Nowy numer 41/2019 Archiwum

Bywały tu też i śluby

Za pokładową kaplicę służyła sala kinowa. Na pierwszym miejscu stawał wówczas przenośny ołtarz, który obecnie znajduje się w jednym z gdyńskich kościołów.

W1933 roku podpisano umowę na budowę MS „Batory” we włoskiej stoczni Cantieri Riuniti dell’Adriatico. Stępkę położono 1 maja 1935 r., a wodowanie odbyło się 3 lipca. Matką chrzestną została Jadwiga Barthel de Weydenthal, działaczka Polskiej Organizacji Wojskowej. Ze strony polskiej kontrolę nad budową sprawowała Komisja Nadzorcza Budowy Polskich Statków Transatlantyckich. Cena za statek miała wynieść około 35 mln lirów. Ostateczny koszt budowy wzrósł jednak o 9,4 mln lirów. MS „Batory” miał 160,3 m długości i 21,6 m szerokości. Mostek wyposażono w wiele nowinek technicznych, jak żyropilot i echosonda. Na 7 pokładach dla pasażerów ulokowano 12 pomieszczeń dziennych, a także 186 kabin turystycznych i 123 kabiny klasy trzeciej, które mieściły łącznie 760 pasażerów. Obsługę stanowiło 313 osób.

Podczas II wojny światowej MS „Batory” zdobył uznanie na Wyspach Brytyjskich i w krajach Commonwealthu. Zrealizowane bez strat transporty wojska oraz cywilów rozsławiły imię jednostki i skutkowały nadaniem jej przydomku „Lucky Ship” [szczęśliwy statek – przyp. red.] Był też kuźnią morskich kadr, a każde jego wypłynięcie oraz przybicie do Gdyni – niczym wydarzenie kulturalne – ożywiało Dworzec Morski. MS „Batory” odbył łącznie prawie 300 rejsów pasażerskich. Początkowo wykonanie projektów wnętrz leżało po stronie stoczni. Na skutek interwencji ministra Wacława Jędrzejewicza powołano jednak specjalną Podkomisję Artystyczną. Miała ona zająć się przekomponowaniem włoskich propozycji, aby nadać im więcej cech narodowych. Zaproszono do współpracy przedstawicieli polskiego art déco, zmodernizowanego klasycyzmu, a nawet awangardy. Na MS „Batorym” znajdowała się sala kinowa, która w momentach, kiedy na transatlantyku podróżował kapłan, służyła również jako kaplica. – Lech Niemojewski, architekt i profesor na Wydziale Architektury Politechniki Warszawskiej, był autorem niewielkiego ołtarza, który po liturgii chowano za kinowy ekran – mówi Joanna Ryłko, pasjonatka morskiej historii Gdyni oraz autorka licznych związanych z tematyką artykułów.

Na pokładzie transatlantyku jako steward pokładowy przez lata pracował urodzony w 1927 roku Józef Kaszuba. W pamięci wielu mieszkańców Gdyni zapisał się m.in. jako lewy obrońca Arki, który w 1953 roku wywalczył z nią pierwszy historyczny awans do III ligi. Sport był jego pasją, ale równie poważnie traktował swoją karierę na statku. Pasjonatka podkreśla, że mimo licznych obowiązków znajdował również czas dla Boga. – Dbał o każdy szczegół, by w momencie Mszy św. wszystko było na swoim miejscu. Przygotowywał szaty i naczynia liturgiczne, a także komunikanty. Ołtarz, który był specjalnie mocowany, aby się nie przesuwał, niezależnie od warunków na morzu, był zawsze pięknie udekorowany – podkreśla. Zdarzało się, że na transatlantyku odbywały się nawet śluby. Gdy wycofano MS „Batory” z eksploatacji ołtarz trafił na TSS „Stefan Batory”. – Kiedy wiadomo było, że i ten liniowiec zostanie wycofany ze służby, J. Kaszuba, mimo niesprzyjających czasów PRL, postanowił ocalić ołtarz, by dalej służył marynarzom i ich rodzinom, ale już na lądzie – wyjaśnia pani Joanna. Zwrócił się więc do ówczesnego kapelana ludzi morza o. Józefa Kroka. – Poprosił o przekazanie ołtarza do kościoła pw. MB Nieustającej Pomocy i św. Piotra Rybaka w Gdyni, gdyż mieszkał niedaleko – dodaje pani Joanna. Józef Kaszuba od Polskich Linii Oceanicznych otrzymał samochód, na który wspólnie z marynarzami załadował ołtarz. – Józef zmarł na początku roku, ale dzięki jego zaangażowaniu w bocznej kaplicy św. Piotra w kościele przy ul. Portowej nadal znajduje się ołtarz, który uratował. To taka cicha przystań, gdzie ludzie modlą się za swoich bliskich. Umieszczono tam nawet tablice z nazwiskami zaginionych i zmarłych na morzu – dodaje J. Ryłko.

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Zobacz także

Ze względów bezpieczeństwa, kiedy korzystasz z możliwości napisania komentarza lub dodania intencji, w logach systemowych zapisuje się Twoje IP. Mają do niego dostęp wyłącznie uprawnieni administratorzy systemu. Administratorem Twoich danych jest Instytut Gość Media, z siedzibą w Katowicach 40-042, ul. Wita Stwosza 11. Szanujemy Twoje dane i chronimy je. Szczegółowe informacje na ten temat oraz i prawa, jakie Ci przysługują, opisaliśmy w Polityce prywatności.

Zamieszczone przez internautów komentarze są prywatnymi opiniami ich autorów i nie odzwierciedlają poglądów redakcji

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama