Powrót do strony
  • nasze media
  • Kontakt
Prenumerata z
SUBSKRYBUJ zaloguj się
PROFIL UŻYTKOWNIKA
Wygląda na to, że nie jesteś jeszcze zalogowany.
zaloguj się
lub
zarejestruj się
Gość Gdanski w Internecie

Gdański

  • Nowy numer
  • AKTUALNOŚCI
  • OPINIE
  • ARCHIWUM
  • GALERIE
  • KONTAKT Z ODDZIAŁEM
  • Patronaty
  • Diecezje
    • Bielsko-Żywiecka
    • Elbląska
    • Gdańska
    • Gliwicka
    • Katowicka
    • Koszalińsko-Kołobrzeska
    • Krakowska
    • Legnicka
    • Lubelska
    • Łowicka
    • Opolska
    • Płocka
    • Radomska
    • Sandomierska
    • Świdnicka
    • Tarnowska
    • Warmińska
    • Warszawska
    • Wrocławska
    • Zielonogórsko-Gorzowska
  • O DIECEZJI
    • Biskupi
    • Historia
    • Parafie

Najnowsze Wydania

  • GN 20/2026
    GN 20/2026 Dokument:(9718961,Nie zmieniajcie nam nauki)
  • GN 19/2026
    GN 19/2026 Dokument:(9708121,Dwie herezje w jednym numerze)
  • GN 18/2026
    GN 18/2026 Dokument:(9695028,Kościół jest analogowy)
  • Historia Kościoła (15) 03/2026
    Historia Kościoła (15) 03/2026 Dokument:(9690225,Leon XIV czyta św. Augustyna Donaldowi Trumpowi. Edytorial nowego numeru „Historii Kościoła”)
  • GN 17/2026
    GN 17/2026 Dokument:(9685120,Zajęcie podwyższonego ryzyka)
gdansk.gosc.pl → Wiadomości → W trampkach też można po morzu iść

W trampkach też można po morzu iść przejdź do galerii

Moment wyjścia uczestników marszu na brzeg  
Moment wyjścia uczestników marszu na brzeg
Justyna Liptak /Foto Gość

Jak co roku, setka śmiałków wyruszyła z Kuźnicy, aby kilka godzin później zameldować się w Rewie. Niby nic nadzwyczajnego, gdyby nie fakt, że uczestnicy Marszu Śledzia przeprawiali się wpław przez wody Zatoki Puckiej.

Justyna Liptak Justyna Liptak

|

GOSC.PL

0 FB Twitter
drukuj wyślij

W Rewie powitano uczestników gromkimi brawami. Bo pokonanie ponad 10-kilometrowej trasy to nie lada wyczyn. – Podziwiam tych ludzi. Widać, że są zmęczeni, ale humory im dopisują. Nie wiem, czy odważyłabym się na taki marsz – mówi pani Dominika z Gdańska, która z zaciekawieniem obserwowała finał Marszu Śledzia w Rewie.

Pani Ela przyjechała ze Starego Miasta w Wielkopolsce. Jest fanką ekstremalnych wypraw, dlatego nie mogła sobie odmówić udziału w Marszu Śledzia. – Do tej pory chodziłam tylko po lądzie. To jest niesamowita przygoda i niezapomniane przeżycie, kiedy człowiek, idąc środkiem zatoki, brodzi w wodzie po kolana. To jest coś, czego warto chociaż raz w życiu doświadczyć – mówi.

Kobieta przyznaje, że przeprawa, która na początku jest miłym spacerkiem, pod koniec wymaga od uczestników fizycznej sprawności. – Kiedy trzeba było pokonać ten sztuczny przekop w mieliznach, czyli tzw. głębinkę, i byliśmy ciągnięci na linie za kutrem rybackim, przyznam, że pojawiła się adrenalina. Przydatne są wtedy mocne ręce i dobry zmysł równowagi, bo trzeba balansować ciałem – wyjaśnia Ela.

Renata z Krakowa doskonale pamięta swój pierwszy udział w Marszu Śledzia. – To było już kila dobrych lat temu i w zatoce było mniej wody. Dłużej się szło, a mniej płynęło – podkreśla.

To, co w Marszu Śledzia ceni najbardziej, to fakt, że nie są to zawody. – Spotykamy się tu towarzysko. Idziemy, rozmawiamy, śmiejemy się. Żadne z nas nie ma ciśnienia, żeby drogę pokonać w jak najkrótszym czasie. Każdy ma swoje tempo, co mi bardzo odpowiada – wyjaśnia kobieta.

Biorąc udział w marszu, ważne jest, aby odpowiednio się ubrać. – Oczywiście, że można iść w trampkach, jeżeli ktoś ma na to ochotę. Ważne jest, aby buty nie były ciężkie. Przydadzą się również pianka i kapok. Przy tak upalnym dniu, jak dzisiejszy, nieodzowne będą również okulary przeciwsłoneczne i bezwzględnie nakrycie głowy – wyjaśnia Radosław Tyślewicz, pomysłodawca i organizator Marszu Śledzia.

Po wyczerpującym marszu na placyku tuż obok Morskiego Krzyża kończącego aleję Zasłużonych Ludzi Morza odbyło się wręczenie okolicznościowych dyplomów i odznak. Uczestnicy i sympatycy marszu mogli się także posilić grochówką oraz skosztować smakowicie przyrządzonego śledzia.

« ‹ 1 › »
Marsz Śledzia 2016

Foto Gość DODANE 27.08.2016 AKTUALIZACJA 27.08.2016

Marsz Śledzia 2016

​Jak co roku, setka śmiałków wyruszyła z Kuźnicy, aby kilka godzin później zameldować się w Rewie. Niby nic nadzwyczajnego, gdyby nie fakt, że uczestnicy Marszu Śledzia przeprawiali się wpław przez wody Zatoki Puckiej.  
oceń artykuł Pobieranie..
TAGI:
  • BAŁTYK
  • MARSZ ŚLEDZIA
  • REWA
  • ZATOKA PUCKA

Polecane w subskrypcji

  • Wierzę – i co z tego?
    Wierzę – i co z tego?
    Franciszek Kucharczak
  • Wierzę – i co z tego?
    Wierzę – i co z tego?
    Franciszek Kucharczak
  • Jak dogodzić Trumpowi
    • Felieton
    Jak dogodzić Trumpowi
    Marek Magierowski
  • Zamrażarka edukacyjna. Co dalej z projektem „TAK dla religii i etyki”?
    • Polska
    Zamrażarka edukacyjna. Co dalej z projektem „TAK dla religii i etyki”?
    Przemysław Kucharczak
  • IGM
  • Gość Niedzielny
  • Mały Gość
  • Historia Kościoła
  • Gość Extra
  • Wiara
  • KSJ
  • Foto Gość
  • Fundacja Gość Niedzieleny
  • O nas
    • O wydawcy
    • Zespół redakcyjny
    • Sklep
    • Biuro reklamy
    • Prenumerata
    • Fundacja Gościa Niedzielnego
  • DOKUMENTY
    • Regulamin
    • Polityka prywatności
    •  
  • KONTAKT
    • Napisz do nas
    • Znajdź nas
      • Newsletter
        • Zapisz się już dziś!
  • ZNAJDŹ NAS
WERSJA MOBILNA

Copyright © Instytut Gość Media.
Wszelkie prawa zastrzeżone. Zgłoś błąd

 
X
X
X