Nowy numer 45/2019 Archiwum

Szubrawcy w togach

Stalinowscy prokuratorzy i sędziowie wysłali na śmierć tysiące polskich patriotów. Przez lata pobierali wysokie emerytury. Żaden nie został pociągnięty do odpowiedzialności.

W. Kownacki nie miał żadnych oporów przed wydawaniem najsurowszych wyroków wobec nastolatków. Sporządził m.in. akt oskarżenia, w którym domagał się kary śmierci dla 16-letniego Benedykta Wyszeckiego. W domu chłopca odkryto kilka zardzewiałych karabinów, pozbawionych zamków i amunicji. Benedykt zeznał, że „zbierał broń w lesie, bo chciał pobawić się wojsko”. B. Wyszeckiego sąd skazał ostatecznie na 7 lat więzienia. Mniej szczęścia miał 19-letni Niemiec Heinz Baumann. Pewnego czerwcowego dnia 1945 roku chłopak znalazł w lesie karabin z kilkoma nabojami, upolował nim sarnę, po czym broń zakopał. Zdobycznym mięsem podzielił się z mieszkającymi w jego domu Polakami. Wpadł na skutek donosu. Po śledztwie W. Kownacki oskarżył H. Baumanna o nielegalne posiadanie broni i prowadzenie działalności wywrotowej. Jak czytamy w jednym z dokumentów, żądając kary śmierci, stalinowski prokurator twierdził, że oskarżony „nie chciał uznać klęski Niemiec, przygotowywał się do odwetu w myśl instrukcji kierowników partii hitlerowskiej”. Chłopak został rozstrzelany.

– Przypadek Baumanna jest porażający. To był bardzo młody człowiek, niemający nic wspólnego z jakąkolwiek formą walki zbrojnej. Nie mówił po polsku i był niepełnosprawny. Mimo tych okoliczności Kownacki nie zawahał się skazać go na śmierć. Podkreślał też, że nie zasługuje na ułaskawienie – zaznacza D. Czerwiński. Prokuratorowi wydane wyroki nie spędzały jednak snu z powiek. W wojskowym wymiarze sprawiedliwości PRL pracował do roku 1976, otrzymując wiele nagród i odznaczeń. Dopiero w III RP oskarżono go o udział w komunistycznej zbrodni sądowej. Chociaż podczas procesu W. Kownacki stwierdził, że „stalinowski system prawny miał charakter przestępczy”, sam ostatecznie został uniewinniony. Zmarł przed 4 laty, pochowany z wojskową asystą honorową.

A ja was zamknąć każę

W „zasługach” na rzecz Polski Ludowej W. Kownacki z pewnością nie ustępował Władysławowi Śleszewskiemu. Ten przyszły twórca stalinowskiego systemu prawnego dzieciństwo i młodość spędził w ZSRR. Po ukończeniu Instytutu Prawa w Charkowie trafił do Armii Czerwonej. Mając niewiele więcej niż 20 lat, był tam m.in. szefem prokuratury w 204. Dywizji Piechoty. Wstąpił też do Wszechzwiązkowej Komunistycznej Partii (bolszewików). Trzy lata po wojnie został szefem Prokuratury Marynarki Wojennej w Gdyni. Następnie awansował na prezesa Najwyższego Sądu Wojskowego i był odpowiedzialny za największą falę represji wobec wyższych oficerów Wojska Polskiego, przede wszystkim tych z „sanacyjnym” stażem. Podwładni oceniali go jako człowieka chorobliwie podejrzliwego i okrutnego, który traktuje sędziów jak „dowódca kompanii żołnierzy w pododdziałach liniowych”.

Jeszcze gorzej wspominali go oskarżeni. „Wszedłszy do gabinetu, zobaczyłem blondyna o regularnych rysach w pięknym polskim mundurze, który mnie zapytał: »Jak wasza familia?«. Myślałem, że rzucę się na niego. Śmie kalać ojczysty mundur, który tak bardzo ceniło i kochało moje pokolenie. »Dziękuję, zdrowa« – odpowiedziałem. »Ach, tak? A ja was zamknąć każę« – odparł na to Śleszewski” – opowiadał po latach Czesław Uhma.

W czerwcu 1954 roku W. Śleszewskiego odwołano do ZSRR. Paradoksalnie jedną z przyczyn zakończenia błyskotliwej „kariery” w Polsce Ludowej było wykrycie faktu, że brat i kuzyn jego żony byli żołnierzami Armii Krajowej oraz podziemia niepodległościowego. Jego dalsza działalność w Związku Sowieckim nie jest znana. Takich jak W. Kownacki i W. Śleszewski było wielu. W okresie stalinowskim sądy wojskowe w Polsce wydały co najmniej 80 tys. wyroków w sprawach politycznych, w tym niemal 6 tys. wyroków śmierci. Żaden z działających wówczas sędziów i prokuratorów nie został pociągnięty do odpowiedzialności.


Imiona i nazwiska prokuratorów zostały zmienione. Artykuł pisałem, opierając się na ustaleniach naukowców z konferencji „Konformiści czy przestępcy w togach” (Muzeum II Wojny Światowej, 19 kwietnia), dokumentów IPN oraz publikacji „Mapa terroru”.

« 1 2 »
oceń artykuł Pobieranie..

Zobacz także

Ze względów bezpieczeństwa, kiedy korzystasz z możliwości napisania komentarza lub dodania intencji, w logach systemowych zapisuje się Twoje IP. Mają do niego dostęp wyłącznie uprawnieni administratorzy systemu. Administratorem Twoich danych jest Instytut Gość Media, z siedzibą w Katowicach 40-042, ul. Wita Stwosza 11. Szanujemy Twoje dane i chronimy je. Szczegółowe informacje na ten temat oraz i prawa, jakie Ci przysługują, opisaliśmy w Polityce prywatności.

Zamieszczone przez internautów komentarze są prywatnymi opiniami ich autorów i nie odzwierciedlają poglądów redakcji

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama