Gość Opolski 43/2020 Archiwum

Zachowajmy się jak trzeba

Letnia sukienka, którą miała na sobie w chwili śmierci, musiała być cała we krwi. Danusia była bita i poniżana – brutalne śledztwo trwało kilkanaście dni. I chociaż miała zaledwie 17 lat, nie załamała się, nie wydała swoich przyjaciół z konspiracji...

Nie poprosiła też Bieruta o ułaskawienie. W pożegnalnym grypsie napisała tylko: „Jest mi smutno, że muszę umierać. Powiedzcie mojej babci, że zachowałam się jak trzeba”. Jej ostatnie chwile doskonale zapamiętał Alojzy Nowicki, w latach 1946 i 1947 zastępca naczelnika Aresztu Śledczego w Gdańsku.

– Pluton egzekucyjny składał się z 10 młodych chłopaków. Kiedy padł rozkaz wykonania wyroku, żaden z nich nie odważył się strzelić w kierunku dziewczyny. Nie została trafiona, mimo to upadła na ziemię. Wściekły dowódca plutonu egzekucyjnego podszedł, by ją dobić – wspomina. Skazana zdążyła krzyknąć: „Niech żyje Polska!”. Danuta Siedzikówna „Inka”, sanitariuszka i łączniczka, została rozstrzelana 28 sierpnia 1946 r. Po niemal 70 latach od śmierci w końcu doczeka się państwowego pogrzebu.

W naszej pamięci

We wrześniu zeszłego roku zespół naukowców i wolontariuszy pod kierunkiem prof. Krzysztofa Szwagrzyka z IPN dokonał na gdańskim cmentarzu garnizonowym niezwykłego odkrycia. W płytkiej jamie grobowej leżał szkielet dziewczyny z przestrzeloną czaszką. Badania genetyczne, przeprowadzone kilka miesięcy później, potwierdziły, że jest to „Inka”. Od tego momentu rozgorzała w Polsce burzliwa dyskusja, gdzie powinien odbyć się pogrzeb niezłomnej dziewczyny. Jedni mówili, że na warszawskiej „Łączce”, obok innych bohaterów podziemia niepodległościowego. Drudzy – że w rodzinnej wsi na Podlasiu. Jeszcze inni jako najodpowiedniejsze miejsce wskazywali Gdańsk. Wątpliwości rozwiał dr Łukasz Kamiński, prezes IPN. W rozmowie z „Gościem Niedzielnym” potwierdził, że uroczystość odbędzie się na cmentarzu garnizonowym.

– „Inka” działała na Pomorzu w szeregach V Wileńskiej Brygady AK. W Gdańsku miały miejsce jej aresztowanie, proces i śmierć. Wybór jest więc całkowicie uzasadniony – twierdzi dr Karol Nawrocki, historyk z IPN. Danuta Siedzikówna wpisała się w dzieje nadmotławskiego miasta nie tylko przez swoją działalność, ale także w wymiarze symbolicznym. Od lat na cmentarzu garnizonowym organizowane są Zaduszki Partyzanckie i szereg innych wydarzeń patriotycznych. Z tego miejsca 1 marca startuje Marsz Żołnierzy Niezłomnych. „Inka” żyje w pamięci mieszkańców Pomorza, czego wyrazem są istniejące i wciąż powstające tablice pamiątkowe. Tydzień temu została patronką Zespołu Szkół Handlowych w Sopocie. – Ta dzielna dziewczyna jest narodową bohaterką, symbolem czystej ofiary. Jej postawa życiowa powinna być przykładem, inspiracją dla obecnych i przyszłych pokoleń młodzieży – podkreśla abp Sławoj Leszek Głódź. Metropolita gdański zapowiedział już, że 28 sierpnia przy kościele pw. św. Jana Bosko w Gdańsku odsłonięty zostanie obelisk upamiętniający sanitariuszkę.

Zapomniani bohaterowie

Karol Nawrocki liczy, że państwowy pogrzeb „Inki” będzie początkiem gdańskiego panteonu żołnierzy niezłomnych. – Na cmentarzu garnizonowym w bezimiennych mogiłach spoczywa kilkudziesięciu bohaterów, którzy wciąż czekają na godny pochówek – zaznacza. Są wśród nich żołnierze niezłomni, którzy – w przeciwieństwie do „Inki” – nie istnieją w zbiorowej świadomości mieszkańców Pomorza. Jednym z nich jest Stanisław Kulik, uczestnik kampanii wrześniowej, oficer AK i WiN. W czasie walk raniony 6 razy, w tym trzykrotnie ciężko.

– Innym bohaterem jest Adam Dedio, akowiec, działacz organizacji niepodległościowej „Semper Fidelis Victoria”. Torturowany przez gestapo, a po 1945 r. przez UB. Skazany na rozstrzelanie. Nim padły strzały, miał się zwrócić do plutonu egzekucyjnego ze słowami: „Chłopcy! A teraz strzelajcie odważnie i celnie! Raz, dwa, trzy!” – opowiada Waldemar Kowalski z Muzeum II Wojny Światowej.

Niezwykle ciekawą postacią jest też Wiktoras Jantcauskas, Litwin walczący w polskich szeregach. Zamordowany za przynależność do leśnego oddziału, który przeprowadzał akcje zbrojne na placówki UB i posterunki MO. Stworzenie gdańskiego panteonu żołnierzy niezłomnych i upamiętnienie wyżej wymienionych bohaterów jest realne, bo – jak zapowiedział prezes IPN – jeszcze w tym roku wznowione zostaną prace ekshumacyjne na cmentarzu garnizonowym. – Wciąż brakuje nam materiału genetycznego od bardzo wielu rodzin ofiar. Apeluję do tych osób o zgłaszanie się do IPN w celu bezbolesnego pobrania materiału porównawczego – mówi.

Powstanie pomnik

Częścią gdańskiego panteonu ma być w przyszłości pomnik Żołnierzy Niezłomnych. Stanie on w pobliżu cmentarza garnizonowego, w parku u stóp Góry Gradowej. – Podstawą monumentu będzie 30-tonowy głaz, w którym wyrzeźbiony zostanie wizerunek młodego żołnierza reprezentującego całe pokolenie bohaterów podziemia niepodległościowego. Całość zwieńczy orzeł zrywający się do lotu – informuje Anna Kołakowska, prezes komitetu budowy pomnika. Niebawem do Rady Miasta trafi projekt uchwały dotyczący monumentu. – Bardzo zależy nam na czasie. Chcemy, by uroczystego odsłonięcia dokonali żyjący na Pomorzu żołnierze niezłomni. Niestety, z roku na rok jest ich wśród nas coraz mniej – podkreśla A. Kołakowska. – Oni zachowali się jak trzeba, dzisiaj my powinniśmy zrobić to samo. Jesteśmy im to winni.

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Zobacz także

Dyskusja zakończona.

Ze względów bezpieczeństwa, kiedy korzystasz z możliwości napisania komentarza lub dodania intencji, w logach systemowych zapisuje się Twoje IP. Mają do niego dostęp wyłącznie uprawnieni administratorzy systemu. Administratorem Twoich danych jest Instytut Gość Media, z siedzibą w Katowicach 40-042, ul. Wita Stwosza 11. Szanujemy Twoje dane i chronimy je. Szczegółowe informacje na ten temat oraz i prawa, jakie Ci przysługują, opisaliśmy w Polityce prywatności.

Zamieszczone przez internautów komentarze są prywatnymi opiniami ich autorów i nie odzwierciedlają poglądów redakcji

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama