Nowy numer 48/2020 Archiwum

Morze, lasy i... nowotwory

– Trzeba w końcu znaleźć „cichych morderców” mieszkańców naszego miasta i ostatecznie się z nimi rozprawić – mówi radny Łukasz Hamadyk.

Jest tutaj morze, są lasy i dużo jodu w powietrzu. „Gdańszczanie to szczęściarze. Żyją w miejscu, gdzie można pooddychać pełną piersią. Muszą być zdrowi jak ryba” – myśli wielu, przyjeżdżając do miasta nad Motławą na wakacyjny (i nie tylko) wypoczynek. Czy to dobry kierunek? Jak pokazują dane Krajowego Rejestru Chorób Nowotworowych, Pomorze notuje największą liczbę zachorowań na raka z wszystkich województw w Polsce. Nowotwory wykrywa się tutaj u ponad 450 mężczyzn i ponad 300 kobiet (na 100 tys. osób). Podobnie wysoki odsetek chorych na raka występuje w Gdańsku. Aby monitorować ich liczbę, doszukać się przyczyn i w razie konieczności niezwłocznie pospieszyć z pomocą, powstał nowatorski projekt stworzenia mapy zachorowań na nowotwory w poszczególnych dzielnicach miasta.

Dlaczego chorujemy?

Jego autorem jest gdański radny PiS Łukasz Hamadyk. – Sam chorowałem na nowotwór. Dzisiaj jestem już zdrowy, ale jeden z moich bliskich nie miał tego szczęścia. Podobne tragedie dotykają wielu gdańszczan. Wszyscy zadajemy sobie to samo pytanie: dlaczego, żyjąc w tak – wydawałoby się – „zdrowym” regionie, tak wielu z nas, naszych krewnych, przyjaciół umiera na raka? – mówi. Jak wynika z badań, choroba nowotworowa rozwija się nie tylko pod wpływem mutacji genetycznych, ale także na skutek promieniowania jonizującego, promieniowania ultrafioletowego czy z powodu działania toksycznych substancji. Szacuje się, że tzw. nowotwory sporadyczne, rozwijające się w wyniku oddziaływania niekorzystnych czynników środowiskowych, stanowią ok. 70–90 proc. wszystkich nowotworów. Radny Hamadyk uważa, że za kłopoty zdrowotne mieszkańców w znacznej mierze odpowiadają zakłady zlokalizowane w mieście lub w jego bezpośrednim sąsiedztwie, które zatruwają środowisko. – „Cichymi mordercami” gdańszczan są m.in. hałda fosfogipsów w Wiślince oraz pewna firma położona tuż nad morzem, zajmująca się magazynowaniem i spalaniem niebezpiecznych dla zdrowia odpadów – twierdzi. Jak w walce z tym zjawiskiem miałaby pomóc „nowotworowa mapa”? – Dzięki niej dowiemy się, czy zakłady funkcjonujące w bliskiej odległości poszczególnych dzielnic realnie przyczyniają się do wzrostu zachorowań na raka. Mam nadzieję, że te badania zmobilizują mieszkańców, dzielnicowych radnych i lokalnych aktywistów, którzy zrobią wszystko, by pozbyć się tych „cichych zabójców” z miejsca, gdzie żyją – tłumaczy.

Ponad podziałami

Stworzenie mapy zachorowań na nowotwory popiera lekarz wojewódzki dr Jerzy Karpiński. – To godna pochwały idea. Umożliwi kompleksowe działania profilaktyczne i diagnostyczne, a w konsekwencji także lecznicze – podkreśla. Dodaje jednak, że aby badanie było wiarygodne, należy przeprowadzić je we współpracy m.in. z onkologami. W tej kwestii deklaruje pomoc. – Jesteśmy w stanie udzielić merytorycznego wsparcia w postaci opinii konsultantów, tak by przeprowadzone czynności były jak najefektywniejsze – zapewnia. Entuzjastycznie na pomysł radnego zareagowały także władze Gdańska, zwracając jednocześnie uwagę, że koszt takich „dzielnicowych badań” wyniósłby od 100 do 120 tys. zł, co „stanowi 4 proc. budżetu przeznaczonego na wszystkie działania profilaktyczne w mieście”. Urzędnicy nie wykluczają jednak, że taka kwota w przyszłości znajdzie się w miejskim budżecie i pozwoli na sfinansowanie raportu. Z takiego obrotu sprawy cieszy się Ł. Hamadyk. – Liczę tutaj na porozumienie ponad podziałami i realne działanie, a nie jedynie czcze obietnice. Rozmawiałem już z wiceprezydentem Piotrem Kowalczukiem, który pozytywnie odnosi się do mojej inicjatywy. Wierzę, że wspólnymi siłami uda nam się rozwiązać ten problem, który przecież dotyczy nas wszystkich – zaznacza. Radny nie sądzi także, by przeszkodą w stworzeniu „nowotworowej mapy” była wymieniona przez urzędników kwota. – 100–120 tys. zł może robić wrażenie, jednak kiedy na szali stawiamy zdrowie i życie mieszkańców, pieniądze nie mają prawa być utrudnieniem. Wystarczy zrezygnować z jednej dużej miejskiej imprezy, a fundusze się znajdą – twierdzi. Ł. Hamadyk już zaproponował, aby wnioskować o uwzględnienie odpowiedniej kwoty w budżecie na nadchodzący rok. – Zostałem poparty przez członków Komisji Zrównoważonego Rozwoju, do której należę. Liczę, że nam się uda, bo takie badania byłyby ewenementem na skalę krajową – podkreśla.

Sama mapa nie wystarczy

Radny Hamadyk, oprócz stworzenia mapy zachorowań, chciałby, aby kontrole w przedsiębiorstwach odbywały się częściej i bez zapowiedzi. – Potrzebna jest zmiana prawa, wypracowanie nowych, bardziej restrykcyjnych zasad w tym względzie. Obecnie wygląda to w ten sposób, że kontrolerzy z odpowiednim wyprzedzeniem powiadamiają o swojej wizycie. Ten czas zakłady wykorzystują na zniwelowanie lub ukrycie wszystkich nieprawidłowości – mówi. Radny liczy, że wykonanie odpowiednich badań i ich wyniki zmobilizują do zdjęcia swoistego „parasola ochronnego nad szkodzącymi miastu biznesmenami”. – Firmy, które negatywnie oddziałują na środowisko, wyspecjalizowały się w wyszukiwaniu luk w prawie, dzięki czemu unikają płacenia wielomilionowych kar. Niestety, przymykanie oka na ich działalność prowadzi do śmierci tysięcy gdańszczan – uważa. Losy badań zachorowalności mieszkańców Gdańska na nowotwory poznamy po przeprowadzeniu przez Urząd Miasta kwerendy ogólnodostępnych danych. Zrealizowanie takiego opracowania – jak czytamy w piśmie wiceprezydenta Kowalczuka – może zająć prawie dwa miesiące.

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Zobacz także

Dyskusja zakończona.

Ze względów bezpieczeństwa, kiedy korzystasz z możliwości napisania komentarza lub dodania intencji, w logach systemowych zapisuje się Twoje IP. Mają do niego dostęp wyłącznie uprawnieni administratorzy systemu. Administratorem Twoich danych jest Instytut Gość Media, z siedzibą w Katowicach 40-042, ul. Wita Stwosza 11. Szanujemy Twoje dane i chronimy je. Szczegółowe informacje na ten temat oraz i prawa, jakie Ci przysługują, opisaliśmy w Polityce prywatności.

Zamieszczone przez internautów komentarze są prywatnymi opiniami ich autorów i nie odzwierciedlają poglądów redakcji

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama