Nowy numer 4/2021 Archiwum

Życie niezłomne

– Codziennie budziłem się z myślą, że ten dzień może być moim ostatnim. Mimo strachu, zmęczenia, głodu nie pojawiła się w mojej głowie myśl: „Mam dość”. Człowiek nie wyobrażał sobie życia bez partyzantki – mówi Józef Bandzo.

Niedawno na rynku wydawniczym ukazała się wyjątkowa książka pt. „Tak było”, będąca zapisem wspomnień jednego z dwóch ostatnich żyjących żołnierzy legendarnego majora Zygmunta Szendzielarza „Łupaszki”. Książka jest wyjątkowa przede wszystkim ze względu na niezwykłą osobowość i życiorys jej autora. Józef Bandzo, ps. Jastrząb, rocznik 1923, urodził się na Wileńszczyźnie. Przed wojną działał w polskim harcerstwie, a od 1943 r. – w konspiracji. Przez pełne trzy lata walczył w różnych formacjach Armii Krajowej, z rzadka tylko wychodząc z lasu.

Dopiero w lutym 1947 r., chcąc zacząć normalne życie, ujawnił się na mocy amnestii. Wspomnienia nie obejmują późniejszych prześladowań komunistycznych, jakie dotknęły autora w latach 60. XX wieku. Trzeba więc dodać, że J. Bandzo przez wiele lat był inwigilowany i prześladowany przez aparat bezpieczeństwa Polski Ludowej. Ostatecznie został skazany na dożywocie. W więzieniu spędził 16 lat, doświadczając różnego rodzaju represji. Chociaż autor znaczną część swoich wspomnień poświęca przedwojennej Wileńszczyźnie oraz działaniom partyzanckim na tym terenie, mieszkańcy Pomorza powinni szczególnie zainteresować się częścią publikacji poświęconą oddziałowi majora „Łupaszki” działającemu na Kaszubach i Kociewiu od 1945 r.

Autor wspomnień, posiadając doskonałe wyczucie terenu, należał do kilkuosobowego grona najbardziej zaufanych ludzi majora i osobiście czuwał nad jego bezpieczeństwem w czasie marszu przez Bory Tucholskie. W swojej książce J. Bandzo rozprawia się z czarną legendą wytworzoną wokół 5. Wileńskiej Brygady AK przez komunistyczną propagandę. Zadaje kłam nieprawdziwym oskarżeniom dotyczącym masowych kradzieży czy egzekucji wykonywanych na ludności cywilnej. „Bez pomocy miejscowej ludności żaden oddział partyzancki nie przetrwa nawet tygodnia w terenie. Gdybyśmy represjonowali cywilów, nie zyskalibyśmy ich życzliwości. To oznaczałoby nasz koniec” – mówi J. Bandzo.

Co warte podkreślenia, wspomnienia autora pokrywają się z ustaleniami badaczy historii najnowszej. Łącznie przez rok działalności 5. Wileńskiej na Pomorzu w wyniku działań partyzantów zginęło 39 osób. Wśród nich było zaledwie 2 cywili – konfidentów UB. Niezwykle ciekawe są fragmenty książki poświęcone życiu codziennemu żołnierzy. Trzy lata spędzone w leśnej głuszy, nieregularne i nie najlepsze posiłki („mięso maciory było dosyć twarde, ale byliśmy młodzi i głodni. Na jakiś czas zaspokoiliśmy głód”), spanie w trudnych warunkach („zmęczeni usnęliśmy na śniegu i mrozie”), ciągłe alarmy, całonocne patrole, przepocone mundury, problemy z utrzymaniem higieny osobistej („byłem cały zarośnięty i od paru dni nosiłem się z zamiarem doprowadzenia się do porządku”).

Taka była rzeczywistość każdego leśnego partyzanta. Na uwagę zasługują autentyczność i prostota tekstu, wolnego od tak częstej w tego typu publikacjach megalomanii. Autor, obdarzony ogromnym poczuciem humoru, dystansem do siebie, dzieli się z czytelnikami nie tylko swoimi kombatanckimi wspomnieniami, ale także niezwykle barwnym obrazem rozterek dojrzewającego, młodego człowieka. Dla Józefa Bandzo momentem przełomowym była śmierć przyjaciela Zdzisława Badochy, ps. Żelazny, który zginął w zasadzce zastawionej przez UB i MO. „Ta niespodziewana wiadomość tąpnęła mną, nie spodziewałem się, że tak zareaguję – coś we mnie się przestawiło” – czytamy w książce. Czytelnik otrzymuje do rąk unikatowe wspomnienia wojenne, które – ze względu na barwne opisy i lekkie pióro autora – pochłania się błyskawicznie i z zapartym tchem. Co więcej, J. Bandzo nie waha się przedstawić swoich sądów i opinii na temat osób znanych z kart historii, co czyni jego książkę jeszcze ciekawszą. To obowiązkowa pozycja dla wszystkich miłośników dziejów najnowszych, którym szczególnie bliskie są losy żołnierzy niezłomnych.

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Zobacz także

Dyskusja zakończona.

Ze względów bezpieczeństwa, kiedy korzystasz z możliwości napisania komentarza lub dodania intencji, w logach systemowych zapisuje się Twoje IP. Mają do niego dostęp wyłącznie uprawnieni administratorzy systemu. Administratorem Twoich danych jest Instytut Gość Media, z siedzibą w Katowicach 40-042, ul. Wita Stwosza 11. Szanujemy Twoje dane i chronimy je. Szczegółowe informacje na ten temat oraz i prawa, jakie Ci przysługują, opisaliśmy w Polityce prywatności.

Zamieszczone przez internautów komentarze są prywatnymi opiniami ich autorów i nie odzwierciedlają poglądów redakcji

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama