Nowy numer 48/2020 Archiwum

Na boisko o kulach

Tego na Pomorzu jeszcze nie było. Wystarczy, że znajdą się chętni, a wystartuje pierwsza ampfutbolowa drużyna w tej części Polski.

Może i boisko ma inne wymiary, a także czas gry jest krótszy i na murawę wychodzi mniejsza liczba graczy, ale to nadal piłka nożna – sport pełen emocji.

Na początku w Warszawie

Łukasz Wyszyński ma wrodzoną wadę obu rąk. Prawa dłoń jest praktycznie niewykształcona, a lewa częściowo. – Myśląc o sobie sprzed 5 lat, pamiętam człowieka, który poza pracą, domem i spotkaniami ze znajomymi, popadał w marazm – mówi pan Łukasz. Wtedy na jednej z internetowych stron dla osób niepełnosprawnych przeczytał ogłoszenie, że w Warszawie powstaje pierwsza w Polsce drużyna ampfutbolowa.

– To była zupełna nowość i jednocześnie szansa dla osób, które chcą grać w piłkę nożną, mimo swojej niepełnosprawności – opowiada. Nie bez obaw napisał e-maila do organizatora. – Byłem bardzo zainteresowany, ale nie wiedziałem, czy się kwalifikuję – mówi. Odpowiedź była pozytywna. I tak zaczęła się przygoda pana Łukasza z ampfutbolem. – Na pierwszy trening przyjechało nas z całej Polski trzynastu. Każdy przywiózł ze sobą piłkę i własny strój. I pewnie wielu, podobnie jak ja, zastanawiało się, jak to będzie, czy damy radę – wspomina mężczyzna. Mimo że treningi odbywały się w Warszawie i były naprawdę wymagające, pan Łukasz zdecydował się podjąć wyzwanie. Był jedyny z Pomorza. Ich trenerem został Marek Dragosz, który – jak się później okazało – stworzył drużynę na światowym poziomie. Krok po kroku stawali się coraz lepsi, aż w końcu w 2014 r., zaledwie po 3 latach systematycznej pracy, osiągnęli niebywały sukces. – Zajęliśmy IV miejsce na mistrzostwach świata. Zgłaszając się do drużyny, nigdy bym nie przypuszczał, że zostanę bramkarzem w reprezentacji Polski – mówi pan Łukasz.

A teraz w Gdańsku

– Pomysł na stworzenie ampfutbolowej drużyny nabrał realnych kształtów, kiedy przy naszej szkole otworzyliśmy nowe boisko – mówi Kamil Gajewski, dyrektor gdańskiej SP 69 i inicjator ampfutbolowego przedsięwzięcia na Pomorzu. Piłką nożną osób niepełnosprawnych zainteresował się już wcześniej. – Zupełnie przypadkowo trafiłem na krótkie „zajawki” ze sportowych zmagań i przyznam, że byłem bardzo pozytywnie zaskoczony tym, co zawodnicy, grający przecież o kulach, potrafią zrobić z piłką – wspomina. Skontaktował się z wykonawcą szkolnego boiska, żeby upewnić się, że jest ono przystosowane do ampfutbolu. Ten potwierdził. Nie pozostało nic innego, jak wystartować i ogłosić nabór. – Zgłosiło się do nas siedmiu zainteresowanych tym sportem panów. Niestety, to nadal za mało, aby móc rozpocząć treningi. Regulaminowo graczy powinno być 14, dlatego nie ustajemy w dalszych poszukiwaniach chętnych – podkreśla dyrektor.

Wiek się nie liczy

Ampfutbol to propozycja dla osób po jednostronnej amputacji kończyny. W polu grają zawodnicy po amputacji nogi, natomiast bramkarzami mogą być osoby bez ręki. Ten rodzaj piłki nożnej uprawiany jest w ponad 30 krajach. – Z naszej strony proponujemy zupełnie darmowy udział w treningach z profesjonalnym trenerem, a także wsparcie psychologa dla wszystkich zmagających się m.in. z powypadkową traumą, w wyniku której odjęta została któraś kończyna – wyjaśnia dyrektor. Do gry zaproszeni są nie tylko mieszkańcy Trójmiasta, ale także całego województwa pomorskiego. – Zależy nam, aby ta inicjatywa przyciągnęła jak największą liczbę osób, by wszyscy, do tej pory zamknięci w czterech ścianach, poczuli wolę sportowej, motywującej walki – podkreśla K. Gajewski. Łukasz Wyszyński, który bez wahania włączył się w inicjatywę, zaznacza, że ampfutbol to nie tylko doskonała okazja do popracowania nad kondycją, ale także do poznania wielu osób. – Grają ludzie, którzy – podobnie jak ja – mają wrodzoną wadę, ale są także tacy po ciężkich wypadkach albo przebytych chorobach nowotworowych. Każda z opowiedzianych przez nich życiowych historii jest inna. To daje możliwość odnalezienia siebie, wymiany doświadczeń i poczucia, że człowiek nie jest sam w swojej niepełnosprawności – podkreśla chłopak. W tej dyscyplinie nie ma górnej granicy wieku. – Jeżeli ktoś czuje się sprawny fizycznie, może do nas dołączyć, ale nawet jeśli uważa, że sobie nie poradzi, to i tak zapraszamy, bo w drużynie przyda się dobry organizator albo pomocnik trenera – mówi K. Gajewski. Dyrektor planuje, że pierwszy gwizdek zabrzmi już na wiosnę, ale jeszcze w tym roku chciałby zorganizować spotkanie. – Usiądziemy, pogadamy, lepiej się poznamy. Zapraszamy również panie i młodych, którzy chcieliby spróbować swoich sił w tym sporcie – podkreśla inicjator.

Gdzie szukać

Wszyscy, którzy chcieliby spróbować swoich sił w tym sporcie, mogą skontaktować się z Kamilem Gajewskim – tel.: 58 343 05 02, e-mail: dyrektorsp69@wp.pl. Uczestnik treningów nie ponosi żadnych kosztów, wystarczy zapał do gry.

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Zobacz także

Dyskusja zakończona.

Ze względów bezpieczeństwa, kiedy korzystasz z możliwości napisania komentarza lub dodania intencji, w logach systemowych zapisuje się Twoje IP. Mają do niego dostęp wyłącznie uprawnieni administratorzy systemu. Administratorem Twoich danych jest Instytut Gość Media, z siedzibą w Katowicach 40-042, ul. Wita Stwosza 11. Szanujemy Twoje dane i chronimy je. Szczegółowe informacje na ten temat oraz i prawa, jakie Ci przysługują, opisaliśmy w Polityce prywatności.

Zamieszczone przez internautów komentarze są prywatnymi opiniami ich autorów i nie odzwierciedlają poglądów redakcji

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama