Nowy numer 45/2018 Archiwum

Szanujmy groby, stawiajmy pomniki

Katolicki, żydowski i krematoryjny. Przedwojenne cmentarze z roku na rok popadają w coraz większą ruinę. Czy pochowani na nich zmarli w końcu doczekają się upamiętnienia?

W ostatnich latach dzięki zaangażowaniu miłośników historii Gdańska, przy wsparciu władz miasta i Zarządu Dróg i Zieleni, na terenach dawnych nekropoli pojawiły się pomniki informujące przechodniów o historii tych miejsc i ludziach tam spoczywających. Jednak wciąż istnieją w Gdańsku zapomniane cmentarze.

Coś się ruszyło

Katolicki cmentarz parafii pw. św. Antoniego Padewskiego został założony 31 października 1923 r. Według dokumentów kościelnych w miejscu, gdzie dzisiaj rośnie rzadki las, spoczywają szczątki ponad 900 dawnych mieszkańców Brzeźna. – Zachowały się fragmenty zabytkowej bramy wejściowej. W kilku miejscach znajdziemy także nieduże zagłębienia po grobach. Do dzisiaj pozostały jedynie dwa nagrobki. O jeden z nich wciąż dba najbliższa rodzina zmarłego – podkreśla ks. Bernard Zieliński, proboszcz parafii pw. św. Antoniego.

Na początku 2014 r. pisaliśmy o grupie miłośników Brzeźna, którzy dbają o dawny cmentarz. Założyli oni profil na Facebooku, zachęcając do zamieszczania na nim wspomnień, zdjęć i filmów mających związek z tym miejscem. Obecnie w okolicach nekropoli powstaje kompleks bloków. Dlatego Rada Osiedla zwróciła się do władz samorządowych z prośbą o postawienie pamiątkowej tablicy obok cmentarza. Antoni Pawlak, rzecznik prezydenta Gdańska oświadczył, że miasto przychyla się do inicjatywy mieszkańców. – Niestety mijały kolejne miesiące i nic w tej sprawie nie robiono – informuje Roman Gąsienica, lokalny działacz, redaktor parafialnego czasopisma „Słowo Wspólnoty”. Między innymi dzięki interwencji „Gościa Niedzielnego” 26 maja doszło w końcu do spotkania ks. Zielińskiego, miłośników Brzeźna z przedstawicielami ZDiZ. – Coś się w końcu ruszyło – twierdzi R. Gąsienica. Jak dowiedzieliśmy się przed paroma dniami od Zarządu Dróg i Zieleni użytkownik wieczysty gruntu zobowiązał się przed władzami kościelnymi do upamiętnienia nekropolii i pochowanych na niej zmarłych.

Mara jest krwawa...

O stworzenie możliwości kremacji zmarłych z Gdańska i okolic starało się już od 1898 r. Towarzystwo Kremacji „Płomień”. Działania te zaowocowały budową w mieście 33. na świecie i pierwszego na terenie Polski krematorium i cmentarza krematoryjnego. Nekropolia została założona u podnóża i na szczycie Góry Szubienicznej, gdzie dawniej odbywały się egzekucje gdańskich przestępców. Na niespotykanym nigdzie indziej cmentarzu urnowym chowano przede wszystkim członków towarzystwa, a także bezdomnych i osoby chore psychicznie. Nekropolia przetrwała do dziś, stopniowo popadając w ruinę. – Kilka lat temu ZDiZ usunął z terenu cmentarza gęste zarośla. Później tym miejscem zainteresowali się uczniowie Gimnazjum nr 29, którzy uporządkowali tablice, przeprowadzili inwentaryzację wszystkich zachowanych płyt i spisali nazwiska zmarłych – mówi Aleksander Masłowski, znawca i popularyzator historii Gdańska. Na cmentarzu zachowało się jeszcze kilkadziesiąt skromnych nagrobków. Napisy na mogiłach mają wyraźnie świecki charakter. Jeden, w języku polskim, głosi: „Życie jest ciężkim snem, mara jest krwawa”. Niestety w ostatnim czasie miejsce ponownie zarosło trawą, a płyty nagrobne ulegają stopniowej dewastacji. – Wystąpiliśmy z wnioskiem o utworzenie na terenie cmentarza tzw. parku kontemplacyjnego. Na razie nie ma decyzji w tej sprawie – informuje Katarzyna Kaczmarek, rzecznik ZDiZ w Gdańsku.

Ślady kirkutu

Spacerując po stokach Królewskiego Wzgórza we Wrzeszczu zwanego także Sobótką albo Ślimakiem, można natknąć się na murowane fragmenty grobowców. Na niektórych z nich ułożone zostały niewielkie kamienie, symbolizujące wieczność, niezmienność, trwałość. Obok stoją... butelki po piwie. – Wiele osób nie zdaje sobie sprawy, że przebywa na terenie jednego z trzech gdańskich cmentarzy żydowskich – zwraca uwagę Michał Rucki, wiceprzewodniczący Gminy Wyznaniowej Żydowskiej w Gdańsku. – Niestety o wrzeszczańskim kirkucie nie wiemy zbyt wiele – dodaje. – Cmentarz ten powstał w 2. połowie XVIII w. Jego pierwsza dewastacja miała miejsce w 1813 r. podczas oblężenia Gdańska przez Rosjan – mówi A. Masłowski. Do roku 1939 r. znajdował się pod opieką Gminy Synagogalnej i powołanego przez nią Bractwa Pogrzebowego. – Gmina żydowska zawarła umowę z nazistowskimi władzami Wolnego Miasta Gdańska, według której nekropolia miała istnieć do 1948 r. Co ciekawe, hitlerowcy wywiązali się z tego zobowiązania – uzupełnia Masłowski. Kirkut został całkowicie zniszczony dopiero po II wojnie światowej. – Na cmentarzu nie zachowały się żadne macewy i ohele. Jednak dla Żydów nie ma to aż takiego znaczenia. Kirkut, zawsze pozostaje miejscem świętym i nienaruszalnym, bo spoczywają tam kości przodków – podkreśla M. Rucki. – Na podstawie posiadanych przez nas map geodezyjnych, zamierzamy wytyczyć dokładne granice nekropolii, a następnie otoczyć ten teren i upamiętnić go tablicą – dodaje.

« 1 »
oceń artykuł

Zobacz także

  • Roman Gąsienica
    02.11.2014 10:43
    Zobacz(facebook)Cmentarz Katolicki Parafii pw. Św. Antoniego Padewskiego w Gdańsku Brzeźnie
    doceń 0

Ze względów bezpieczeństwa, kiedy korzystasz z możliwości napisania komentarza lub dodania intencji, w logach systemowych zapisuje się Twoje IP. Mają do niego dostęp wyłącznie uprawnieni administratorzy systemu. Administratorem Twoich danych jest Instytut Gość Media, z siedzibą w Katowicach 40-042, ul. Wita Stwosza 11. Szanujemy Twoje dane i chronimy je. Szczegółowe informacje na ten temat oraz i prawa, jakie Ci przysługują, opisaliśmy w Polityce prywatności.

Zapisane na później

Pobieranie listy