Nowy numer 39/2020 Archiwum

Las, woda i Ziemia Obiecana

– Piętnaście dni to nie jest tak dużo, jeśli spojrzymy na całe życie – twierdzi Marek Pszczoła, uczestnik rekolekcji.

Ajednak to przeważnie lwia część urlopu. Co zatem motywuje małżeństwa, żeby poświęcić ten cenny czas na rekolekcje? Dlaczego wybierają taki sposób spędzania urlopu, przemierzając często 500 km, aby znaleźć się w upragnionej oazie?

Słuchają i rozumieją

Mała miejscowość Nadole nad Jeziorem Żarnowieckim. Las. Woda. Powietrze, które odurza każdego przyjezdnego mieszczucha. Odpowiedzialnymi za rekolekcje są Teresa i Rajmund Żelewscy. – Gościmy małżeństwa z 13 diecezji. 117 osób, w tym 33 małżeństwa i 51 dzieci, nie licząc niemowląt – wyliczają. Rekolekcje nie odbyłyby się bez księży. Pracują z kręgami rodzin cały rok „szkolny”, a podczas wakacji prowadzą oazy razem z diakonią rekolekcyjną. – Oaza Rodzin II st. wiąże się z Księgą Wyjścia, tajemnicą exodusu w życiu każdego chrześcijanina – opowiada o. Michał Sabatowski, franciszkanin konwentualny z Koszalina. – Ten exodus trzeba zobaczyć w swoim życiu, w życiu małżeństwa i rodziny. Wyjście oznacza odejście od czegoś, co było złe, i wejście w to, co dobre. Z Egiptu do Ziemi Obiecanej, z przekleństwa do błogosławieństwa, z rozbicia do jedności – tłumaczy.

W drodze z Bogiem

Jutrznia, szkoła liturgiczno-rodzinna, krąg biblijny… chciałoby się zapytać, co w tym czasie robią dzieci. – Dzieci są podzielone na grupy. Zajmuje się nimi diakonia wychowawcza z o. Łukaszem Śliwińskim OFMConv na czele. Mają swój program rekolekcyjny dostosowany do wieku. Stanowią Oazę Dzieci Bożych – opowiada Teresa Żelewska. Stylizowane drewniane stoły i ławy przed ośrodkiem rekolekcyjnym. Tu rodziny spotykają się na posiłkach. – Święta Scholastyka nam sprzyja. Pogoda jak marzenie – śmieje się jeden z ojców. – Po obiedzie wybieramy się z dziećmi na plażę do Dębek – dodaje. Czas dla rodziny tradycyjnie od obiadu do podwieczorku. – Każdy dzień oazy jest pełen różnego rodzaju przeżyć. To wszystko mobilizuje nas do intensywniejszej pracy nad sobą, naszym małżeństwem i rodziną. Utwierdzamy się w przekonaniu, że jeśli oprzemy życie na Chrystusie, z nadzieją możemy patrzeć w przyszłość. Nie chcemy z tej drogi schodzić – mówią Małgorzata i Piotr, rodzice dwójki brzdąców.

Urlop czy rekolekcje?

 

Las, woda i Ziemia Obiecana   Nadole, 16.07.2014. Teresa i Rajmund Żelewscy z archidiecezji gdańskiej na Oazie Rodzin w Nadolu Krzysztof Gilewicz /Foto Gość Teresa i Rajmund Żelewscy, archidiecezja gdańska

– Rekolekcje nie są długie. W ostatecznym rozrachunku, kiedy się kończą, to chciałoby się jeszcze trochę pobyć. To nie ja poświęcam urlop, to Bóg poświęcił mi ten czas na to, żebym przeżył te rekolekcje, był blisko Niego, poznał Go jeszcze bardziej i zrozumiał, jak bardzo mnie kocha. To Bóg podarował ten czas.Nam chce się jeździć na rekolekcje. Mieliśmy przerwę w wyjazdach. Ksiądz nas zachęcił: „kapcie zdjąć i do roboty”. Pojechaliśmy kolejny raz. I to daje nam dużo radości.

 

Las, woda i Ziemia Obiecana   Nadole, 16.07.2014. Iza i Marek Pszczoła z archidiecezji gdańskiej na Oazie Rodzin w Nadolu Krzysztof Gilewicz /Foto Gość Izabela i Marek Pszczołowie, archidiecezja gdańska

– Rekolekcje Domowego Kościoła to nie jest czas stracony, to jest czas dla rodziny, czas bycia z Bogiem, czas zmiany na lepsze. Dziękujemy Bogu, że nas tutaj przyprowadził. Nasze dzieci też są zadowolone. Dla nas to bardzo ważne.Na początku burzyliśmy się, że rekolekcje mają trwać tak długo, ale po Oazie Rodzin I st. czekaliśmy na kolejne z niecierpliwością. Teraz OR II st. w Nadolu. Modlimy się i zastanawiamy, co Bóg dla nas szykuje.

 

Karina i Adam Dzedzejowie   Karina i Adam Dzedzejowie
Karina i Adam Dzedzejowie, archidiecezja gdańska

– Bóg daje trochę czasu, żebyśmy się przemienili. To jest taki sprawdzony czas. Sprzyja odnowie ducha. Na co dzień zawsze można znaleźć drogę ucieczki przed Bogiem, czy to będzie telewizja, internet czy po prostu praca. A tutaj nie ma zmiłuj się. Trzeba nad sobą popracować. Jest wsparcie wspólnoty, duchowe wsparcie kapłana. Warto. Jesteśmy nauczycielami, nie mamy problemu z urlopem. Pan Bóg zawsze oddaje wielokrotnie więcej niż to, co my jesteśmy w stanie włożyć z naszej strony.

 

Małgorzata i Janusz Szwochowie   Małgorzata i Janusz Szwochowie
Małgorzata i Janusz Szwochowie, archidiecezja gdańska

– Urlopy spędzamy tam, gdzie nas oczekują, gdzie mamy rodzinę lub coś pięknego do zobaczenia. Dla naszej rodziny czas oazy jest spotkaniem z kimś, kto zawsze ma dla nas czas, kto nas kocha – z Bogiem. Dlatego nasz urlop spędzamy właśnie z Nim, żeby zobaczyć Jego cuda. To też czas dla rodziny. Oaza Rodzin to dla nas czas radości i odnowy ducha. To czas pogłębienia naszej wiedzy o Piśmie Świętym. Spotykamy tu ludzi dobrych i życzliwych. Czasem trudno o urlop, ale bardzo staramy się pojechać.

Emilia i Adam Nowakowscy   Emilia i Adam Nowakowscy
Emilia i Adam Nowakowscy, archidiecezja warszawsko-praska

– Tu odkrywamy Boga na nowo. Przeżywamy Jego bliskość. Potrzebny jest taki czas wyciszenia, spokoju, zastanowienia się nad własnym życiem. To takie powracanie do Boga, poszukiwanie Jego łaski. Czas, kiedy człowiek odpoczywa fizycznie i psychicznie. Czas duchowego oddychania.

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Zobacz także

Zamieszczone przez internautów komentarze są prywatnymi opiniami ich autorów i nie odzwierciedlają poglądów redakcji

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama