Nowy numer 37/2021 Archiwum

Dusza boli po wódce

Abstynencja. Z ks. dr. Bogusławem Głodowskim, duszpasterzem uzależnionych archidiecezji gdańskiej, o kochance wódce, która nie dzieli się z nikim, dopalaczach zbierających śmiercionośne żniwo i legalizacji marihuany rozmawia Jan Hlebowicz.

Abstynencja nie dotyczy tylko alkoholu. W ostatnim czasie śmiercionośne żniwo zbierają dopalacze. Dlaczego młodzi ludzie po nie sięgają?


To wynika z wielkiego kryzysu emocjonalno-uczuciowego nastolatków. Spędzam z młodymi ludźmi bardzo dużo czasu. Wiem, że borykają się z mnóstwem problemów i kompletnie nie mają z kim o nich porozmawiać. Sięgnięcie po dopalacze jest w istocie dramatycznym krzykiem o pomoc. Taki dzieciak woła: „Ratujcie mnie! Wysłuchajcie! Zwróćcie na mnie uwagę! Spędźcie ze mną trochę czasu!”. Kiedy młody człowiek czuje się samotny, zostaje mu wirtualny świat. Tam wymienia się opiniami, zadaje pytania, szuka odpowiedzi. W internecie natyka się także na opowieść o tym, „jaki inni mieli odlot”. Bo ktoś chodził po ścianach, czuł się jak jeden z superbohaterów, widział rzeczy, których nie dostrzegał nikt inny. Nikt nie pisze o strasznych konsekwencjach. Dlaczego więc by nie spróbować? Na forum taki nastolatek dowiaduje się, gdzie kupić dopalacz i za ile. Zamawia truciznę w sieci...


W jaki sposób Ksiądz rozmawia z nastolatkami?


Mówię im: „Jesteś wspaniałym, wartościowym człowiekiem bez tego świństwa. Uda ci się poderwać dziewczynę bez tego świństwa. Zdasz ten sprawdzian na piątkę bez tego świństwa. Potrafisz być zabawny bez tego świństwa”.


Niedawno podpisany został Pakt Społeczny Przeciwko Dopalaczom. To dobry sposób walki z tymi narkotykami działającymi na rynku pod przykrywką kolorowych opakowań i ładnie brzmiących nazw?


Ustaw i rozporządzeń jest 
już sporo. Prawo mamy jedno z najlepszych w Europie. Problem widzę w jego egzekwowaniu. Dopóki producenci i dealerzy będą wychodzić na wolność, śmiejąc się w twarz policji, niewiele się zmieni. Potrzebne są działania kompleksowe i długotrwałe, polegające na kreowaniu pozytywnych życiowych postaw, a nie jedynie doraźne akcje i pokrzykiwanie na młodych ludzi: „Tego nie możecie, a tego wam nie wolno”. Młodzież potrzebuje drogowskazów, głośnego i wyraźnego wskazania na rzeczy wartościowe, mądre, dobre. Widzę tutaj ogromną rolę mediów, które bardziej powinny skupiać się na historiach wyjścia z nałogu albo informować o tym, jak i gdzie działają poradnie, niż opowiadać o kolejnym nastolatku, który po dopalaczu wyskoczył z okna.


Równolegle z publiczną debatą na temat dopalaczy głośno dyskutuje się o legalizacji marihuany w celach leczniczych. To dobry pomysł?


Jestem absolutnym przeciwnikiem legalizacji tzw. miękkich narkotyków. Państwa, które zdecydowały się na ten krok, zmagają się obecnie z ogromnymi problemami. Różnego rodzaju badania pokazują, że wiele osób, które zaczynają od marihuany, sięga po coraz mocniejsze narkotyki. Legalizacja ułatwia dostęp do marihuany, a zażywanie jej często prowadzi do kolejnych, silniejszych i bardziej wyniszczających organizm środków.


Jednak czym innym jest legalizacja marihuany w celach konsumpcyjnych, a czym innym w celach leczniczych. Mówi się, że olej konopny potrafi cofnąć nawet bardzo posunięte stadium nowotworu...


W tym przypadku potrzebne są rzetelne badania naukowe, które potwierdziłyby, bądź nie, pozytywny wpływ marihuany czy oleju konopnego na proces leczenia różnego rodzaju chorób, w tym m.in. ciężkich nowotworów. Środowisko lekarskie dotychczas wypowiada się na ten temat bardzo ostrożnie. Dlatego przestrzegałbym przed nadmiernym entuzjazmem.


Gdzie w archidiecezji gdańskiej mogą szukać pomocy ci, którzy zmagają się z różnego rodzaju uzależnieniami?


Grupy samopomocowe istnieją przede wszystkim przy parafiach. Dla samych anonimowych alkoholików jest ich obecnie ponad 60. Co do innych uzależnień, to najczęściej prowadzi się te osoby drogą indywidualną. Telefon odbieram całą dobę. Można do mnie napisać, zadzwonić. Każdy, kto ma problem, niech nie waha się wykręcić numeru. •


Pierwszy dzień terapii


Nazywam się Dariusz* i jestem alkoholikiem. Razem z żoną Bogusią mamy czworo dzieci. Prowadzimy dużą firmę i finansowo bardzo dobrze nam się wiedzie. Piję od 25 lat. Każde najmniejsze niepowodzenie w życiu prywatnym czy zawodowym było dla mnie pretekstem do sięgnięcia po flaszkę. Gdy już po nią sięgnąłem, nie byłem w stanie się oderwać. Walczyłem albo wydawało mi się, że walczę. Robiłem wszywki pod skórę, które miały mnie zniechęcić do alkoholu. Ale nie pomagały. Odliczałem tylko czas, kiedy poczuję w ustach smak wódki. O tym, by szukać pomocy w grupie AA, przekonał mnie ksiądz podczas spowiedzi. Ale nie od razu poszedłem na spotkanie. Najpierw pomyślałem: „Sam sobie poradzę”. I przez tydzień przepiłem... 120 tys. zł. „Koniec. Jak tak dalej pójdzie, firma padnie, małżeństwo się rozleci, dzieci przestaną się do mnie odzywać” – powiedziałem do siebie w duchu. Pojechałem do Częstochowy. Modliłem się cały dzień. Wtedy po raz pierwszy przyznałem się sam przed sobą, że jestem alkoholikiem. Po powrocie postanowiłem pójść do AA. Wspiera mnie żona, która bardzo cierpi z mojego powodu. Oprócz alkoholu eksperymentowałem z narkotykami, chodziłem na prostytutki. Robiłem rzeczy, o których chciałbym jak najszybciej zapomnieć. Dziś po raz pierwszy jestem na terapii. Bardzo chcę się wyleczyć. Módlcie się w intencji mojego uzdrowienia.


*Prawdziwe imię i nazwisko znane redakcji
.

« 1 2 »
oceń artykuł Pobieranie..

Zobacz także

Dyskusja zakończona.

Ze względów bezpieczeństwa, kiedy korzystasz z możliwości napisania komentarza lub dodania intencji, w logach systemowych zapisuje się Twoje IP. Mają do niego dostęp wyłącznie uprawnieni administratorzy systemu. Administratorem Twoich danych jest Instytut Gość Media, z siedzibą w Katowicach 40-042, ul. Wita Stwosza 11. Szanujemy Twoje dane i chronimy je. Szczegółowe informacje na ten temat oraz i prawa, jakie Ci przysługują, opisaliśmy w Polityce prywatności.

Zamieszczone przez internautów komentarze są prywatnymi opiniami ich autorów i nie odzwierciedlają poglądów redakcji

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama