Nowy numer 39/2020 Archiwum

Tak jeżdżą chrześcijańskie centaury

Zmotoryzowani miłośnicy jednośladów z archidiecezji gdańskiej mają swój klub i duszpasterza, który jest nie tylko ich opiekunem duchowym, ale i zapalonym motocyklistą.

Wszystko zaczęło się w 1993 roku, kiedy będąc studentem w Rzymie, pojechałem na jakiś czas zastępować proboszcza jednej z parafii w Stanach Zjednoczonych – wspomina ks. Krzysztof Masiulanis, proboszcz parafii Przemienienia Pańskiego w Sobowidzu. – Ten ksiądz wyjechał na wakacje i zostawił mi swój motocykl. To była potężna maszyna, ważyła chyba ze 300 kilo. Taki był początek mojej przygody – uśmiecha się.

Wyprawy bliskie i dalekie

Po powrocie do Włoch ks. Krzysztof przeniósł się na dalsze studia do Padwy i dojeżdżał ze swojej miejscowości do miasta już na pierwszej własnej maszynie. Skończył naukę, przyjechał do Polski, a w Sopocie objął opieką duszpasterstwo tamtejszych studentów. Wspólnie z nimi założył klub motocyklowy, który początkowo zrzeszał kilkunastu zapaleńców. – Nazwaliśmy się Christian Centaur Chapter Poland – opowiada ks. Masiulanis.

– Założyliśmy klub z myślą o tym, by motocykliści czuli się wśród chrześcijan jak u siebie i po to, by chrześcijanie mający taką pasję nie byli traktowani jako ci dzicy i źli. Żeby byli pozytywnie postrzegani. Nazwę wybraliśmy z przekory, bo w skrócie wychodzi CCCPl – wspomina. Klub zaczynał skromnie. Największym dorocznym wydarzeniem sezonu była wyprawa do Włoch, do dawnych znajomych ks. Masiulanisa – także motocyklistów. W roku 2000 „chrześcijańskie centaury” wyruszyły w pielgrzymkę milenijną do Rzymu, a następnie do Wilna. Grupa liczyła ze 20 maszyn, a przeprowadzenie całego przedsięwzięcia ks. Krzysztof wspomina jako wyjątkowo trudne. – Tankowanie, zbieranie się po drodze, jazda przez miasto, postoje na światłach, w korkach, łatwość zgubienia się, odłączenia od reszty ekipy – to wszystko sprawia, że takie eskapady są wyjątkowo uciążliwe. Wolę mniejsze grupy. Mimo wszystko członkowie CCCPl są bardzo aktywni. W ostatnich latach zdołali przejechać dziesiątki tysięcy kilometrów. Odwiedzili Nordkapp. Objechali Irlandię i Sardynię. Dotarli do Prowansji, a nawet do Santiago de Compostela i Fatimy.

« 1 2 »
oceń artykuł Pobieranie..

Zobacz także

Dyskusja zakończona.

Ze względów bezpieczeństwa, kiedy korzystasz z możliwości napisania komentarza lub dodania intencji, w logach systemowych zapisuje się Twoje IP. Mają do niego dostęp wyłącznie uprawnieni administratorzy systemu. Administratorem Twoich danych jest Instytut Gość Media, z siedzibą w Katowicach 40-042, ul. Wita Stwosza 11. Szanujemy Twoje dane i chronimy je. Szczegółowe informacje na ten temat oraz i prawa, jakie Ci przysługują, opisaliśmy w Polityce prywatności.

Zamieszczone przez internautów komentarze są prywatnymi opiniami ich autorów i nie odzwierciedlają poglądów redakcji

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama