Nowy numer 49/2020 Archiwum

Kontynent polskości

O wydarzeniu, które ma zjednoczyć środowiska patriotyczne Wybrzeża, oraz o tym, kto powinien obawiać się Kongresu Pamięci Narodowej, mówi dr Karol Nawrocki, naczelnik Oddziałowego Biura Edukacji Narodowej IPN w Gdańsku.

Ks. Rafał Starkowicz: Środowiska patriotyczne są ostatnio niezwykle aktywne w przestrzeni publicznej. Czy istnieje potrzeba, by organizować dla nich kolejne wydarzenie?

Dr Karol Nawrocki: Te środowiska doświadczają sporej atomizacji. Są wśród nich Strzelcy, Obrona Terytorialna, piłsudczycy, miłośnicy historii, rekonstruktorzy. W lokalnych społecznościach wszyscy oni dbają o pielęgnowanie pamięci narodowej. Czy – jak wspomniana Pomorska Obrona Terytorialna – starają się wiedzę historyczną i teorię przekuwać w realną i profesjonalną troskę o bezpieczeństwo Polski. Wszyscy oni przejawiają więc zbliżoną formę aktywności, często między sobą nawet się nie komunikując. Przygotowywane spotkanie ma pomóc w analizie tego, co moglibyśmy robić wspólnie.

Stąd inicjatywa IPN?

Tak naprawdę ten pomysł wyszedł od samych zainteresowanych. IPN od wielu lat jest – nazwijmy to umownie – centrum, miejscem, do którego przedstawiciele tych stowarzyszeń zwracają się z prośbą o wsparcie. Zawsze jednak brakowało synergii, poznania się nawzajem. Działając wspólnie, można zrobić więcej, tym bardziej w regionie, w którym słowo „solidarność” ma wiele budujących kontekstów. Nie bez znaczenia jest tutaj także fakt, że kongres jest jednym z pierwszych projektów, do których podjęcia zachęcał prezes IPN dr Jarosław Szarek. IPN jest urzędem państwowym, mamy więc pewne możliwości i narzędzia, którymi chcemy się podzielić z ludźmi dobrej woli. Od lat zresztą to czynimy, ale z każdą z tych organizacji z osobna. Teraz to się być może zmieni.

To inicjatywa skierowana do środowisk prawicowych?

Miłości do ojczyzny i pamięci narodowej nie da się zamknąć w pojęciach „lewica – prawica”. Bo wtedy musielibyśmy się zastanawiać, który z dwójki największych, obok Jana Pawła II, Polaków XX w. był patriotą – Józef Piłsudski czy Roman Dmowski? Odpowiedź może być oczywiście tylko jedna – każdy z nich. Aby wziąć udział w kongresie, należy podpisać „Minimum patriotyczne”, którego autorem jest prof. Andrzej Zybertowicz. „Minimum patriotyczne” jest jednak na tyle szerokie, że mieszczą się w nim także ci, którzy mają Polskę w sercu, czują się polskimi patriotami, a jednocześnie mają pewną wrażliwość społeczną przypisaną patriotycznej lewicy. Jeżeli ktoś chce pracować dla Polski, uznaje, że jest nam potrzebne silne, suwerenne, solidarne państwo, jeśli ktoś szanuje polską tradycję, historię i wkład Kościoła rzymskokatolickiego w rozwój Polski, jest dla niego miejsce na tym kongresie. „Minimum” jest jednocześnie na tyle wąskie, by eliminować tych, którzy działają na szkodę państwa polskiego i nie szanują polskiej tradycji.

Środowiska skrajnie lewicowe i lewackie starają się straszyć ludzi słowem „patriotyzm”...

Dlatego tak ciężko im odbudować swoją pozycję. Polacy kochają Polskę i są z niej dumni, nie będą więc popierać tych, którzy straszą słowem „patriotyzm”. Porównywanie miłości do Polski z szowinizmem jest dalekie od zasad logiki. To trochę jak w rodzinie. Należy z miłością, szacunkiem, wielkim sercem i zrozumieniem odnosić się do dzieci swoich sąsiadów. Ale nikt nie ma pretensji do rodziców, którzy dbają o swoje dzieci – inwestują w nie, spędzają z nimi wakacje, kupują książki, kształcą. Nie jest to wyraz nienawiści do dzieci sąsiadów, ale raczej przykład emocjonalnej dojrzałości. Szanujmy inne narody, ale dbajmy o to, co nasze. Pielęgnowanie patriotyzmu nie jest wyrazem szowinizmu.

Owocem kongresu ma być powstanie jakiegoś stowarzyszenia, łączącego działania organizacji patriotycznych?

Nie przez przypadek ten kongres nawiązuje do słów Anny Walentynowicz: „Musimy się na nowo policzyć”. Myślę, że dzięki kongresowi stowarzyszenia patriotyczne zyskają nową moc oddziaływania na otaczającą nas rzeczywistość. Powstała już strona: kongrespamiecinarodowej.pl. Będzie tam można znaleźć nie tylko relację z wydarzenia, ale także postulaty, które na kongresie się pojawią. Nie zakładamy, że na bazie IPN powstanie jakaś nowa organizacja. Jeżeli jednak wypłynie taka potrzeba, będziemy musieli się nad nią zastanowić. My programujemy tylko jeden panel dyskusyjny: „Pamięć. Patriotyzm. Przyszłość”. Reszta czasu jest dla naszych gości...

Macie pewnie jednak jakieś plany...

Chcemy, by kolejne kongresy odbywały się w Gdańsku co rok. Zaczynamy od pamięci historycznej. W przyszłym roku planujemy, by kongres był poświęcony sprawie patriotyzmu ekonomicznego. Kiedy już się policzymy, nastąpi pewnie kolejny etap. W wielu regionach Pomorza działają – cytując prof. Andrzeja Zybertowicza – „archipelagi polskości”. To polska tradycja i historia pielęgnowana przez garstkę osób. My chcemy je połączyć w jeden kontynent. rafal.starkowicz@gosc.pl

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Zobacz także

Dyskusja zakończona.

Ze względów bezpieczeństwa, kiedy korzystasz z możliwości napisania komentarza lub dodania intencji, w logach systemowych zapisuje się Twoje IP. Mają do niego dostęp wyłącznie uprawnieni administratorzy systemu. Administratorem Twoich danych jest Instytut Gość Media, z siedzibą w Katowicach 40-042, ul. Wita Stwosza 11. Szanujemy Twoje dane i chronimy je. Szczegółowe informacje na ten temat oraz i prawa, jakie Ci przysługują, opisaliśmy w Polityce prywatności.

Zamieszczone przez internautów komentarze są prywatnymi opiniami ich autorów i nie odzwierciedlają poglądów redakcji

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama