Nowy numer 43/2020 Archiwum

Nie bójmy się oglądać zdjęć

O tym, jak żyć, żeby nie zwariować, dlaczego modlitwa za zmarłych jest ważna oraz czego nie mówić tym, którzy przechodzą żałobę, z o. Jędrzejem Orłowskim SAC, dyrektorem Hospicjum im. ks. E. Dutkiewicza w Gdańsku, rozmawia Justyna Liptak.

Justyna Liptak: Zbliża się listopad. Będziemy odwiedzać cmentarze, zapalać znicze, dekorować groby kwiatami. Ale czy taka jednorazowa „akcja” wystarczy tym, których z nami już nie ma?

O. Jędrzej Orłowski: Pierwsze dwa dni listopada to piękny czas. Cieszy fakt, że niektórzy pokonają bardzo duże odległości, żeby przy grobach najbliższych się znaleźć. Nie wolno nam jednak zapominać, że ci, którzy odeszli, potrzebują naszego wsparcia codziennie. Bo chociaż mogą u Boga wypraszać łaski dla nas, to dla siebie nie mają już takiej możliwości. Dlatego tak ważne jest, aby modlić się za zmarłych, najlepiej codziennie. Wspaniałym modlitewnym wsparciem jest również Msza św., zamówiona nie tylko w rocznicę odejścia czy ziemskich urodzin, ale zupełnie bez okazji.

A co z tymi, którzy zostają?

Może to nie zabrzmi optymistycznie, ale faktem jest, że każdego z nas czeka śmierć. Ci, którzy pozostają, zawsze muszą zmierzyć się z poczuciem ogromnej straty, która powoduje ból i cierpienie. Bo chociaż jako chrześcijanie wierzymy w spotkanie z tymi ludźmi, którzy odchodzą, to z drugiej strony perspektywa tego spotkania jest bardzo niejasna. Nie umiemy jej sobie nawet wyobrazić. Jest dla nas wielką tajemnicą, zagadką. Dlatego śmierć bliskiej osoby jest zawsze ogromną traumą, która niesie za sobą czas żałoby.

Wspomina Ksiądz o żałobie zupełnie otwarcie. A my jednak trochę wstydzimy się swoich łez, chcemy być silni dla reszty rodziny. Mimo to ból nie ustępuje. Dlaczego?

Bardzo ważne jest, aby zadbać o obecność osób, które wiedzą, jak profesjonalnie pomóc. Nie bójmy się zwrócić do psychologa albo do osoby duchownej. Możemy też poszukać grupy wsparcia, w której stawia się na otwartą i szczerą rozmowę. Bo opowiedzenie o swoich przeżyciach, emocjach i uczuciach, gdy obok siedzi osoba, która tego samego doświadczyła i rozumie ból straty, bardzo pomaga. Doświadczenie żałoby jest to coś bardzo intymnego, czego ludzie często się wstydzą, a najbliżsi, chcąc pomóc, często popełniają błędy.

Jakie błędy?

Osoby pozostające w żałobie przez wiele dni, miesięcy, a nawet lat nie mogą normalnie funkcjonować. Dzieci, chcąc „pomóc” mamie, która straciła męża, mówią: „Po co ciągle chodzisz na ten cmentarz? Lepiej pojedź na wycieczkę albo znajdź sobie jakieś hobby”, „Zapomnij już o tym. Po co tyle płaczesz? Idź do kina albo teatru”. Należy pamiętać, że żałobę każdy musi przeżyć w swoim czasie. Można wtedy płakać, można wyciągać stare zdjęcia i wspominać, bo to pomaga i jest terapeutycznie dobre.

No dobrze, skoro i tak wiemy, że czeka nas śmierć, to jak żyć, żeby nie zwariować? Bo czy nie łatwiej byłoby usiąść i nic nie robić, będąc zawsze przygotowanym na koniec?

