Nowy Numer 38/2020 Archiwum

Bulla znaczy okrągła

– Gdyby owa bulla okazała się autentyczna pod względem historycznym, z całą pewnością uznana zostanie za bezcenne znalezisko – mówi ks. dr Leszek Jażdżewski, dyrektor Archiwum Archidiecezji Gdańskiej.

W połowie lutego na internetowym portalu Komendy Wojewódzkiej Policji w Gdańsku pojawiła się informacja o odzyskaniu cennego zabytku. Okazała się nim połowa papieskiej bulli, która obecnie jest sprawdzana przez specjalistów, by potwierdzić autentyczność przedmiotu.

Na tropie

Historia tego sukcesu rozpoczyna się w północno-wschodniej części naszego kraju, gdzie policjanci zdobyli informację, że na jednym z portali internetowych sprzedano zabytek archeologiczny mogący pochodzić z nielegalnego źródła. Funkcjonariusze z Podlasia dotarli do informacji, komu został sprzedany przedmiot. Sprawa została natychmiast przekazana policji z Pomorza, ponieważ przedmiot ten miał być sprzedany na terenie Trójmiasta.

„Kryminalni z gdańskiej Komendy Wojewódzkiej Policji dotarli do 38-letniej mieszkanki Gdańska. Okazało się, że kobieta za pośrednictwem portalu internetowego kupiła najprawdopodobniej połówkę bulli, za którą zapłaciła 150 zł i przekazała ją członkowi rodziny” – informuje KWP. Podczas przeprowadzonego przeszukania policjanci znaleźli pieczęć i ją zabezpieczyli. Wstępnie ustalono, że ślady na przedmiocie wskazują na jego przebywanie w ziemi, co oznacza, że najprawdopodobniej jest zabytkiem architektonicznym i zgodnie z Ustawą o ochronie zabytków i opiece nad zabytkami stanowi własność Skarbu Państwa. Obecnie mundurowi czekają na opinię biegłego, który oceni, czy zabezpieczony przedmiot jest faktycznie zabytkiem. „Wyniki badań specjalistów dadzą odpowiedź na pytanie, czym dokładnie jest to kilkusetletnie znalezisko” – zastrzega KWP.

Coś cennego

– Słowo „bulla” dosłownie przetłumaczone z języka łacińskiego określa rzecz okrągłą. Może to być guzik bądź gałka. Dopiero w szerszym z znaczeniu bullą określa się dokument papieski – wyjaśnia ks. Leszek Jażdżewski. Odzyskana przez policję bulla jest więc tylko fragmentem całości. – Aby znalezisko było kompletne, potrzebna byłaby nie tylko druga połówka papieskiej pieczęci, ale również dołączony do niej dokument – wyjaśnia dyrektor. Ów dokument zapisany byłby na pergaminie, ozdobnymi literami. – Takie pisma zaczynały się zwykle od doniosłego zdania i imienia papieża, który tytułował się jako „Servus servorum Dei”, czyli „Sługa sług Bożych”. Tytuł pochodzący od papieża Grzegorza Wielkiego, najchętniej używany przez wszystkich następców św. Piotra po dzień dzisiejszy – dodaje ks. Jażdżewski.

Określenia „bulla” w odniesieniu do dokumentów papieskich zwieńczonych pieczęcią zaczęto używać między XIV a XV wiekiem. – Wówczas każdy taki dokument stemplowano na koniec pieczęcią ołowianą, a w sytuacjach nadzwyczajnych – złotą. Zawieszona ona była na specjalnym sznurku wieńczącym pismo. Bulle dotyczyły m.in. spraw związanych z bieżącą organizacją Kościoła – wyjaśnia ks. Jażdżewski. Na każdej papieskiej pieczęci znajdują się wizerunki apostołów św. Piotra i św. Pawła oraz ich imiona – s. Petrus i s. Paulus. Z drugiej strony widnieje imię papieża. – Z tych właśnie informacji możemy już wnioskować, nawet jeśli nie posiadamy tekstu bulli, z którego wieku ona pochodzi – podkreśla dyrektor.

Na odzyskanej przez policję bulli widnieje imię papieża Marcina V. – Był on związany ze sprawami Polski. W 1417 r. został obrany papieżem podczas konklawe na soborze w Konstancji, kończąc tym samym trwającą od kilkudziesięciu lat wielką schizmę zachodnią. Sobór w Konstancji był dla Polaków o tyle ważny, że obalał zarzuty mnicha Jana Falkenberga, który był zwolennikiem Krzyżaków i z ich strony oskarżał Władysława Jagiełłę o pogaństwo – o to, że pogan broni. W konklawe brał udział arcybiskup gnieźnieński Mikołaj Trąba. Wkrótce potem nowy papież ustanowił abp. Trąbę pierwszym prymasem Polski – wyjaśnia ks. Jażdżewski.

Dyrektor archiwum podkreśla, że na chwilę obecną najważniejsze jest, aby potwierdzić autentyczność odzyskanego przedmiotu. – Jeżeli fragment bulli okaże się autentyczny, warto byłoby również dojść, gdzie jest reszta tego znaleziska – chodzi zwłaszcza o dokument. Obecnie możemy jedynie przypuszczać, że odnaleziony fragment wieńczył pismo, które mogło mówić o sprawach polskich bądź może dotyczyło nawet samego prymasa Trąby – zastanawia się ks. Jażdżewski. Gdyby znalezisko okazało się autentyczne, miałoby również bezcenną wartość historyczną. – To dlatego, że nie zachowało się wiele dokumentów papieskich pochodzących ze średniowiecza. W całej Polsce jest ich może kilkadziesiąt i są to egzemplarze unikatowe. Poza tym pieczęcie papieskie są bardzo ciekawym znaleziskiem. Bulla dla każdego historyka jest cennym artefaktem, bo jest to swoisty skarb dla naszej kultury i historii, bez względu czy dotyczy jakiegoś wydarzenia odbywającego się na ziemiach polskich – wyjaśnia ks. Jażdżewski.

Bulla odzyskana przez KWP w Gdańsku jest drugą, odkrytą w ostatnim czasie. Kompletną pieczęć odnaleziono niedawno pod Kołobrzegiem. Tamta bulla pochodzi z XIV w., ponieważ na pieczęci widać inicjały papieża Jana XXII, którego pontyfikat przypadał na lata 1316–1334. Był to drugi papież okresu tzw. niewoli awiniońskiej.

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Zobacz także

Dyskusja zakończona.

Ze względów bezpieczeństwa, kiedy korzystasz z możliwości napisania komentarza lub dodania intencji, w logach systemowych zapisuje się Twoje IP. Mają do niego dostęp wyłącznie uprawnieni administratorzy systemu. Administratorem Twoich danych jest Instytut Gość Media, z siedzibą w Katowicach 40-042, ul. Wita Stwosza 11. Szanujemy Twoje dane i chronimy je. Szczegółowe informacje na ten temat oraz i prawa, jakie Ci przysługują, opisaliśmy w Polityce prywatności.

Zamieszczone przez internautów komentarze są prywatnymi opiniami ich autorów i nie odzwierciedlają poglądów redakcji

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama