuowała wyprawę bez niego – opowiada brat Zbigniew. Na Pomorzu ks. Karol Wojtyła bywał nie tylko jako turysta. W 1966 r. brał udział w uroczystościach milenijnych w Gdańsku. Cztery lata później już jako kardynał odprawił w bazylice Mariackiej Mszę św. z okazji wspomnienia św. Wojciecha, patrona Polski. 15 listopada 1975 r. w katedrze oliwskiej wygłosił homilię z okazji 50-lecia gdańskiej diecezji. Następnego dnia w świątyni pw. Najświętszego Serca Jezusowego we Wrzeszczu odprawił Eucharystię dla młodzieży akademickiej. „Potem dostojny gość przybył do sali katechetycznej i przy herbacie spędził godzinę ze studentami” – możemy przeczytać w kronice parafialnej.

Papież solidarności

Ksiądz Karol Wojtyła, już jako Jan Paweł II, przybył do Trójmiasta po raz pierwszy dopiero w czerwcu 1987 r. Komunistyczne władze robiły wszystko, by uniemożliwić papieżowi przyjazd do Gdańska, kolebki „Solidarności”. – Za nic w świecie nie zgadzały się też na Gdynię, utożsamianą z sukcesem II RP, nazywaną w kręgach władzy „sanacyjnym bękartem” – informuje Małgorzata Sokołowska, dziennikarka, autorka książki „Dni bezmięsne”. Ostatecznie w obu przypadkach Jan Paweł II postawił na swoim. Wściekli komuniści postanowili „przywitać” ojca świętego plakatami propagandowymi np. „Marksizm-leninizm naszą ideą” czy „Sojusz z ZSRR gwarancją bezpieczeństwa”. – W Gdyni wydrukowali ich aż 14 tys. i kazali powiesić na trasie przejazdu papieża – wspomina M. Sokołowska. Jednak działania władz nie przyniosły oczekiwanego efektu, ponieważ mieszkańcy na własną rękę przystąpili do dekoracji mieszkań. Gdyńska SB raportowała: „Dominują chorągiewki papieskie, flagi biało-niebieskie oraz portrety Jana Pawła II. Strojone są domy nawet w najodleglejszych zakątkach miasta”. 11 czerwca, w dniu przyjazdu ojca świętego do Gdyni, zatrzymani zostali działacze opozycji. – Powód: „troska o bezpieczeństwo papieża”. Wśród aresztowanych była moja mama. Kiedy słuchałam homilii Jana Pawła II, jeszcze o tym nie wiedziałam – opowiada M. Sokołowska. Papież zwrócił się do zebranych na skwerze Kościuszki słowami, na które czekali wszyscy Polacy w kraju i za granicą: „Jakże doniosły jest fakt, że słowo »solidarność« zostało wypowiedziane tutaj, nad polskim morzem (...). Wypowiadam więc i ja tę nazwę, ponieważ należy ona do stałego przesłania społecznej nauki Kościoła”.

« 1 2 »
oceń artykuł Pobieranie..

Zobacz także

Dyskusja zakończona.

Ze względów bezpieczeństwa, kiedy korzystasz z możliwości napisania komentarza lub dodania intencji, w logach systemowych zapisuje się Twoje IP. Mają do niego dostęp wyłącznie uprawnieni administratorzy systemu. Administratorem Twoich danych jest Instytut Gość Media, z siedzibą w Katowicach 40-042, ul. Wita Stwosza 11. Szanujemy Twoje dane i chronimy je. Szczegółowe informacje na ten temat oraz i prawa, jakie Ci przysługują, opisaliśmy w Polityce prywatności.

Zamieszczone przez internautów komentarze są prywatnymi opiniami ich autorów i nie odzwierciedlają poglądów redakcji

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama