Niedawno na granicy dwóch gdańskich dzielnic – Chełmu i Oruni – zapadł się XIX-wieczny mur oporowy, będący fragmentem Szańca Jezuickiego. Zniszczona została ulica, a mieszkańcy pobliskiego osiedla przez kilka godzin byli w swoich domach pozbawieni bieżącej wody. Po tym niebezpiecznym zdarzeniu w mediach rozgorzała dyskusja nad dalszym losem zaniedbanych fortyfikacji, a wiele osób, które po raz pierwszy zetknęły się z tym zapomnianym gdańskim zabytkiem, pytało o jego pochodzenie i słowo „jezuicki” w nazwie...
To dla nas sygnał, że cenisz rzetelne dziennikarstwo jakościowe. Czytaj, oglądaj i słuchaj nas bez ograniczeń.
Czytasz fragment artykułu
Subskrybuj i czytaj całość
już od 14,90 zł