Przyznam, że tak myśleli niektórzy pierwsi chrześcijanie, gdyż w Piśmie Świętym napisano, że Syn Człowieczy powróci, nim przeminie pokolenie, ale bierne oczekiwanie na kres to nie jest wyjście z sytuacji. Jesteśmy chrześcijanami i to życie, które tutaj mamy, będzie kontynuowane po naszej śmierci. Możemy więc, a nawet musimy naszym postępowaniem na ziemi – dobrem, miłością, życzliwością – wypracować sobie wstęp do królestwa Bożego.

Życie wieczne. Skoro dostąpimy go po śmierci, to dlaczego musimy już teraz o nim myśleć?

Bóg stworzył człowieka ku życiu wiecznemu – ku nieśmiertelności. Krótko mówiąc, doświadczamy cudu, bo nasze życie, owszem, ma swój początek, ale nie ma końca. Dlatego trzeba się starać, żeby to życie na ziemi wygrać. Wygrać to znaczy realizować swoje powołanie życiowe w taki sposób, aby nagrodą była szczęśliwa wieczność.

Z punktu widzenia duchownego pracującego z ludźmi terminalnie chorymi, co jest najważniejsze, kiedy mówimy o odchodzeniu?

Obecność najbliższych. Tych, których się kocha i którzy nas kochają. Umieranie związane jest z trwogą, bo nawet z Ewangelii wiemy, że Jezus przed śmiercią odczuwał trwogę. Chociaż wiedział, że zmartwychwstanie, nadal bał się, bo był przecież człowiekiem. Umierający też się boi, ale nie można go z tym lękiem pozostawić. Bo wiadomo, każdy umiera samotnie, ale nie musi odchodzić w samotności. Jan Paweł II podkreślał, że jeżeli człowiek cierpi, to ważne jest, aby blisko niego był drugi człowiek, który przyjdzie mu z pomocą, ale nie w postaci „dobrych rad” albo cennych wskazówek. Ma to być towarzysz, który złapie za rękę i powie, że rozumie, który wysłucha, ale nie oceni. Bo człowiek, który towarzyszy odchodzącemu i chce mu pomóc, nie może go oceniać.

Jak można ocenić człowieka, który umiera? To chyba niemożliwe.

Możliwe. Najczęściej spotykane sformułowania to: „Gdybyś nie palił papierosów, to teraz byś jeszcze pożył” albo „Gdybyś się regularnie badał, to byś się wcześniej o chorobie dowiedział”. W taki sposób z całą pewnością się umierającemu nie pomoże, a tylko się go pogrąży.

Czyli „śpieszmy się kochać ludzi, tak szybko odchodzą” nie jest tylko poetyckim frazesem, a wskazówką, jak postępować?

Ks. Jan Twardowski w tym wierszu zawarł prawdę o naszym życiu – żebyśmy nie żałowali, że nie zdążyliśmy czegoś zrobić, że nie zdążyliśmy się pojednać, że nie zdążyliśmy powiedzieć „kocham” albo „przepraszam”. Bo w momencie, kiedy nagle tracimy ukochaną osobę, zostają z nami wyrzuty sumienia i nie potrafimy sobie poradzić. Każdy dzień powinno się przeżyć tak, jakby miał być tym ostatnim, abyśmy mogli dalej grać w szachy bez zastanawiania się, czy aby na pewno wszystkie ziemskie sprawy są uporządkowane. •

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Zobacz także

Dyskusja zakończona.

Ze względów bezpieczeństwa, kiedy korzystasz z możliwości napisania komentarza lub dodania intencji, w logach systemowych zapisuje się Twoje IP. Mają do niego dostęp wyłącznie uprawnieni administratorzy systemu. Administratorem Twoich danych jest Instytut Gość Media, z siedzibą w Katowicach 40-042, ul. Wita Stwosza 11. Szanujemy Twoje dane i chronimy je. Szczegółowe informacje na ten temat oraz i prawa, jakie Ci przysługują, opisaliśmy w Polityce prywatności.

Zamieszczone przez internautów komentarze są prywatnymi opiniami ich autorów i nie odzwierciedlają poglądów redakcji

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama