Nowy numer 25/2018 Archiwum

Ludzie ważniejsi od pieniędzy

Fundacja „Dzieło Nowego Tysiąclecia”. W archidiecezji wspiera prawie 100 uczniów i studentów. Podstawowe kryteria otrzymania stypendium to wysoka średnia ocen, pochodzenie z małej miejscowości do 20 tys. mieszkańców oraz trudna sytuacja finansowa.

Idea pomocy zdolnej młodzieży narodziła się po pielgrzymce Jana Pawła II do Polski w 1999 roku. – To dosyć ciekawa historia. Po wizycie papieża okazało się, że nie wykorzystano wszystkich pieniędzy. Konferencja Episkopatu Polski zaczęła zastanawiać się, co z nimi zrobić. Jak je zagospodarować i spożytkować, żeby było to po myśli papieża – mówi ks. Rober Jahns, koordynator „Dzieła Nowego Tysiąclecia” w archidiecezji gdańskiej.

Utalentowani i aktywni

Bardzo szybko do życia została powołana fundacja, jako organizacja, której działalność ma upamiętniać pontyfikat Jana Pawła II przez promowanie nauczania papieża i wspieranie określonych przedsięwzięć społecznych, głównie w dziedzinie edukacji i kultury. – Jan Paweł II mocno akcentował obecność młodych w Kościele, nazywał ich „wiosną Kościoła”. Stąd pomysł, żeby to właśnie na ich rozwój i kształcenie przeznaczyć pozostałe po pielgrzymce pieniądze. Skupiono się zwłaszcza na tych najzdolniejszych, którzy – ze względu na trudną sytuację materialną – nie mogliby rozwijać talentów i pasji – wyjaśnia ks. Robert.

– Oferta stypendialna skierowana jest do uczniów i studentów mających bardzo dobre wyniki w nauce. Wysoka średnia to podstawa – mówi kapłan. Jednak to niejedyny warunek otrzymania stypendium. – Kolejną bardzo istotną kwestią jest dochód rodziny, bo właśnie kwestia finansowa jest najczęstszą przeszkodą w realizowaniu pasji – dodaje koordynator. Stąd wśród dokumentów, które należy wypełnić, aby otrzymać stypendium, znajdują się te mówiące o sytuacji materialnej. „Dzieło Nowego Tysiąclecia” to także wyrównywanie szans dla młodzieży mieszkającej w małych miastach i wsiach – do 20 tys. mieszkańców.

– To kryterium daje szanse młodym, którzy, żeby realizować swoje talenty językowe czy muzyczne, muszą jeździć do większych miejscowości. Bo niejednokrotnie oferta edukacyjna w miejscu ich zamieszkania jest okrojona w porównaniu z dużym miastem, gdzie na każdym rogu reklamują się m.in. szkoły językowe – dodaje ks. Robert. – A młodzi pasji i talentów mają co niemiara. Emanuela Kuptz stypendystką jest od dawna. O fundacji dowiedziała się od koleżanki na rekolekcjach. – Ona złożyła już dokumenty, więc i ja postanowiłam, że spróbuję. To było w gimnazjum – wspomina dziewczyna.

Od tamtego momentu z pomocy stypendialnej korzysta nieprzerwanie. Obecnie studiuje informatykę i ekonometrię na Uniwersytecie Gdańskim. – Przyznam, że gdyby nie stypendium, z pewnością nie mogłabym studiować dziennie i nie mogłabym sobie pozwolić na dokształcanie się, bo priorytetem byłaby praca i zarabianie na studia zaoczne – mówi.

Stypendialne pieniądze przeznacza na książki związane z kierunkiem studiów, a także płatne warsztaty i zajęcia pozwalające zdobyć dodatkową wiedzę. „Dzieło Nowego Tysiąclecia”, zapewniając finansowe wsparcie, stawia młodym jeden warunek – muszą być zaangażowani w życie wspólnoty Kościoła. – Mogą realizować to założenie w różny sposób, np. poprzez prywatne działanie na rzecz osób starszych czy potrzebujących albo angażując się w parafialnych zespołach Caritas. Najważniejsze jest, aby to, co robią, było usystematyzowane, a nie tylko od czasu do czasu – wyjaśnia koordynator. Zaangażowanie w życie Kościoła to dla Emanueli żaden problem. – Teraz, kiedy jestem na studiach, jest nawet łatwiej, niż kiedy byłam w gimnazjum czy liceum, bo w Trójmieście jest wiele możliwości pomocy, w które można się zaangażować – mówi studentka.

Pomoc od serca

Stypendyści cały czas muszą wykazywać się dobrymi wynikami w nauce. – Nie wolno się rozleniwiać, chociaż idea jest taka, i to jest praktykowane, aby obecni stypendyści byli objęci pomocą aż do zakończenia nauki. Nie należny zapominać, że każdego roku trzeba złożyć komplet dokumentów potwierdzających wyniki w nauce i dochód – tłumaczy koordynator. Średnia ocen – w zależności, czy jest to gimnazjum, szkoła ponadgimnazjalna czy studia – zawsze musi być powyżej 4. – Akurat dla studentów jest to 4,0, ale nie uważam, żeby było to nieosiągalne. Poza tym wychodzę z założenia, że nawet gdybym nie była stypendystką, to taki właśnie poziom bym trzymała, bo nauka nigdy nie sprawiała mi problemów – wyjaśnia Katarzyna Charycka, szefowa trójmiejskiej wspólnoty stypendystów Fundacji „Dzieło Nowego Tysiąclecia”.

Dziewczynę bardziej niż średnia do kontynuowania stypendium motywuje możliwość pracy nad sobą. – Bo wcześniej nie byłam na stałe zaangażowana w wolontariat, a odkąd mam stypendium, czuję potrzebę dzielenia się z innymi swoim czasem – mówi. W gimnazjum pomagała osobom przewlekle chorym. – Sprzątałam, robiłam zakupy, czasami coś ugotowałam – wylicza Kasia. Przyznaje, że udawało jej się połączyć naukę, wolontariat i obowiązki domowe dzięki rodzicom. – To oni nauczyli mnie, jak organizować czas, żeby się ze wszystkim wyrobić, oraz zasady, że jak już się do czegoś zobowiążesz, to musisz to zrealizować.

« 1 2 »
oceń artykuł

Zobacz także

Ze względów bezpieczeństwa, kiedy korzystasz z możliwości napisania komentarza lub dodania intencji, w logach systemowych zapisuje się Twoje IP. Mają do niego dostęp wyłącznie uprawnieni administratorzy systemu. Administratorem Twoich danych jest Instytut Gość Media, z siedzibą w Katowicach 40-042, ul. Wita Stwosza 11. Szanujemy Twoje dane i chronimy je. Szczegółowe informacje na ten temat oraz i prawa, jakie Ci przysługują, opisaliśmy w Polityce prywatności.

Zapisane na później

Pobieranie listy

Rekalma