Nowy numer 39/2020 Archiwum

Amigos w polskich mundurach

Słychać huk wystrzałów i świst pocisków. Alberto Trujillo w jednej ręce trzyma biało-czerwoną flagę, w drugiej pistolet. Razem z przyjaciółmi zaciekle broni oblężonego przez Niemców Westerplatte...

Wszystko zaczęło się, gdy Alberto miał 13 lat. Oglądał wtedy serial „Wichry wojny”. Szczególnie zapamiętał scenę, w której widać, jak polscy kawalerzyści atakują czołgi. Ta szarża wydała się mu bohaterska i romantyczna.

Polska walczy pierwsza

„Poland first to fight”, czyli Polska walczy pierwsza. To hasło mogli przeczytać Anglicy na wielkich plakatach w dniach powietrznej bitwy o Anglię w 1940 roku. Bezpośrednio do tego afiszu nawiązuje nazwa stowarzyszenia, które założył Alberto w 2008 roku. – Widoczna na plakacie, dumnie rozpostarta, ale jednocześnie podziurawiona polska flaga jest dla mnie symbolem odwagi Polaków, którzy jako pierwsi w Europie powiedzieli stanowcze „nie” nazistom i komunistom – wyjaśnia. Początkowo Alberto był jedynym członkiem Poland First to Fight. – Pewnego razu postanowiłem wziąć udział w rekonstrukcji historycznej lądowania w Normandii. Kupiłem mundur brytyjski i możliwie najwierniej przerobiłem go na polski. Wśród wielu żołnierzy niemieckich i amerykańskich byłem jedynym Polakiem – wspomina. – Po powrocie z „pola bitwy” moja żona założyła stronę internetową poświęconą stowarzyszeniu. Dzięki niej zaczęli się do mnie zgłaszać kolejni pasjonaci polskiej historii – dodaje.

Do boju!

Dzisiaj Poland First to Fight liczy już kilkunastu członków. Wśród nich są kobiety, a nawet dzieci. Hiszpanie odtwarzają losy polskich żołnierzy ze wszystkich frontów w latach 1918–1945. Są więc lotnikami w służbie RAF-u, spadochroniarzami Sosabowskiego, strzelcami karpackimi, partyzantami AK, pancerniakami Maczka i oczywiście żołnierzami Wojska Polskiego z 1939. Fascynują się także bitwą polsko-bolszewicką i okresem międzywojennym. – Niełatwo jest nam zbierać sprzęt – podkreśla Alberto. – Większość grup rekonstrukcyjnych zajmuje się znacznie krótszym odcinkiem czasu, jedną konkretną bitwą albo wybraną jednostką wojskową. My kompletujemy zróżnicowane umundurowanie i uzbrojenie. To bardzo drogie, ale zarazem fascynujące hobby. Możemy je realizować m.in. dzięki wsparciu polskiej ambasady – uzupełnia. Hiszpanie biorą udział w rekonstrukcjach historycznych na terenie swojego kraju i poza granicami. W czasie walk wykrzykują komendy po polsku, choć nie znają naszego języka. Po zmaganiach wojennych częstują wszystkich tradycyjną grochówką. Promują też polską historię i kulturę poprzez wykłady, spotkania z młodzieżą w szkołach, konferencje naukowe i panele dyskusyjne. Prowadzą również stronę internetową i profil na Facebooku. – Hiszpanie zazwyczaj nic nie wiedzą o udziale Polaków w II wojnie światowej. Jednak kiedy nas słuchają, bardzo często zaczynają się interesować polskimi dziejami – przyznaje Alberto. – Opowiadamy naszym rodakom o ludziach, dla których honor, poświęcenie i walka o wolność to rzeczy święte. Mówimy także o tym, jak ogromną cenę musieli ponieść Polacy za swoją niezłomną postawę wobec dwóch okupantów i jak wiele zawdzięcza im Europa, w tym m.in. Hiszpanie. Przypominamy też, w jaki sposób, pomimo swych zasług, zostaliście potraktowani przez zachodnie mocarstwa, które zdradziły Polskę, oddając ją na łaskę Stalina – dodaje.

Nasi żołnierze

Członkowie grupy Poland First to Fight już parokrotnie gościli w Polsce. – Czujemy, że historia jest ważna w życiu i świadomości większości Polaków, a słowo „patriotyzm” wciąż ma znaczenie. Widzimy mnóstwo pomników i zadbanych cmentarzy. Na każdym są kwiaty, jakby ktoś umarł wczoraj, a nie 80 lat temu – ocenia Alberto. Hiszpanie brali udział w gdańskiej paradzie niepodległości, rozmawiali z Lechem Wałęsą, uczestniczyli w inscenizacji obrony Westerplatte i rekonstrukcji powstania warszawskiego. Jednak, jak sami przyznają, największe wrażenie robią na nich spotkania z kombatantami. – Myślałem, że wezmą nas za pajaców i zgraję dziwnych przebierańców. Ale oni bardzo doceniają naszą działalność i często nam dziękują. Wielu z nas wzrusza się po wysłuchaniu takich słów – opowiada Alberto. A jak na pasję Hiszpanów reagują ich przyjaciele? – Na początku pukali się w głowę i uważali nas za wariatów – śmieje się Alberto. Z czasem ich nastawienie się zmieniło. Słyszeli, że Polacy mówią o nas „nasi żołnierze” i widzieli, jak bardzo cenią sobie to, co robimy.

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Zobacz także

Dyskusja zakończona.

Ze względów bezpieczeństwa, kiedy korzystasz z możliwości napisania komentarza lub dodania intencji, w logach systemowych zapisuje się Twoje IP. Mają do niego dostęp wyłącznie uprawnieni administratorzy systemu. Administratorem Twoich danych jest Instytut Gość Media, z siedzibą w Katowicach 40-042, ul. Wita Stwosza 11. Szanujemy Twoje dane i chronimy je. Szczegółowe informacje na ten temat oraz i prawa, jakie Ci przysługują, opisaliśmy w Polityce prywatności.

Zamieszczone przez internautów komentarze są prywatnymi opiniami ich autorów i nie odzwierciedlają poglądów redakcji

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama