Nowy numer 28/2018 Archiwum

Z szopem nie ma żartów

Sympatyczny pyszczek, bystre spojrzenie i mnóstwo śmiesznych filmów na YouTubie. Niech jednak nie zmylą nas pozory. Te niewinnie wyglądające zwierzęta przenoszą groźne choroby i są niebezpieczne dla innych gatunków.

Miłośnicy leśnych spacerów w Trójmieście i okolicach mogą natknąć się na niecodzienne zjawisko – buszującego wśród drzew szopa pracza. Dlaczego niecodzienne? Ponieważ drapieżniki te są w Polsce gatunkiem obcym. Skąd zatem wzięły się na Pomorzu? I jak powinniśmy zareagować, kiedy na naszej drodze stanie ten zwierzak? Dorosły szop pracz waży ok. 5 kg i mierzy nawet do metra długości (z ogonem). Posiada szeroką głowę, wąski pysk, niewielkie uszy i ostre pazury. Do tego ma charakterystyczne ubarwienie − w okolicy oczu futro jest czarne, a powyżej znajdują się jasne paski. Mimo miłej prezencji szopy pracze stanowią zagrożenie dla rodzimej przyrody. Przede wszystkim dla drozdów, ptaków siewkowych i wodno-błotnych, a także dla rzadkich gatunków, takich jak głuszec i cietrzew. − Chociaż szopy pracze wyglądają na niegroźne i sympatyczne stworzenia, to ich obecność stanowi problem. Umieją dobrze pływać i z wprawą wspinają się po drzewach, przez co z łatwością przychodzi im rabowanie ptasich gniazd. I to zarówno tych ukrytych w szuwarach, jak i dobrze zabezpieczonych, założonych w dziuplach – mówi Łukasz Plonus, rzecznik Nadleśnictwa Gdańsk. Co więcej, niepozorny drapieżnik łatwo przystosowuje się do warunków, które panują w miejscu, gdzie akurat przebywa.

Jest bardzo elastyczny i wszystkożerny. W jego menu są ssaki, płazy, gady, ryby, padlina, owady, a także rośliny. Polską nazwę ssak ten zawdzięcza temu, że trzymając w ostrych pazurach pokarm, opłukuje go w wodzie. Czynność ta przypomina pranie. Zwierzę prowadzi nocny tryb życia, ale potrafi żerować także za dnia. Jest aktywny cały rok, jednak kiedy przychodzi ostra zima, może zapaść w stan odrętwienia. Jest to możliwe dzięki zgromadzonym zapasom tłuszczu. Ojczyzną szopa pracza są Ameryka Środkowa i Ameryka Północna. W jaki więc sposób drapieżnik dotarł do Europy Środkowej, w tym także do polskich lasów? − Introdukcje szopa pracza, czyli wprowadzanie do środowiska obcego gatunku, miały miejsce w Niemczech w latach 20. i 30. ubiegłego wieku. Stało się to na skutek wypuszczania na wolność tych zwierząt oraz ucieczek z hodowli. Podobnie działo się w późniejszych latach na terenach ZSRR i Czechosłowacji. Mimo tego, że do środowiska zostało uwolnionych tylko kilka osobników, populacja szopów rozrosła się – tłumaczy Ł. Plonus. Dla Polski najważniejsze znaczenie ma populacja szopa, która w wyniku ucieczki osobników sprowadzonych w 1945 r. z USA przez amerykańskiego żołnierza uformowała się na wschód od Berlina. „Inwazja na polskie przygraniczne tereny najwyraźniej jest udziałem tej właśnie rozrastającej się populacji” – możemy przeczytać w opracowaniu przygotowanym przez Instytut Ochrony Przyrody Polskiej Akademii Nauk w Krakowie. Obecnie nie jest znana dokładna liczba szopów praczy żyjących w województwie pomorskim. Osiem drapieżników widziano w okolicy Wyspy Sobieszewskiej. Miały pojawić się również między Gdynią a Rumią oraz w gdańskim Matemblewie. Jak powinniśmy zareagować, gdy napotkamy szopa na naszej drodze? − To zwierzęta raczej płochliwe i obawiają się ludzi, jednak lubią korzystać z jedzenia w śmietnikach lub pomieszkiwać w altanach ogrodowych czy na strychach. Jest to o tyle niebezpieczne, że szopy mogą być nosicielami groźnych dla ludzi pasożytów oraz wścieklizny – wyjaśnia Ł. Plonus. Leśnicy radzą więc trzymać się od szopów praczy z daleka.

« 1 »
oceń artykuł

Zobacz także

Ze względów bezpieczeństwa, kiedy korzystasz z możliwości napisania komentarza lub dodania intencji, w logach systemowych zapisuje się Twoje IP. Mają do niego dostęp wyłącznie uprawnieni administratorzy systemu. Administratorem Twoich danych jest Instytut Gość Media, z siedzibą w Katowicach 40-042, ul. Wita Stwosza 11. Szanujemy Twoje dane i chronimy je. Szczegółowe informacje na ten temat oraz i prawa, jakie Ci przysługują, opisaliśmy w Polityce prywatności.

Zapisane na później

Pobieranie listy

Rekalma