GN 28/2018 Archiwum

Mały i niebezpieczny

Ani wilk, ani żmija nie stanowią największego niebezpieczeństwa dla człowieka w lesie. Najgroźniejszy okazuje się nie większy od główki szpilki... kleszcz.

W woj. pomorskim na 100 tys. mieszkańców na boreliozę − chorobę przenoszoną przez niebezpieczne pajęczaki – zapadają aż 63 osoby. To więcej niż średnia zapadalność w skali kraju (56 osób). Aktualne dane na ten temat opublikowała niedawno Wojewódzka Stacja Sanitarno-Epidemiologiczna w Gdańsku. − W 2017 r. na Pomorzu zgłoszono 1466 przypadków zachorowań na boreliozę − informuje Anna Obuchowska, rzecznik WSSE. To o ponad 150 więcej niż w 2016 r. Dla porównania: w 2015 r. odnotowano 885, a w 2014 r. 725 przypadków zachorowań. Jak wynika ze statystyk, w ciągu czterech lat liczba chorych na boreliozę wzrosła dwukrotnie.

Przedstawiciele pomorskiego sanepidu alarmują, że ciepła połowa roku to czas, gdy kleszcze zaczynają atakować. Zjawisko masowego występowania niewielkich pajęczaków potwierdzają leśnicy. Kleszcze można złapać zarówno w oddalonych od aglomeracji miejskiej Borach Tucholskich, jak i w środku miasta, spacerując po Trójmiejskim Parku Krajobrazowym. − Liściaste i mieszane lasy trójmiejskie są, niestety, idealnym wręcz miejscem dla kleszczy. Pogoda sprzyja rozwojowi tego pasożyta i sprawia, że przypadki ukąszeń mogą być coraz częstsze. Od maja do września kleszcze są bardziej aktywne niż w pozostałych miesiącach roku – tłumaczy Łukasz Plonus, rzecznik prasowy Nadleśnictwa Gdańsk.

Co zrobić, żeby zminimalizować ryzyko ukąszenia podczas spaceru? − Przede wszystkim ubrać się odpowiednio − założyć długie spodnie, skarpetki, pełne buty, koszulkę z długim rękawem, a na głowę – czapkę. Można użyć również sprayów odstraszających kleszcze – radzi leśniczy. Nie zawsze jednak zwykłe środki ostrożności wystarczają. Tuż po powrocie z lasu trzeba dokładnie obejrzeć swoje ciało. Ulubione miejsca pasożytowania kleszczy to doły łokciowe i kolanowe, pachy, pachwiny, okolice intymne i pępek.

Jeśli znajdziemy kleszcza przyczepionego do skóry, należy go jak najszybciej usunąć. − Najlepiej użyć do tego specjalnych przyrządów dostępnych w aptekach. Pod żadnym pozorem nie smarować kleszcza spirytusem czy masłem. Wbrew potocznym opiniom – wcale nie pomaga to usunąć go z ciała, a może zwiększyć ryzyko zarażenia się chorobą, której kleszcz może być nosicielem. Gdy uda się wyciągnąć pasożyta w całości, miejsce ukłucia należy przemyć środkiem odkażającym – mówi Ł. Plonus.

Niestety, aż jeden na trzy kleszcze jest nosicielem groźnych chorób. Dlatego jeśli w miejscu ugryzienia zobaczymy tzw. rumień wędrujący, natychmiast zgłośmy się do specjalisty. Jest to pierwszy objaw jednej z kilku chorób odkleszczowych, np. boreliozy albo kleszczowego zapalenia mózgu. Jak podkreśla dr Łukasz Szmygel, pediatra i diagnostyk z Uniwersyteckiego Centrum Klinicznego w Gdańsku, borelioza ma wiele twarzy. Zespół przewlekłego zmęczenia, bóle głowy i stawów, lekko podwyższona temperatura – to delikatne objawy przypominające grypę. Borelioza może jednak doprowadzić także do arytmii serca, zapalenia stawów czy zaburzenia widzenia. Dużo poważniejsze w skutkach jest odkleszczowe zapalenie opon mózgowych, szczególnie wtedy, gdy długi czas pozostaje nierozpoznane. Jak informuje lekarz, nie ma szczepionki, która chroniłaby przed boreliozą (leczymy ją antybiotykami). Można jednak zaszczepić się przeciwko kleszczowemu zapaleniu mózgu.

« 1 »
oceń artykuł

Zobacz także

Ze względów bezpieczeństwa, kiedy korzystasz z możliwości napisania komentarza lub dodania intencji, w logach systemowych zapisuje się Twoje IP. Mają do niego dostęp wyłącznie uprawnieni administratorzy systemu. Administratorem Twoich danych jest Instytut Gość Media, z siedzibą w Katowicach 40-042, ul. Wita Stwosza 11. Szanujemy Twoje dane i chronimy je. Szczegółowe informacje na ten temat oraz i prawa, jakie Ci przysługują, opisaliśmy w Polityce prywatności.

Zapisane na później

Pobieranie listy

Rekalma