Nowy numer 43/2020 Archiwum

W wirze wielkiej historii

– Arcybiskup Tadeusz Gocłowski był nie tylko świadkiem, ale także czynnym uczestnikiem wielkich wydarzeń historycznych lat 80. XX w. w Polsce – mówi dr Karol Nawrocki, historyk.

Spotkanie Lecha Wałęsy z Janem Pawłem II w Zakopanem, papieska pielgrzymka na Pomorze w 1987 r., strajki majowy i sierpniowy oraz transformacja ustrojowa. W każdym z tych dziejowych momentów rola abp. Gocłowskiego była widoczna i znacząca – dodaje naczelnik Oddziałowego Biura Edukacji Publicznej IPN w Gdańsku.

Księże biskupie, kiwają nas

Biskup Tadeusz Gocłowski, ówczesny biskup pomocniczy diecezji gdańskiej, po raz pierwszy wyraźnie zapisał się na kartach najnowszej historii w 1983 roku. Trwał stan wojenny, „Solidarność” działała w podziemiu, a reformy społeczne zostały wstrzymane. W tym trudnym dla narodu czasie Jan Paweł II postanowił przyjechać do Polski. Z inicjatywy papieża wyszedł także pomysł spotkania z liderem „S”. „W tym czasie służby specjalne PRL próbowały podważyć autorytet Wałęsy i tym samym zakwestionować ruch społeczny, którego on był twarzą. Jan Paweł II zdawał sobie z tego sprawę. Wyznaczając spotkanie z Wałęsą, chciał podkreślić jego znacznie dla »Solidarności«, jak i samego ruchu dla narodu” – mówił po latach abp Gocłowski.

Gdański sufragan otrzymał wówczas informację z Episkopatu, by towarzyszył liderowi „S” w spotkaniu z papieżem. „Miałem być swojego rodzaju gwarantem bezpieczeństwa dla Wałęsy i jego rodziny. Chodziło o to, by dać im poczucie, że ta podróż nie jest udawana i naprawdę ma na celu spotkanie z papieżem” – tłumaczył abp Gocłowski. Wystartowali helikopterem wojskowym z Pruszcza Gdańskiego, nie wiedząc, dokąd właściwie lecą. W czasie podróży lider „Solidarności” wyrażał obawy, że jest to zaplanowana przez Służbę Bezpieczeństwa gra operacyjna. „Księże biskupie, kiwają nas. To próba wywiezienia nas gdzieś, żebyśmy tylko nie spotkali się z ojcem świętym” – mówił. Ostatecznie wylądowali w Zakopanem. Wałęsa wciąż był bardzo krytyczny i sceptyczny. Zamieszkali w willi rządowej na Cyrhli. Po kilku godzinach dołączyli do nich ks. Stanisław Dziwisz, kard. Franciszek Macharski i Jan Paweł II. Spotkanie trwało ponad pół godziny, a rozmowa dotyczyła społecznej i politycznej sytuacji w kraju. „Czy to wydarzenie zapoczątkowało potem moje kontakty z ruchem solidarnościowym? Myślę, że tak” – uważał abp Gocłowski.

Biskup „Solidarności”

Od 1983 r. biskup gdański zaczął aktywnie wspierać działaczy „Solidarności”. Na plebanii bazyliki Mariackiej organizował comiesięczne spotkania Wałęsy z liderami opozycji i ekspertami „S”. W pełni aprobował fakt, że kościół św. Brygidy zamienił się w miejsce spotkań środowisk antykomunistycznych. Stworzył niezależne od władz państwowych pismo „Gwiazda Morza”. – Opiekował się również środowiskiem Ruchu Młodej Polski. Zlecił mi prowadzenie kółka historycznego w gdańskim seminarium. Nie we wszystkich diecezjach działy się takie rzeczy – podkreśla prof. Aleksander Hall, jeden z liderów RMP, historyk. – W tych wszystkich działaniach widać było odwagę i dynamikę tego człowieka, jasne sądy i bystry umysł. Biskup Gocłowski współorganizował także pielgrzymki robotnicze do Częstochowy, a poprzez komisję charytatywną materialnie wspierał więźniów politycznych i internowanych. – Nigdy nie zapomnę jego Mszy św. i kazań, które głosił w czasie stanu wojennego w gdańskim porcie. Podnosiły one na duchu, dodawały odwagi – dodaje Czesław Nowak, opozycjonista, działacz „S”, polityk. Rolę ówczesnego biskupa widać szczególnie w drugiej połowie lat 80. To czas ogromnego i trudnego do opanowania marazmu wśród opozycji demokratycznej PRL. – Pojawiały się wówczas liczne głosy, że form niezależnego działania od władzy należy szukać poza „Solidarnością”. Abp Gocłowski zawsze należał do tych, którzy uważali, że sprawa „S” nie jest zamkniętą kartą – zaznacza A. Hall. Jak miało wkrótce się okazać, punktem zapalnym, wlewającym nadzieję w serca opozycjonistów, stała się organizowana przez bp. Gocłowskiego pielgrzymka Jana Pawła II na pomorską ziemię.

Przełomowa pielgrzymka

Zaproszenie na przyjazd do Gdańska bp Gocłowski wręczył papieżowi osobiście w Watykanie. Był rok 1986. – Od tego momentu komuniści robili wszystko, by wizytę papieża w kolebce „Solidarności” maksymalnie ograniczyć. Dążyli do tego, by Msza św. odbyła się wyłącznie na płycie lotniska w Rębiechowie, skąd papież miał się udać w dalszą podróż. Dzięki działalności bp. Gocłowskiego stało się inaczej – podkreśla Arkadiusz Kazański, historyk z gdańskiego oddziału IPN. Papież ostatecznie odwiedził także Gdynię i Sopot, spotkał się z młodzieżą na Westerplatte i z chorymi w bazylice Mariackiej. Poświęcił też pomnik Poległych Stoczniowców. – Punktem kulminacyjnym papieskiej wizyty była jednak Eucharystia na gdańskiej Zaspie, w której uczestniczyło ponad milion ludzi. Nastąpiła wówczas erupcja entuzjazmu i wolności. Mieliśmy na sobie koszulki z napisem: „Solidarność”, trzymaliśmy antykomunistyczne transparenty. Tej chwili nigdy nie zapomnę – wspomina C. Nowak. – Wizyta papieża na Wybrzeżu w takim, a nie innym kształcie to zasługa przede wszystkim bp. Gocłowskiego. Spotkanie z ojcem świętym okazało się niepodważalnym sukcesem. Dodało odwagi tym, którzy od czasu Sierpnia ’80 czynnie angażowali się w podziemiu i czuli się wypaleni, a jednocześnie dało impuls do działania nowemu pokoleniu młodych opozycjonistów. Wszyscy uznali wówczas, że zmiana politycznej rzeczywistości nie dokona się bez uznania „Solidarności” przez władze – zaznacza A. Hall.

« 1 2 »
oceń artykuł Pobieranie..

Zobacz także

Dyskusja zakończona.

Ze względów bezpieczeństwa, kiedy korzystasz z możliwości napisania komentarza lub dodania intencji, w logach systemowych zapisuje się Twoje IP. Mają do niego dostęp wyłącznie uprawnieni administratorzy systemu. Administratorem Twoich danych jest Instytut Gość Media, z siedzibą w Katowicach 40-042, ul. Wita Stwosza 11. Szanujemy Twoje dane i chronimy je. Szczegółowe informacje na ten temat oraz i prawa, jakie Ci przysługują, opisaliśmy w Polityce prywatności.

Zamieszczone przez internautów komentarze są prywatnymi opiniami ich autorów i nie odzwierciedlają poglądów redakcji

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama