Gość Katowicki 29/2018 Archiwum

Jeden kieliszek to za dużo

– Moje adoptowane dzieci dziwnie się zachowywały, a ja nie potrafiłam zrozumieć dlaczego. Pewnego dnia powiedziałam mężowi, że chyba nie jestem dobrą matką, ponieważ tyle mnie w nich drażni. Dopiero po latach dowiedziałam się, że cierpią na Płodowy Zespół Alkoholowy.

Pani Grażyna Nowodworska de Laat święta Bożego Narodzenia spędziła w Gdańsku. Na co dzień pracuje w holenderskiej organizacji pośredniczącej w adopcjach dzieci z Polski. Blisko 30 lat temu sama postanowiła wraz z mężem – Holendrem adoptować troje dzieci. Oczekiwanie na pozwolenie trwało 3 lata. W międzyczasie urodziła dwoje własnych pociech. W końcu procedury dobiegły końca i z wielką radością państwo de Laat powitali w swoim domu Monikę i Adama. Po pewnym czasie dołączył Marek. – U nas w rodzinie nikt nie pił, poza kieliszkiem wina, i to tylko przy wielkich okazjach. Może dlatego, gdy dowiedziałam się, że ich matka jest alkoholiczką, pomyślałam sobie: „jej wybór i jej strata”. Nie zapaliło się u mnie żadne czerwone światło...

Dzieci inne od wszystkich

Dzieci miały inne twarze, dłonie, palce u nóg i proporcje ciała. Monika cierpiała na niedosłuch, a Marek na epilepsję. Po pewnym czasie pojawiły się problemy z równowagą.

– Zaczęły się mozolne fizykoterapie, ergoterapie, ćwiczenia logopedyczne – trzy razy w tygodniu. Konieczne były operacje przepukliny, oczu, stałe kontrole u specjalistów – wylicza pani Grażyna. Kiedy maluchy zaczęły dorastać, pojawiły się kolejne kłopoty. – Wydawałam im polecenia, których nie wykonywali. Podobnie było w szkole. „Zrozumiałyście polecenie?”. Dzieci kiwały głową, że tak. „Dlaczego więc go nie wykonałyście?” Nie potrafiły tego wytłumaczyć – wspomina pani Grażyna. Dopiero po dziesiątkach rozmów ze specjalistami, okazało się, że dzieci cierpią na FAS, czyli płodowy zespół alkoholowy, i nie są winne swojego odmiennego zachowania. – Dzieci z FAS bardzo często nie widzą granic, mają problemy z oszczędzaniem pieniędzy, nie wyciągają wniosków z własnych błędów, każdego dnia rozpoznają świat od nowa – wyjaśnia pani Grażyna

Żadnego alkoholu w ciąży

– Polscy eksperci w dziedzinie ginekologii jednoznacznie podkreślają, że w ciąży nie należy spożywać jakiegokolwiek alkoholu. Kiedy kobieta pije, razem z nią pije jej dziecko – zaznacza dr n. med. Zofia Pankrac z Kliniki Położnictwa Gdańskiego Uniwersytetu Medycznego. Warto o tym pamiętać szczególnie teraz, w okresie karnawału. Najpoważniejszym uszkodzeniem, z którym dziecko może się urodzić, jest płodowy zespół alkoholowy, w skrócie FAS, od angielskiej nazwy Fetal Alcohol Syndrome. – U osób z FAS występują niski wzrost, niedobór wagi, mały obwód głowy, zmiany w budowie twarzy, a także wady serca, płuc, nerek, oczu, uszu i innych narządów. Szczególnie niebezpieczne są uszkodzenia układu nerwowego, zwłaszcza mózgu – tłumaczy pani doktor. – Mimo prawidłowej inteligencji może dojść do zmian w psychice, które powodują niedostosowanie społeczne – wyjaśnia dr Pankrac. W takiej sytuacji warto zwrócić się o pomoc do specjalistów. Psycholog może usprawnić działanie mózgu, logopeda pomoże w zaburzeniach mowy, pedagog w trudnościach szkolnych. Dzięki kompleksowej pomocy dzieci, a później dorośli z FAS są w stanie niemal normalnie funkcjonować.

Nie częstuj, reaguj

O problemach osób dotkniętych FAS mówi się dopiero od kilku lat, a świadomość społeczna na temat szkodliwości spożywania alkoholu przez matki w ciąży wciąż jest niewystarczająca. – By zmienić ten stan, od lutego 2014 r. do chwili obecnej na terenie woj. pomorskiego trwa kampania STOP FAS – informuje Grażyna Rymaszewska, psychiatra, inicjatorka akcji. W ramach kampanii przeprowadzone zostały badania ankietowe. Do picia alkoholu przyznało się aż 36,6 proc. badanych matek. Co ciekawe aż 41 proc. respondentek powiedziało, że zetknęły się z sytuacją, w której lekarz zalecał ciężarnej kobiecie „wypicie od czasu do czasu kieliszka czerwonego wina”. – Wiedza zarówno pacjentek jak i pracowników służby zdrowia w zakresie ryzyka spożywania alkoholu w czasie ciąży wciąż jest niezadowalająca. Chcąc to zmienić, organizujemy konferencje naukowe, zajęcia edukacyjne, rozdajemy ulotki, rozwieszamy plakaty zwracające uwagę na problem – zaznacza G. Rymaszewska. Twórcy akcji podkreślają, że problem FAS to nie tylko kwestia odpowiedzialności kobiet. – Przede wszystkim ojcowie, ale także pozostali członkowie rodziny i przyjaciele powinni stwarzać taką atmosferę, by kobiety nie chciały sięgać po alkohol. Jeśli jestem za tym, by moja ciężarna żona nie piła, to dobrze bym, solidaryzując się z nią, też nie sięgał po kieliszek – mówi Antoni Szymański, socjolog zaangażowany w kampanię. Trwałym efektem inicjatywy STOP FAS jest założona kilka miesięcy temu Fundacja Fascynacje. – Planujemy, korzystając ze środków unijnych, założyć ośrodek, w którym rodzice i dzieci dotknięci problemem FAS mogliby uzyskać całościową opiekę – zdradza G. Rymaszewska. – Takiej placówki w Gdańsku bardzo brakuje – dodaje. Imiona dzieci pani Grażyny Nowodworskiej de Laat zostały zmienione

Gdzie szukać pomocy?

Fundacja na rzecz Dziecka i Rodziny Fascynacje, ul. 3 Maja 25A, Gdańsk. E-mail: prezes@fundacjafascynacje.pl. Punkt Konsultacyjno- -Diagnostyczny dla Rodzin i Dzieci z FAS. Gdynia ul. Wejherowska 65, tel. (58) 664 33 66. Placówka udziela pomocy wyłącznie mieszkańcom Gdyni. Pomoc jest bezpłatna.

« 1 »
oceń artykuł

Zobacz także

Ze względów bezpieczeństwa, kiedy korzystasz z możliwości napisania komentarza lub dodania intencji, w logach systemowych zapisuje się Twoje IP. Mają do niego dostęp wyłącznie uprawnieni administratorzy systemu. Administratorem Twoich danych jest Instytut Gość Media, z siedzibą w Katowicach 40-042, ul. Wita Stwosza 11. Szanujemy Twoje dane i chronimy je. Szczegółowe informacje na ten temat oraz i prawa, jakie Ci przysługują, opisaliśmy w Polityce prywatności.

Zapisane na później

Pobieranie listy

Rekalma