Gość Bielsko-Żywiecki 49/2020 Archiwum

Lufa w każdym oknie

– Dzisiaj zdecydowanie wzrasta świadomość daru wolności. Ludzie gotowi są bronić wartości i swojego sposobu życia, który uznają za właściwy. Nie ma zgody na to, by ktokolwiek próbował narzucić nam inny – ocenia ks. Sebastian Dębski, krajowy kapelan organizacji Obrona Terytorialna.

Na Wybrzeżu jest ich kilkuset. Są wśród nich ojcowie rodzin i młodzi rozpoczynający właśnie dorosłe życie, a także ludzie zawodowo związani z wojskiem, którzy po przejściu na emeryturę postanowili służyć innym swoją wiedzą i doświadczeniem. Reprezentują różne zawody. Są przedsiębiorcy i robotnicy budowlani. Mężczyźni i kobiety. Członkowie organizacji proobronnych od lat za własne pieniądze jeżdżą na weekendowe szkolenia. Sami kupują kosztowny sprzęt. Dbają także o budowę morale. Wszystko po to, by – gdy zajdzie taka konieczność – być gotowym na odparcie zagrożenia zewnętrznego, z jakim może spotkać się nasza ojczyzna. Jak widzą dzisiaj, w kontekście zmian strukturalnych, przyszłość formacji? Jakie budzą się w nich nadzieje?

Dziewczyny pod broń

– Nasza grupa liczy obecnie kilkadziesiąt osób. To niewiele. Ale wciąż szkolimy kolejnych – opowiada ks. Dębski. Jak ocenia, w ostatnich latach w społeczeństwie znacznie wzrosło zainteresowanie strzelectwem. – Ludzie chcą czuć się bezpiecznie, a w razie niebezpieczeństwa bronić własnej rodziny i ojczyzny. Cała idea Obrony Terytorialnej skoncentrowana jest na bronieniu własnego podwórka. Chcemy się wzorować na krajach takich, jak Szwajcaria, Szwecja czy Finlandia. Ta ostatnia w czasie II wojny światowej odparła agresję Rosjan, ponieważ Finowie mieli lufę w każdym oknie – zaznacza ks. Sebastian. Ania skończyła studia kilka lat temu. Na co dzień pracuje w jednej z dużych korporacji. Od kilku lat z zainteresowaniem przygląda się działaniom pomorskich organizacji proobronnych. – Żyjemy w niespokojnych czasach. Wystarczy popatrzeć na te wszystkie niepokoje, których doświadczają bezpieczne dotąd kraje Europy. Ostatnio powiedziałam narzeczonemu, że musimy coś zrobić, bo bezpieczeństwo kraju to przecież także nasze bezpieczeństwo – mówi. – Podjęliśmy decyzję, że razem zapiszemy się na szkolenie. Tutaj nie chodzi o przygodę. Myślę, że dzisiaj istnieje realna potrzeba, by społeczeństwo wzięło w swoje ręce odpowiedzialność za losy ojczyzny. Rząd zapowiedział ostatnio, że również u nas powstanie brygada Obrony Terytorialnej. Mam nadzieję, że po odpowiednim szkoleniu łatwiej będzie się nam do niej dostać – dodaje. Czy jako kobieta da sobie radę z wymaganiami, jakie stoją przed żołnierzami? – Z tego, co widzę, w tego rodzaju organizacjach jest sporo kobiet. To znaczy, że jakoś sobie radzą. Dlaczego ja miałabym nie podołać tym wyzwaniom? – mówi z lekkim oburzeniem. Dodaje, że sama jest zwolenniczką przywrócenia powszechnej służby zasadniczej. – Zdarzało mi się wyjeżdżać do Izraela. Tam do wojska idą nie tylko mężczyźni. Myślę, że to bardzo dobre rozwiązanie – dodaje. O wartości bojowej kobiet pozytywnie wypowiada się także st. insp. ZS Marek Olczyk, komendant obwodu pomorskiego i honorowy komendant Związku Strzeleckiego Rzeczypospolitej. – Realna siła fizyczna nie jest dzisiaj w polu aż tak bardzo potrzebna. A kobiety są bardziej zdecydowane w realizacji zadań niż my, mężczyźni – ocenia M. Olczyk. – Myślę, że biedny będzie ten przeciwnik, który trafi na nasz kobiecy pododdział – śmieje się.

Na Wybrzeżu niezbędna

– Obrona Terytorialna na Wybrzeżu jest nam potrzebna, ponieważ siły rosyjskiej Floty Bałtyckiej wyposażone są w jednostki desantowe. Mamy w tym przypadku do czynienia z brygadą piechoty morskiej. Ostatnio podjęto także decyzję o formowaniu dwóch batalionów rozpoznawczych w ramach tej floty. Biorąc pod uwagę istniejące siły desantowe, jak również możliwość wykorzystania przez Flotę Bałtycką łodzi desantowo-szturmowych Raptor – w przypadku ewentualnego konfliktu – zarówno działania hybrydowe, dywersyjne, sił specjalnych, które mają przygotować wejście sił głównych, są bardzo prawdopodobne. Do zwalczana takich jednostek jest nam właśnie potrzebna Obrona Terytorialna, która prowadziłaby działania przeciwdesantowe i przeciwdywersyjne – mówi kmdr Bohdan Pac, ekspert ds. wojskowości. Jak dodaje, Gdańsk w minionych latach został z wojska ogołocony. Dlatego na Wybrzeżu potrzebna jest mocna Obrona Terytorialna, która wsparłaby istniejący w Gdyni garnizon Marynarki Wojennej. – Do zadań OT mają należeć zarówno ochrona i obrona obiektów infrastruktury krytycznej, elektrowni, wodociągów itp., neutralizowanie ewentualnego działania grup dywersyjnych, jak również obrona wsi, małych miast i dzielnic miast wielkich oraz obrona drugorzędnych rubieży terenowych – wyjaśnia M. Olczyk. Dodaje także, że dla obrony mających ogromne znaczenie mostów na Wiśle mają być tworzone specjalne oddziały, przeznaczone wyłącznie do realizacji tego zadania. W przypadku niepowodzeń oddziały OT miałyby przejść do tzw. działań nieregularnych.

« 1 2 »
oceń artykuł Pobieranie..

Zobacz także

Dyskusja zakończona.

Ze względów bezpieczeństwa, kiedy korzystasz z możliwości napisania komentarza lub dodania intencji, w logach systemowych zapisuje się Twoje IP. Mają do niego dostęp wyłącznie uprawnieni administratorzy systemu. Administratorem Twoich danych jest Instytut Gość Media, z siedzibą w Katowicach 40-042, ul. Wita Stwosza 11. Szanujemy Twoje dane i chronimy je. Szczegółowe informacje na ten temat oraz i prawa, jakie Ci przysługują, opisaliśmy w Polityce prywatności.

Zamieszczone przez internautów komentarze są prywatnymi opiniami ich autorów i nie odzwierciedlają poglądów redakcji

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama