Nowy numer 37/2021 Archiwum

Musi się dalej kręcić

Srebrny jubileusz. Przez te wszystkie lata ukazało się prawie 300 numerów. To istna skarbnica wiedzy o dawnej Zaspie i mieszkających tu ludziach. W archiwalnych numerach znaleźć można artykuły dotyczące powrotu religii do szkół, zmian PRL-owskich nazw ulic czy nadania nowych, świętych patronów szkołom.

25 lat minęło...

– Świętujemy dopiero teraz, choć rocznica naszego pisma przypadła na październik ubiegłego roku. Wtedy też doszło do nas, że to już ćwierć wieku. Intensywna burza mózgów doprowadziła do rzuconego przez kogoś hasła: „To może zorganizujemy wystawę?” – opowiada pan Ryszard. Przygotował ją Witold Forkiewicz, który wspólnie z panem Ryszardem czuwa nad właściwym, czytelnym układem tekstów na stronach pisma. – W sumie odwiedzający będą mogli zobaczyć około 90 okładek gazetki ze wszystkich lat. Ponieważ wszystkie są bardzo dobrze opracowane przez naszego grafika Piotra Dembskiego, nie mieliśmy najmniejszego problemu z wyborem, bo każda nadawała się do pokazania na wystawie – wyjaśnia pan Witold. Dodatkowo odwiedzający będą mogli przeczytać artykuły zamieszczone w „Na Rozstajach” na przestrzeni lat. – Tematyka zaprezentowanych tekstów jest różnorodna, aby goście zobaczyli, jak szerokim spektrum zagadnień zajmowała się gazeta przez te ćwierć wieku – podkreśla Witold Forkiewicz. Pan Ryszard dodaje: – Na wystawie staramy się zaprezentować cały przekrój historyczny, ale też przekaz różnych środowisk i grup formacyjnych w naszej parafii. Z okazji jubileuszu Ryszard Balewski starał się dotrzeć do jak największej liczby osób, które napisały do gazetki choć jeden artykuł. Nie wszystkich udało się odnaleźć, gdyż wiele tekstów było opatrzonych jedynie imieniem. – Przeglądając wszystkie numery, wypisałem 74 osoby z imienia i nazwiska. Starałem się ze wszystkimi skontaktować, żeby napisali chociaż kilka zdań o naszej wspólnej historii – wyjaśnia pan Ryszard. Gertruda Samerek śmieje się, że w redakcyjnej stopce jest prawie od urodzenia. – Na Zaspie mieszkam od 1979 roku i zawsze udzielałam się przy parafii – wspomina. Z zawodu jest matematykiem, ale umysł ścisły nie stanowi przeszkody w pisaniu artykułów. – Zaczynając pracę w gazetce, chciałam skupić się przede wszystkim na kwestiach, jakie zaobserwowałam w pracy z młodzieżą – podkreśla pani Gertruda. Tak m.in. powstał cykl artykułów dotyczących zachowania się młodzieży podczas nabożeństw. – Młodzież, choć czasami odmiennie się ubiera albo nosi dziwaczne fryzury, wcale nie jest zła. Nie należy oceniać młodego człowieka po wyglądzie, bo można się bardzo pomylić – tłumaczy nauczycielka. Pani Gertruda jest nadal związana z redakcją. – Miło nam, kiedy słyszymy, że ktoś nas regularnie czyta. Lubimy również, kiedy któryś tekst wzbudzi tyle emocji, że wywiązuje się dyskusja, która trwa na łamach miesięcznika nawet przez kilka numerów – mówi. W pracy cały zespół kieruje się dziennikarską bezstronnością. Stąd w „Na Rozstajach” na próżno szukać tekstów przesiąkniętych subiektywną krytyką. – Bywały sytuacje, że przysyłane do nas teksty były pisane językiem niecenzuralnym czy wręcz ubliżające ludzkiej godności, co ma się nijak do głoszonego przez Kościół katolicki przekazu o miłosiernej miłości – mówi pan Ryszard. Pani Gertruda potakująco kiwa głową. – Kierujemy się dobrem ogółu, a nie jednostek, które zebrały się na odwagę i chciałyby szykanować innych – podkreśla nauczycielka.

Tytuł do wzięcia

Kiedy w 2003 r. Andrzej Słomiński zrezygnował z funkcji kierownika, należało szybko znaleźć następcę, bo redakcyjny zespół był w trakcie przygotowań do obchodów 25-lecia parafii. – To była mrówcza praca. Godziny spędzone w archiwum, żeby jak najdokładniej przygotować kalendarium. Kiedy Andrzej zrezygnował, każdy tylko schylił głowę, żeby nie zostać wybranym na nowego kierownika. Nie dlatego, że baliśmy się pracy, ale przemawiał za nami zupełny brak doświadczenia. Nie mogliśmy jednak dopuścić, żeby gazeta upadła. Kolejny raz zadziałała Opatrzność Boża i na spotkaniu Akcji Katolickiej, której jestem prezesem, wspólnie podjęliśmy decyzję, że z całych sił postaramy się kontynuować to dzieło – wspomina pan Ryszard. O ile udało się w 2003 r. uratować „Na Rozstajach”, wątpliwości o przyszłość pisma powracają obecnie coraz częściej. – Większość zespołu redakcyjnego jeździ już za darmo środkami komunikacji, a to oznacza, że dobrze byłoby znaleźć następców – mówi pan Ryszard. Kierownik przyznaje, że choć starali się „sprzedać” temat przyjęcia gazetki w środowiskach młodzieżowych parafii, to na chwilę obecną nie przyniosło to odzewu. – Problem jest w tym, że jest to dzielnica senioralna. Młodzi wyprowadzają się stąd i dlatego możemy mieć problem ze znalezieniem następców – mówi. Ale po chwili dodaje: – Wierzę, że i tym razem zadziała Opatrzność Boża, dlatego nie ma co się martwić na zapas.•

Ćwierć wieku na wystawie

Ekspozycję zorganizowaną z okazji 25-lecia pisma parafii Opatrzności Bożej „Na Rozstajach” oglądać można do czerwca w Gdańskim Ośrodku Nauczania Jana Pawła II przy al. Jana Pawła II 48 w Gdańsku-Zaspie.

« 1 2 »
oceń artykuł Pobieranie..

Zobacz także

Dyskusja zakończona.

Ze względów bezpieczeństwa, kiedy korzystasz z możliwości napisania komentarza lub dodania intencji, w logach systemowych zapisuje się Twoje IP. Mają do niego dostęp wyłącznie uprawnieni administratorzy systemu. Administratorem Twoich danych jest Instytut Gość Media, z siedzibą w Katowicach 40-042, ul. Wita Stwosza 11. Szanujemy Twoje dane i chronimy je. Szczegółowe informacje na ten temat oraz i prawa, jakie Ci przysługują, opisaliśmy w Polityce prywatności.

Zamieszczone przez internautów komentarze są prywatnymi opiniami ich autorów i nie odzwierciedlają poglądów redakcji

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama