Nowy numer 44/2020 Archiwum

Pod czy nad wodą?

Gdański naukowiec proponuje, by zamiast zwodzonej kładki pieszej na Ołowiankę wybudować podwodny tunel, który umożliwi oglądanie spoczywających na dnie wraków. Co na to władze miasta?

Długie Pobrzeże z zabytkowymi bramami, średniowiecznym żurawiem i widokiem sunących powoli po Motławie statków – to jedno z najbardziej urokliwych miejsc w Gdańsku. Po drugiej stronie rzeki – na wyspie Ołowiance – jest równie ciekawie. Wrażenie na turystach robią gmach Filharmonii Bałtyckiej i gdańska marina z zacumowanymi jachtami. Na spragnionych i głodnych czekają przytulne knajpki i wykwintne restauracje działające we wnętrzach zabytkowych spichlerzy. – Jak możemy się tam dostać? – zagadują nas zainteresowani turyści wyposażeni w mapę i aparat fotograficzny. Jest godz. 18. Prom kursujący z jednego brzegu na drugi zakończył już pracę. Tłumaczymy, że muszą iść dookoła. Jakieś 20 minut, ok. 2 kilometrów. – Aż tyle?! – dziwią się i po krótkiej naradzie wybierają inny kierunek...

Koniec sporów?

Władze Gdańska od lat zastanawiają się, co zrobić, by turyści, ale także mieszkańcy Pomorza zmierzający do filharmonii czy Narodowego Muzeum Morskiego na Ołowiance nie musieli pokonywać tak długiej trasy. Pomysł zwodzonej kładki od samego początku budził kontrowersje. Konkurs na jej koncepcję kilkakrotnie był przekładany, bo idea nie podobała się konserwatorom zabytków i żeglarzom. Przeciwnicy kładki wskazywali, że będzie ona utrudnieniem dla żeglugi, wyłączy nabrzeże przy ul. Wartkiej oraz zakłóci piękno historycznego krajobrazu.

Sceptyczny był i jest nadal prof. Andrzej Januszajtis. Wybitny znawca i propagator historii nadmotławskiego miasta wskazuje, że lepszym rozwiązaniem byłoby uruchomienie stałego połączenia promowego. Jednak to rozwiązanie nie jest już rozważane przez gdańskich urzędników, którzy po prawie 10 latach postanowili zakończyć burzliwą dyskusje. W 2012 r. miasto rozstrzygnęło międzynarodowy konkurs na projekt architektoniczny przeprawy. Spośród 68 prac nadesłanych z różnych części świata wybrany został projekt architektów ze Słowenii. Według niego, kładka będzie otwierała się i zamykała w czasie nie dłuższym niż 2 minuty, a jej konstrukcja „ma sprawiać wrażenie lekkości i tworzyć jak najmniejszą barierę wizualną w korytarzu widokowym Motławy”. Maksymalny koszt przedsięwzięcia to 13 mln zł. Ambitny plan zakłada, że kładką na Ołowiankę przespacerujemy się już w czerwcu przyszłego roku. Pytanie tylko, czy w ogóle kiedykolwiek to nastąpi. Na horyzoncie pojawił się... konkurent.

Wraki na dnie

Marcin Głośkiewicz, specjalista z zakresu technologii offshorowych, proponuje, by zamiast zwodzonej kładki stworzyć podwodny tunel. W jego ścianach wbudowane zostałyby instalacje sprężonego powietrza, które zapobiegałyby osadzaniu się na nich mułu. – Aby tunel się sprawdził, powinien oprócz ciągu pieszego mieć dodatkowe funkcje – edukacyjne i rekreacyjne – podkreśla autor projektu.

Przezroczyste ściany pozwolą na oglądanie fauny i flory. Po obu stronach tunelu mógłby powstać skansen archeologiczny ukazujący morskie dziedzictwo Gdańska – szczątki statków, barek, zatopionych towarów leżących na dnie. Pośród wraków odbywałyby się pokazy archeologów podwodnych, a całość rozświetlałyby reflektory i lasery. Tunel miałby też rękawy boczne, wyposażone w komory. – Pełniłyby one funkcję ośrodka szkoleniowo-badawczego dla archeologów i obsługi systemów offshore, czyli konstrukcji morskich. Tunel, wykorzystywany komercyjnie, przynosiłby dochody – wyjaśnia M. Głośkiewicz.

Głębokość Motławy to dziś ok. 5 m. Tunel na dnie rzeki uniemożliwiłby żeglugę większym jednostkom. – Najlepszym rozwiązaniem byłoby pogłębienie koryta Motławy i umieszczenie tunelu na głębokości 10,5 m – tłumaczy twórca koncepcji. Koszt budowy konstrukcji wyniósłby ok. 20 mln zł.

Atrakcja nie dla Motławy?

Wydział Architektury, Urbanistyki i Ochrony Zabytków Urzędu Miejskiego przestudiował przesłaną do magistratu koncepcję gdańskiego naukowca. – Tunel połączony ze skansenem archeologicznym nie ma sensu w brudnych i mętnych wodach Motławy. Widać będzie tylko to, co przylepi się do szyby – uważa Andrzej Duch, dyrektor wydziału. – Poza tym przegłębienie dna o 5 m z zabezpieczeniami przed zamuleniem to rozwiązanie kosztowne i niedające gwarancji skuteczności.

Zarzuty te odpiera M. Głośkiewicz: – Na głębokości 10 m panuje zadowalająca widoczność przy użyciu specjalnych lamp, a lekkie osady pojawiające się na tunelu będą skutecznie strącane przez bąbelki sprężonego powietrza. Autor projektu tunelu twierdzi też, że zaproponowana przez niego koncepcja nie jest dużo droższa. – Nikt nie poinformował o kosztach eksploatacji kładki. Będą nimi płace pracowników obsługi, wysokie opłaty za energię elektryczną i wydatki na remonty jej konstrukcji. Tymczasem tunel sam by na siebie zarabiał – zaznacza.

Pomysł budowy tunelu był już rozważany 10 lat temu. Wówczas został odrzucony. Czy w tym przypadku będzie inaczej? Taką nadzieję ma Pomorska Rada Federacji Stowarzyszeń Naukowo-Technicznych NOT w Gdańsku, która apeluje do prezydenta o rozważenie alternatywnego rozwiązania. – Nie ma jeszcze oficjalnego pozwolenia na budowę kładki. Jest więc czas, by rozpatrzyć interesujący projekt M. Głośkiewicza – mówi Waldemar Zieliński, sekretarz zarządu. – Kładka nie zdobi, stanowi zagrożenie, nie jest ekonomiczna i utrudnia ruch jednostek pływających – uważa autor koncepcji tunelu. Nie zgadza się z tym A. Duch. – Na różnych akwenach świata funkcjonują dziesiątki tysięcy zwodzonych mostów, które nie stanowią utrudnienia dla żeglugi. Kładka jest najlepszym rozwiązaniem.

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Zobacz także

Dyskusja zakończona.

Ze względów bezpieczeństwa, kiedy korzystasz z możliwości napisania komentarza lub dodania intencji, w logach systemowych zapisuje się Twoje IP. Mają do niego dostęp wyłącznie uprawnieni administratorzy systemu. Administratorem Twoich danych jest Instytut Gość Media, z siedzibą w Katowicach 40-042, ul. Wita Stwosza 11. Szanujemy Twoje dane i chronimy je. Szczegółowe informacje na ten temat oraz i prawa, jakie Ci przysługują, opisaliśmy w Polityce prywatności.

Zamieszczone przez internautów komentarze są prywatnymi opiniami ich autorów i nie odzwierciedlają poglądów redakcji

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama