Nowy numer 42/2020 Archiwum

Nie tylko na kawę

– Nie o żaden feminizm chodzi. Tylko o przywrócenie kobietom należnego im miejsca w historii Gdyni – mówi Małgorzata Sokołowska.

Zupełną nowością na rynku wydawniczym jest kolejna publikacja dziennikarki i pisarki Małgorzaty Sokołowskiej pt. „Kobiety Gdyni z kraju i ze świata”. – Zajęłam się tematem gdynianek, ponieważ odkryłam, jak niesprawiedliwie są traktowane w wielu wspomnieniach – tłumaczy autorka. – Można w nich przeczytać, że przed wojną eleganckie panie siedziały w kawiarniach i popijały kawę. Ale nikt już się nie zająknął o tym, że prowadziły także kilkanaście stowarzyszeń oraz firm pod własnym szyldem...

Nowoczesne siostry i morowe panny

Wiele miejsca w książce M. Sokołowska poświęca zakonnicom. Siostry Miłosierdzia św. Wincentego à Paulo, znane bardziej jako szarytki, działały w Gdyni jeszcze przed I wojną światową. – To były bardzo pracowite kobiety, które w okresie międzywojennym stworzyły w Gdyni jeden z najnowocześniejszych i najlepiej wyposażonych szpitali w Polsce – zaznacza autorka.

W 1936 r. przełożona zgromadzenia s. Franciszka Berek, dyplomowana pielęgniarka, wizytowała szpitale w Austrii i Niemczech, przypatrując się architekturze, organizacji, wyposażeniu i kosztom utrzymania. Dobre wzorce przeniosła na gdyński grunt. Po trzech latach ciężkiej pracy szpital zaczął przyjmować pierwszych pacjentów. „We wszystkich pokojach ciepła i zimna woda. Na oddziale dzieci artystyczne malowidła z bajek. Na dziedzińcu cementowe chodniki, a zajezdnia dla samochodów wyłożona asfaltem” – relacjonowano w lokalnych gazetach. – Jak na tamte czasy, były to rozwiązania pionierskie – mówi M. Sokołowska.

Autorka skrupulatnie odtwarza także losy gdynianek działających w strukturach Armii Krajowej. Zofia Beisertówna pierwsze zadanie jako łączniczka wykonała w wieku 19 lat. Uczestniczyła w licznych przerzutach broni. Zginęła w powstaniu warszawskim. Podobnie, jak jej siostra Halina, która, ratując z płonącego lokalu ranną koleżankę i archiwum delegatury, została ciężko poparzona i zmarła następnego dnia. – Ich mama Elwira Beisert, polska Niobe, po wojnie samotna wróciła do Gdyni. Wiele lat mieszkała w domu „Za Falochronem”, zbudowanym staraniem gdynianki dr Jadwigi Titz-Kosko, również żołnierza AK – opowiada M. Sokołowska. Szczególnie przejmujące są losy Marii Bartnikówny, córki lekarza weterynarii i dyrektora Rzeźni Miejskiej w Gdyni. Marysia należała do słynnego batalionu „Parasol”. Zginęła podczas eksplozji zdobycznego niemieckiego ciężkiego nosiciela ładunków. Miała zaledwie 13 lat.

Żelazna Franka

Książka jest swoistym hołdem złożonym Franciszce Cegielskiej. Przez 14 lat wykładała w Wyższej Szkole Morskiej. W czasie stanu wojennego jej mąż został internowany, a ona wyrzucona z uczelni. Nie mogła dokończyć doktoratu. By utrzymać rodzinę, zaczęła sprzedawać zrobione na drutach swetry. Jednak już w 1989 r. stanęła na czele Komitetu Obywatelskiego „Solidarność”, który w wyborach do Rady Miasta Gdyni odniósł ogromny sukces – zdobył 46 na 50 miejsc. Dwa tygodnie później F. Cegielska została pierwszą prezydent demokratycznej Gdyni. Wraz ze współpracownikami rzuciła się w wir pracy. Zaczęła tworzyć nową komunikację miejską, wymieniła przestarzały system zaopatrzenia dzielnic w wodę, oczyściła plażę i otworzyła ją dla mieszkańców i turystów.

– To była wizjonerka. I tytan pracy. Wymagała tak samo wiele od siebie, jak od innych – podkreśla M. Sokołowska. Jednak „żelazna Franka”, jak mówili na nią najbliżsi, potrzebowała nowych wyzwań. Została posłanką, a następnie ministrem zdrowia. Była pewna, że przeprowadzi niezbędne reformy, zażegna kryzysy. Nie zdążyła. O jej chorobie wiadomo było od początku 2000 roku. Zmarła w południe 22 października. Kilkanaście tysięcy gdynian pożegnało Franciszkę na cmentarzu Witomińskim. Przyjaciele mówili: „Pokochała nasze miasto, a ono odwzajemniło się jej miłością”.

Uwikłane w historie

Jednak książka M. Sokołowskiej to nie tylko opowieść o gdyniankach niezłomnych. To również dramatyczna historia kobiet uwikłanych w historię. – Opisuję rewolucyjną działalność dwóch komunistycznych aktywistek – Jadwigi Szlenkowej i Wandy Skarżyńskiej. Po wojnie panie włączyły się w wir politycznej aktywności. Założyły Ligę Kobiet. Pierwsza z nich została nawet wiceprzewodniczącą Miejskiej Rady Narodowej i robiła pogadanki polityczne dla funkcjonariuszy UB. Równocześnie obie zostały zniszczone przez system, który tworzyły. W latach stalinowskich władza ludowa oskarżyła je o przedwojenną współpracę z granatową policją i Niemcami. Straciły wszystkie stanowiska i wpływy – opowiada autorka.

Swoje miejsce w publikacji znajdują również gdynianki z drugiego bieguna politycznej sceny – represjonowane opozycjonistki, kobiety Grudnia ’70 i Sierpnia ’80 czy katyńskie wdowy. Do tych ostatnich zaliczała się Maria Odyniec. Była mężatką niecały rok, gdy wybuchła wojna. Jej męża Tadeusza wzięto do niewoli 27 września. Po 18 latach od tamtego wydarzenia Maria, pracując jako nauczycielka w jednej z gdyńskich szkół, opowiedziała na lekcji uczniom prawdę o Katyniu. Została aresztowana i, mimo że miała na wychowaniu rocznego synka, skazana na 5 lat więzienia za „fałszowanie historii”.

– W książce przedstawiam losy kobiet znanych oraz tych anonimowych, niefunkcjonujących w zbiorowej pamięci gdynian. Pani Maria zalicza się do tej drugiej grupy – podkreśla M. Sokołowska. Książka – pokłosie imponującej kwerendy archiwalnej i prasowej autorki – jest pozycją obowiązkową dla wszystkich miłośników historii Gdyni. To dzieło wyjątkowe, odkrywające przed czytelnikami mnóstwo nieznanych wcześniej informacji, unikatowych fotografii oraz interesująco dobranych cytatów z przedwojennych gazet. W końcu zasłużone dla „miasta z morza” kobiety doczekały się swojego pomnika.

Promocja książki odbędzie się 6 listopada o godz. 18 w Muzeum Marynarki Wojennej przy ul. Zawiszy Czarnego 1.

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Zobacz także

Dyskusja zakończona.

Ze względów bezpieczeństwa, kiedy korzystasz z możliwości napisania komentarza lub dodania intencji, w logach systemowych zapisuje się Twoje IP. Mają do niego dostęp wyłącznie uprawnieni administratorzy systemu. Administratorem Twoich danych jest Instytut Gość Media, z siedzibą w Katowicach 40-042, ul. Wita Stwosza 11. Szanujemy Twoje dane i chronimy je. Szczegółowe informacje na ten temat oraz i prawa, jakie Ci przysługują, opisaliśmy w Polityce prywatności.

Zamieszczone przez internautów komentarze są prywatnymi opiniami ich autorów i nie odzwierciedlają poglądów redakcji

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama