Nowy numer 28/2018 Archiwum

Budzik dla ducha

– Pan Bóg nie zapomina o swoim Kościele. Wciąż hojnie sieje ziarno powołania. To tylko współczesny człowiek ma kłopot z odpowiedzią na to wezwanie – mówi kl. Mariusz Kohnke z IV roku GSD.

Jest ich 55. Mieszkańcy Oliwy rozpoznają ich doskonale. Zarówno wtedy, gdy ubrani w sutanny młodzi chłopcy z pośpiechem idą w stronę pobliskiej stacji kolejki SKM, jak i wówczas, gdy w sportowych strojach wieczorem podążają na salę gimnastyczną. Na ulicach miasta pojawiają się zresztą także w ściśle określonych godzinach. I nawet ci, którzy nie mieszkają w Oliwie zbyt długo, bez trudu potrafią odczytać w młodych mężczyznach ubranych w stonowane, ciemne stroje kleryków korzystających z tzw. przechadzek. Istniejąca od 60 lat uczelnia wpisała się bowiem niezwykle mocno w społeczny pejzaż dzielnicy. – Kiedyś było ich dużo więcej – wspomina pani Maria, 70-letnia mieszkanka Oliwy. – Jak zaczynała się przechadzka, wszędzie ich było pełno. Ci z pierwszego rocznika nie wiedzieli jeszcze, że są rozpoznawalni – mówi z uśmiechem. – A my patrzyliśmy na nich z zaciekawieniem. Bo przecież od tego, jacy będą, zależały nasze losy. Wciąż, kiedy widzę młodych chłopaków, którzy postanowili całe swoje życie poświęcić Kościołowi, czuję dumę. Bo to niezwykle odważna decyzja – dodaje.

Nie ustają

Ćwierć wieku temu liczba alumnów studiujących w gdańskim seminarium była dwukrotnie wyższa. Dzisiaj, gdy nie tylko w Europie, ale także i w Polsce odnotowywany jest spadek liczby powołań, sytuacja Kościoła gdańskiego w tej kwestii może wydawać się całkiem dobra. Seminarium nie ustaje jednak w próbach dotarcia do młodych ludzi z głosem Ewangelii. Od wielu lat klerycy wraz z moderatorami odwiedzają parafie archidiecezji w ramach tzw. niedzieli powołań. Głoszą świadectwa, przygotowują liturgię, a muzyczną oprawę Mszy św. zapewnia seminaryjny zespół. Odbywają się spotkania przyjaciół GSD – ludzi, którzy zadeklarowali swoją codzienną modlitwę w intencji alumnów i kolejnych powołań. Od roku działa także Akademia Lektorska, w której ramach klerycy przygotowują młodych do jeszcze lepszego służenia słowu Bożemu. Jak sami zaznaczają, spotkania te są także okazją do poznania, czym jest seminarium. A wszystko to może się przełożyć na lepsze rozeznanie własnej drogi życiowej. Do tych wszystkich inicjatyw doszła ostatnio także nowa akcja. Nosi nazwę: „Czas na wstanie. Obudź w sobie powołanie”.

Co jeszcze?

– To była spontaniczna odpowiedź na pytanie abp. Sławoja Leszka Głódzia. Metropolita zapytał: „Co – poza podejmowanymi dotychczas działaniami – można jeszcze uczynić, aby rozbudzać ducha propowołaniowego w naszych wspólnotach parafialnych?” – opowiada ks. Krzysztof Kinowski, rektor GSD. Rektor postanowił, by do sprawy podejść w sposób kompleksowy. – Pragniemy odwiedzać parafie naszej archidiecezji, nawet te najmniejsze, aby głosić słowo Boże na Mszach św. Chcemy dać świadectwo o pięknie kapłaństwa, zachęcić do stałej codziennej modlitwy w intencji powołań oraz rozpalić serca młodych mężczyzn, by nie lękali się kapłaństwa. Zwracamy się także bezpośrednio do lektorów i młodzieży z przesłaniem, że gdańskie seminarium czeka na nich – opowiada. Moderatorom towarzyszy kleryk, który po ogłoszeniach parafialnych dzieli się z wiernymi świadectwem swojego życia. – Powołanie to, oczywiście, dar Boga i nie chodzi tutaj o wzbudzanie powołania w kimś, kto go nie odczuwa. Chodzi raczej o rozpalanie w sobie pragnienia pójścia za Chrystusem w kapłaństwie, by nie bać się powiedzieć Bogu: „Oto idę, poślij mnie” – mówi ks. Kinowski. Dodaje, że akcja skierowana jest do tych, którzy być może słyszą głos Boga w swoim sercu, ale z różnych powodów nie mają odwagi na niego odpowiedzieć. „Czas na wstanie” w sposób oczywisty nawiązuje do słów papieża Franciszka wzywających do „powstania z kanapy”.

Obudzić i dodać odwagi

– Przyjęliśmy ten pomysł z radością – mówi kl. Damian Ranachowski z V roku. – To bardzo ważne, żeby ludzie usłyszeli więcej o seminarium. Żeby nie tylko wiedzieli, że jest takie miejsce, gdzie młodzi ludzie przygotowują się do kapłaństwa, ale także poznali sposób jego działania – dodaje. Klerycy przyznają, że we współczesnym świecie nie jest łatwo podjąć decyzję o pójściu za Chrystusem. – To, co proponuje świat, w oczach wielu młodych wydaje się atrakcyjniejsze – mówi D. Ranachowski. Do tego dochodzą przeróżne lęki. – Młodym brakuje odwagi, by podjąć odpowiedzialną decyzję, która będzie rzutowała na całe ich życie. Dotyczy to nie tylko drogi kapłańskiej. Młodzi dzisiaj z równie dużymi trudnościami podejmują decyzję o małżeństwie – twierdzi kl. Mariusz Kohnke. – Są zakorzenieni w konkretnych środowiskach. A ludzie młodzi z reguły maja skłonności do buntu. Dzisiaj ten bunt skierowany jest często w stronę Boga i wartości, jakie niesie wiara – dodaje. Nawet ci, którzy odczytują powołanie do kapłaństwa, niechętnie informują o tym swoich kolegów. – Młodzi boją się reakcji otoczenia. Ci, którzy idą do seminarium, dzielą się podjętą decyzją zaledwie z dwiema, trzema osobami. Bo nie wiedzą, z jaką reakcją mogą się spotkać – dodaje D. Ranachowski.

« 1 2 »
oceń artykuł

Zobacz także

Ze względów bezpieczeństwa, kiedy korzystasz z możliwości napisania komentarza lub dodania intencji, w logach systemowych zapisuje się Twoje IP. Mają do niego dostęp wyłącznie uprawnieni administratorzy systemu. Administratorem Twoich danych jest Instytut Gość Media, z siedzibą w Katowicach 40-042, ul. Wita Stwosza 11. Szanujemy Twoje dane i chronimy je. Szczegółowe informacje na ten temat oraz i prawa, jakie Ci przysługują, opisaliśmy w Polityce prywatności.

Zapisane na później

Pobieranie listy

Rekalma