Nowy numer 46/2018 Archiwum

Z genialnej myśli i pracy

– To miasto lokalnych patriotów, którzy Gdynię kochają i żyją jej historią – mówi Michał Miegoń z działu promocji muzeum.

Arkadiusz Brzęczek jest gdynianinem z urodzenia i pasji. O swoim mieście mógłby opowiadać godzinami, a i tak byłaby to tylko część historii. – Babcia nie wierzyła w szpitale, dlatego mama urodziła mnie w domu – piętrowym, na podmurówce, krytym czerwoną dachówką, o ścianach zrobionych z trzciny i zaprawy murarskiej – opowiada. Obecnie wydawać by się mogło, że po owym małym domku – starszym niż słynny Domek Abrahama z ul. Starowiejskiej – nie pozostał ślad. – Nic bardziej mylnego. Chociaż stoi tam czteropiętrowa Kamienica Rybacka, została wkomponowana w stuletnią fasadę z cegły, a zachowane ściany to część pokoju, w którym przyszedłem na świat – podkreśla dumny gdynianin.

I dodaje, że tego miasta nie da się porównać z żadnym innym. – Wyrosło z myśli genialnych przedwojennych architektów, stworzone dzięki ciężkiej pracy oraz zaangażowaniu ludzi, którzy przyjechali z różnych stron kraju, aby wspólnie budować to polskie miasto – wyjaśnia pasjonat. I jako przykład podaje gdyńską „Jedynkę” – ówczesną Szkołę Podstawową nr 1, nowoczesną placówkę oświatową na miarę powstającego miasta. – Na łamach czasopisma „Płomyk” ogłoszono zbiórkę pieniędzy na rzecz polskiej szkoły, dla polskich dzieci, nad polskim morzem. W akcję zaangażowany był cały kraj – tłumaczy pan Arkadiusz.

Pasjonat z zacięciem opowiada kolejne historie, kreśląc obraz miejsca, które miało i ma swój własny styl. – To młode miasto, a to powoduje, że nawet w czasie spaceru można jeszcze spotkać kogoś, kto Gdynię budował, kto pamięta jej historię z autopsji. Dodatkowo wiele budynków przetrwało wojenną zawieruchę i przechadzając się między nimi, można dotknąć fasad, wiedząc, że dotyka się autentycznej, a nie odbudowanej czy zrekonstruowanej historii – mówi A. Brzęczek.

Aby ocalić od zapomnienia, a także wychodząc naprzeciw oczekiwaniom pasjonatów, takich jak pan Arkadiusz, Muzeum Miasta Gdyni rozpoczęło nowy projekt – Muzeum Cyfrowe „Gdynia w sieci”. – Jest to portal internetowy, na którym umieszczono zdigitalizowane zdjęcia z zasobów naszego muzeum – wyjaśnia M. Miegoń. Są to m.in. historyczne fotografie i mapy, a także karty ewidencyjne budynków, które zostały pogrupowane w tematyczne albumy. – Na stronie znaleźć można m.in. katalogi ze skanami pokazującymi dawne miejskie plakaty i afisze, plany miasta z różnych okresów, plany architektoniczne budynków projektowanych w pracowni Władysława Madeły, skąd pochodzą projekty wielu gdyńskich obiektów – mówi M. Miegoń. Jest również folder poświęcony transatlantykom SS „Kościuszko” i SS „Pułaski”, a także katalog dotyczący żeglarstwa i jachtingu.

– Gdynia jest jednym z niewielu miast, które mają prawie kompletne opracowanie kartograficzne. Wiele planów przetrwało zawieruchę wojenną, a te, które na przestrzeni lat trafiły do Muzeum Miasta Gdyni, są dokumentacją przemian w mieście i dzięki temu można prześledzić rozwój architektury modernistycznej oraz wszelkie zmiany społeczne – podkreśla M. Miegoń.

Bo Gdynia jako miasto portowe miała wiele do zaoferowania. – Kwitł tu handel, a czasami nawet kontrabanda. Na zdjęciach widać, że miasto żyło, nawet w szarych czasach PRL – mówi M. Miegoń. I zachęca, aby oglądając fotografie, dokładnie je przeanalizować, bo drugi plan bywa równie ciekawy jak pierwszy.

Muzeum zadbało, aby ze zbioru mogły korzystać osoby z niepełnosprawnością wzroku i słuchu – udostępniono audiodeskrypcję oraz umożliwiono zwiększenie kontrastu. Dodatkowo zdjęcia z portalu można pobrać na dysk i znacznie powiększyć. Zbiór stale się rozrasta. W niedalekich planach jest udostępnienie kolekcji plakatów Festiwalu Polskich Filmów Fabularnych. Docelowo „Gdynia w sieci” ma liczyć kilkadziesiąt tysięcy fotografii. – Będą to nasze archiwalia, a także te, które otrzymujemy od gdynian mających w swoich albumach niejedną perełkę – podkreśla M. Miegoń.

Portal oferuje jeszcze jedną opcję – trzy interaktywne mapy z lat 20., 30. oraz 40. ubiegłego wieku. – Można na nich znaleźć ważne dla miasta wydarzenia, które miały miejsce w danym czasie. Są również punkty wskazujące, w których miejscach w okresie międzywojennym znajdowały się kina, bary czy restauracje – wyjaśnia M. Miegoń. I dodaje, że projekt to sposób na edukowanie poprzez historię miasta, zwłaszcza młodszego pokolenia. – Każdy może stać się badaczem, eksploratorem. Zainteresowanie przekazywane przez dziadków i rodziców kiełkuje w kolejnych generacjach gdynian, coraz bardziej świadomych miejsca, w którym mieszkają, co bardzo cieszy – podkreśla.

Projekt został dofinansowany przez Ministerstwo Kultury i Dziedzictwa Narodowego w ramach programu „Kultura Cyfrowa 2017”. Portal internetowy znaleźć można na: gdyniawsieci.pl.

« 1 »
oceń artykuł

Zobacz także

Ze względów bezpieczeństwa, kiedy korzystasz z możliwości napisania komentarza lub dodania intencji, w logach systemowych zapisuje się Twoje IP. Mają do niego dostęp wyłącznie uprawnieni administratorzy systemu. Administratorem Twoich danych jest Instytut Gość Media, z siedzibą w Katowicach 40-042, ul. Wita Stwosza 11. Szanujemy Twoje dane i chronimy je. Szczegółowe informacje na ten temat oraz i prawa, jakie Ci przysługują, opisaliśmy w Polityce prywatności.

Zapisane na później

Pobieranie listy