GN 48/2020 Archiwum

Pachniało rybką wszędzie

Kurort po wojnie pękał w szwach. – Kto miał pieniądze, przyjeżdżał tu wypoczywać. Letników, głównie z Warszawy, nazywaliśmy stonką. Wszystko wyjadali i wykupywali – opowiada Michalina Chałka, mieszkanka Sopotu od 1945 r.

Sopot,moja mała ojczyzna

– Kiedy zaczynaliśmy rok temu, myśleliśmy, że tych relacji będzie niewiele. Tymczasem zainteresowanie „Sopocianami” przerosło nasze oczekiwania. O sukcesie zdecydowała reklama szeptana – mówi K. Babicz-Kaczmarek. – Sopocianie mają świadomość, że dzięki projektowi ich losy nie zostaną zapomniane – uzupełnia Marta Szagżdowicz, która przeprowadza wywiady. Lokalna inicjatywa objęła swoim zasięgiem nie tylko Polskę, ale cały świat. – Zgłaszają się do nas osoby z Austrii, Kanady, USA i wielu innych miejsc. Mówią, że nigdzie nie czuli się tak dobrze jak w Sopocie. To dla nich taka mała ojczyzna, którą muszą odwiedzić przynajmniej raz do roku – podkreśla M. Szagżdowicz. Zebrane relacje i archiwalne zdjęcia trafiają na stronę internetową. – Sopocianie rozpoznają na nich swoich dawnych przyjaciół, a nawet członków rodziny – opowiada M. Szagżdowicz. Na podstawie zgromadzonych dotychczas archiwaliów Muzeum Sopotu zrealizowało film dokumentalny, audycje radiowe, warsztaty dla młodzieży szkolnej, wykłady, prelekcje i wystawę plenerową. Efektem końcowym projektu będzie obszerna publikacja dedykowana wszystkim mieszkańcom kurortu.

Arcyksiążę na plaży

Genius loci Sopotu objawia się nie tylko w ludzkich historiach, ale także wyjątkowej architekturze. Szczególną uwagę przykuwają nadmorskie wille i rezydencje. Ich dzieje, jak również losy kilku pokoleń domowników, możemy poznać dzięki najnowszej wystawie przygotowanej przez Muzeum Sopotu. – Pod koniec XIX w. kurort stawał się coraz bardziej modny i popularny. Dlatego wielu zamożnych właścicieli firm, handlowców, bankierów i arystokratów wybierało Sopot jako miejsce swojego stałego pobytu. Najwybitniejszą z tych postaci był sam arcyksiążę pruski Fryderyk Wilhelm – informuje Justyna Gibbs, współautorka wystawy. Budynki projektowane przez najlepszych architektów odzwierciedlały upodobania właścicieli. – Przy niemal każdej willi znajdowały się ogród, oranżeria, szklarnia, wieża ciśnień, a niektóre zostały nawet wyposażone w windy – wylicza J. Gibbs. Do dzisiaj w mieście zachowało się aż 200 zabytkowych rezydencji. Przygotowana została specjalna mapka. Każdy może podążyć szlakiem 12 wybranych willi i ich mieszkańców. Wystawa „Architektura willi i rezydencji sopockich. Projektanci, inwestorzy i użytkownicy w latach 1870–1945” w Muzeum Sopotu potrwa do 7 grudnia.Korzystałem m.in. z relacji pochodzących z projektu „Sopocianie”

Weź udział

Czujesz się sopocianinem i chcesz podzielić się swoimi wspomnieniami? Zgłoś się do Muzeum Sopotu lub zadzwoń pod numer: 58 551 22 66.

« 1 2 »
oceń artykuł Pobieranie..

Zobacz także

Dyskusja zakończona.

Ze względów bezpieczeństwa, kiedy korzystasz z możliwości napisania komentarza lub dodania intencji, w logach systemowych zapisuje się Twoje IP. Mają do niego dostęp wyłącznie uprawnieni administratorzy systemu. Administratorem Twoich danych jest Instytut Gość Media, z siedzibą w Katowicach 40-042, ul. Wita Stwosza 11. Szanujemy Twoje dane i chronimy je. Szczegółowe informacje na ten temat oraz i prawa, jakie Ci przysługują, opisaliśmy w Polityce prywatności.

Zamieszczone przez internautów komentarze są prywatnymi opiniami ich autorów i nie odzwierciedlają poglądów redakcji

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama