Igor Gielniak to gdynianin, ale urodził się w Gdańsku. Jest przedsiębiorcą, menedżerem, a także mężem i ojcem pięciorga dzieci. Boga poznał dopiero na studiach. – Ochrzciłem się w wieku 20 lat – wspomina. W latach 80. XX w. założył firmę, która stała się niekwestionowanym liderem w produkcji mebli biurowych w Polsce – płacił więcej podatku do urzędu skarbowego niż Stocznia Gdynia. – Biznes rozwinął się niezwykle dynamicznie. Zostałem okrzyknięty najbogatszym gdynianinem – mówi. Przyznaje, że mając ok. 100 mln zł obrotu rocznie i zatrudniając ponad 230 osób, zachłysnął się bogactwem. – Najzwyczajniej w świecie odbiła mi sodówka – wyznaje.
To dla nas sygnał, że cenisz rzetelne dziennikarstwo jakościowe. Czytaj, oglądaj i słuchaj nas bez ograniczeń.
Czytasz fragment artykułu
Subskrybuj i czytaj całość
już od 14,90 zł








