Nowy numer 40/2020 Archiwum

Różaniec nie dla mięczaków

Z Maciejem Brzostkiem, bokserem, trenerem MMA, o modlitwie przed walką, niegrzecznych chłopcach, krzyżu i testamencie żołnierzy niezłomnych rozmawia Jan Hlebowicz.

Jan Hlebowicz: Ten krzyż, który nosisz na piersi, to dla ozdoby?

Maciej Brzostek: Absolutnie nie. Jezus towarzyszy mi zawsze, kiedy wychodzę na ring. Stoi za każdą moją wygraną walką i sportowym sukcesem.

A nazbierało się tego trochę. Zdobyłeś złoty medal w Pucharze Polski i dwa brązowe krążki w mistrzostwach kraju.

Nie doszedłbym do tego wszystkiego, gdyby nie różaniec w ręku.

Do czego bokserowi potrzebny różaniec?

Jest taki stereotyp, że jak ktoś się modli, to znaczy, że jest słaby. Bo przecież prawdziwy twardziel jest tak mocny, że poradzi sobie z każdym problemem sam i podźwignie się z upadku o własnych siłach. Bzdura. Prawdziwy facet modli się na różańcu, potrafi uklęknąć, złożyć ręce do modlitwy i prosić Boga o pomoc. To daje siłę.

I spokój ducha?

Dokładnie. Różaniec to zasady, a ludzie zasad nie lubią. Myślą, że ich brak oznacza wolność. Żadną wolność, raczej zniewolenie. Robisz wszystko, na co masz ochotę, grzeszysz i wydaje ci się, że jesteś szczęśliwy. Do momentu aż coś pęknie. Nie warto zaglądać w ciemność... bo potem może być trudno znaleźć drogę powrotną.

Prosisz Boga o zwycięstwo?

Nigdy. Raczej o siłę i zdrowie. Proszę też Jezusa o to, żebym nie doznał kontuzji. Podobnie przeciwnik. Zawsze przed walką rozmawiam też ze swoim Aniołem Stróżem: „Uchroń mnie przed nokautującym ciosem, kieruj pięścią rywala tak, bym nie oberwał za bardzo”. (śmiech)

Spotykasz ludzi, którym przeszkadza krzyż na piersi albo różaniec w ręku?

Mówię otwarcie, że w życiu kieruję się zasadami płynącymi z Ewangelii i pomaga mi to jako trenerowi. I ludzie to akceptują. Niestety, często katolicy zachowują się tak, jakby wstydzili się tego, kim są. Pozwalają, by inni szydzili z wartości, które są dla nas święte. Z Biblii, krzyża czy różańca. Myślę, że dlatego dla wielu osób chrześcijanin to synonim słabości. Uważam, że musimy twardo bronić swoich wartości i opowiadać o nich z dumą.

Trenujesz wielu utytułowanych zawodników. Modlicie się razem przed walką?

Ostatnio mój zawodnik walczył w KSW 31 [Konfrontacja Sztuk Walki – przyp. red.]. Tuż przed wejściem na ring poprosiliśmy księdza o błogosławieństwo. Dopiero po nim wiedzieliśmy, że jesteśmy gotowi na walkę i zwycięstwo. Oczywiście nie wszyscy sportowcy, których prowadzę, są wierzący, mają potrzebę modlitwy czy rozmowy z duchownym. Ale przecież nic nie stoi na przeszkodzie, żebym ja się za nich pomodlił.

Twoimi podopiecznymi są także młodzi zawodnicy, dopiero rozpoczynający karierę. To chyba nie są grzeczni chłopcy...

Niektórzy mają trudne chara- ktery i często chcą iść drogą na skróty. Imprezy do białego rana, alkohol i mocniejsze używki, łamanie wszelkich możliwych zasad. Tak bywa.

« 1 2 »
oceń artykuł Pobieranie..

Zobacz także

Dyskusja zakończona.

Ze względów bezpieczeństwa, kiedy korzystasz z możliwości napisania komentarza lub dodania intencji, w logach systemowych zapisuje się Twoje IP. Mają do niego dostęp wyłącznie uprawnieni administratorzy systemu. Administratorem Twoich danych jest Instytut Gość Media, z siedzibą w Katowicach 40-042, ul. Wita Stwosza 11. Szanujemy Twoje dane i chronimy je. Szczegółowe informacje na ten temat oraz i prawa, jakie Ci przysługują, opisaliśmy w Polityce prywatności.

Zamieszczone przez internautów komentarze są prywatnymi opiniami ich autorów i nie odzwierciedlają poglądów redakcji

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama