Nowy Numer 38/2020 Archiwum

Zachwyt z przygnębieniem

– Chcemy uratować sanktuarium w Krośnie i sprawić, że nabierze dawnego blasku – mówi Andrzej Kaszubowski, prezes Kaszubskiej Fundacji św. Jakuba.

Kręta asfaltowa droga zmusza kierowcę, aby zdjął nogę z gazu. Przed miejscowością wspina się nieco w górę, aby po chwili ukazać widok na rozległą dolinę, pośrodku której króluje okazała barokowa świątynia. Początkowo budzi prawdziwy zachwyt. W miarę przybliżania się do celu staje się jednak jasne, że obiekt wymaga gruntownego remontu.

Żółto-czarna solidarność

– Podróżowaliśmy prywatnie samochodem do Świętej Lipki i Stoczka Klasztornego. Po drodze postanowiliśmy odwiedzić także nieznane nam sanktuarium w Krośnie. Wzruszyliśmy się, kiedy zobaczyliśmy, w jakim jest stanie – opowiada Andrzej Kaszubowski. Weszli do kościoła. Pomodlili się. Później obeszli niszczejące krużganki. Jak opowiada, zachwyt mieszał się w nich z przygnębieniem. Pojechali dalej. Panu Andrzejowi wspomnienie sanktuaryjnego kościoła nie dawało jednak spokoju. Kilka dni później postanowił skontaktować się z proboszczem. Okazało się, że jest nim ksiądz, który sporą część życia spędził na Kaszubach, a swoje prymicje odprawiał w Łebczu. Tam także pochowani są jego rodzice. Wówczas do troski o niszczejący dom Boży dołączyła kaszubska solidarność.

Czwarta pieszo-zmotoryzowana

Pan Andrzej postanowił organizować pielgrzymki do Krosna, aby choć w ten sposób pomóc księdzu borykającemu się z bytowymi problemami. Już w 2010 roku zebrał ludzi z Kaszub na autokarową pielgrzymkę na Warmię. Tak było i w kolejnych latach. Przed rokiem organizatorzy pielgrzymek doszli do wniosku, że sama jazda autokarem ma w sobie zbyt dużo wygody. Aby dołożyć do ofiary coś z własnego trudu, uczestnicy czwartej pielgrzymki postanowili ostatni odcinek pokonać pieszo, w modlitewnej procesji, pod kaszubskimi sztandarami. Ale to nie wystarczyło. Przyszły myśli, by z Kaszub ruszyć na Warmię pieszo. Idea, która krystalizowała się przez lata, wymagała jednak jakiejś formy organizacyjnej. Pan Andrzej wraz z pięcioma przyjaciółmi założył więc fundację, której celem stało się wspieranie organizacyjne i finansowe działań oraz promowanie sanktuarium. W tym roku już 30 czerwca o godzinie 8 z kartuskiej kolegiaty wyruszy pierwsza Piesza Pielgrzymka Kaszubów na Warmię. Pątnicy najpierw ruszą w stronę Gdańska, by przez Pruszcz i Żuławy dotrzeć do Elbląga. Później ,idąc przez warmińskie drogi, dotrą do Krosna, gdzie w niedzielę 5 lipca uczestniczyć będą w uroczystej Eucharystii. – Chcemy, aby w pierwszym etapie nasze działania zaowocowały zamontowaniem w sanktuarium monitoringu. Planujemy też założenie zewnętrznego oświetlenia – wyjaśnia najbliższe cele fundacji Andrzej Kaszubowski. – Kiedy przybyliśmy do Krosna po raz pierwszy, serce zabiło nam szybciej. Ubóstwo tego miejsca w połączeniu z poczuciem obecności i działania Matki Bożej poruszyło nasze serca. Czujemy tam duchową moc – wyjawia osobiste motywacje, które skłoniły go do działania.

Parafia w skali mikro

Ksiądz Andrzej Krużycki, który jest proboszczem w Krośnie, urodził się wprawdzie w Malborku, ale większość życia spędził na Kaszubach. Swoją młodość przeżył w leżącym nieopodal swarzewskiego sanktuarium Łebczu. Być może właśnie dlatego, gdy w 1989 roku biskup warmiński pytał go o to, co dzieje się w Ornecie, gdzie był wikariuszem, wspomniał o leżącym wówczas na terenie parafii sanktuarium. Dwa dni później został tam delegowany, by zająć się pracą duszpasterską wśród mieszkańców. Krosno przez wieki było wsią beneficjalną biskupa warmińskiego. Ponad 400 ha ziemi, która należała do Kościoła, nie tylko pozwalało na utrzymanie sanktuarium oraz pracujących w nim księży, którzy trafiali tam na emeryturę, ale także było ogromnym wsparciem dla diecezjalnego seminarium. Tak było do 1950 roku, kiedy to komunistyczne władze przejęły kościelną własność. Dzisiaj do parafii należy zaledwie 160 osób. Są to w większości dawni pracownicy PGR-u oraz ich potomkowie. Jak twierdzi proboszcz, oni również potrzebują pomocy. Mówi, że sam nie ma dużych wymagań, a intencje mszalne przysyłają mu wierni z całej Polski… przez internet. Najbardziej cierpi z powodu tego, że barokowy kościół nie jest należycie remontowany. – Obiekt barokowy co 50 lat wymaga poważnego remontu. A przecież właśnie barok na Warmii jest znakiem polskości. Gotyk to budowle krzyżackie, neogotyk – pruskie – stwierdza proboszcz. Na inicjatywę Kaszubów patrzy z wdzięcznością i nadzieją. – To na pewno jest jakaś szansa dla sanktuarium. Dodaje jednak, że ważne, aby przedsięwzięcie było organizowane za pozwoleniem i błogosławieństwem miejscowych Kościołów. – Ważne, aby inicjatywa nie wymknęła się poza krąg charakteru religijnego na rzecz spraw komercyjnych. W Kościele nie może być samowoli, a wszystko musi być transparentne – stwierdza ks. Krużycki.

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Zobacz także

Dyskusja zakończona.

Ze względów bezpieczeństwa, kiedy korzystasz z możliwości napisania komentarza lub dodania intencji, w logach systemowych zapisuje się Twoje IP. Mają do niego dostęp wyłącznie uprawnieni administratorzy systemu. Administratorem Twoich danych jest Instytut Gość Media, z siedzibą w Katowicach 40-042, ul. Wita Stwosza 11. Szanujemy Twoje dane i chronimy je. Szczegółowe informacje na ten temat oraz i prawa, jakie Ci przysługują, opisaliśmy w Polityce prywatności.

Zamieszczone przez internautów komentarze są prywatnymi opiniami ich autorów i nie odzwierciedlają poglądów redakcji

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama