Nowy numer 42/2019 Archiwum

Nie taka znowu równość

W Gdańsku wrze dyskusja na temat tzw. Modelu na rzecz Równego Traktowania. Nie tylko katolicy biją na alarm, że będzie on koniem trojańskim, dzięki któremu środowiska LGBT+ będą mogły wpływać na kształtowanie świadomości dzieci według własnych niemoralnych wzorców.

W e-mailu rozesłanym przez biuro prasowe miasta możemy przeczytać, że dzięki przyjęciu planowanej uchwały „osoba poruszająca się na wózku będzie mogła wjechać do domu kultury na koncert jej ulubionego zespołu”, a matki po urlopie macierzyńskim łatwiej powrócą na rynek pracy. Niby nic niepokojącego. Gdzieś pojawia się wprawdzie słowo „gej”, ale dotyczy osoby z myślami samobójczymi, a sprawa przedstawiona jest w kontekście ułatwienia mu porady psychologicznej, która ma uratować jego życie. Nie rozwiewa to jednak licznych wątpliwości. – Model na rzecz Równego Traktowania jest bardzo niebezpieczny ze względu na swoją obłudę i ukrytą wymowę. Pod pozorem ułatwienia pomocy osobom starszym czy niepełnosprawnym próbuje się ukryć prawdziwy cel jego powstania. Grupka urzędników wspieranych przez środowiska lewicowe, feministyczne i LGBT+ w sprytny sposób zakamuflowała przekazy i rekomendacje, aby promować i faworyzować te właśnie środowiska – mówi Krzysztof Kęsicki, związany ze stroną odpowiedzialnygdansk.pl. – Dokument obliczony jest na zmianę rozumienia norm społecznych. Wszelkie tradycyjne wartości mówiące o tym, że małżeństwo to związek kobiety i mężczyzny, podkreślające wartość miłości czy wierności, nazywane są stereotypami. Według „modelu” są one czymś złym i należy się ich pozbyć. Z tego dokumentu przemawia czysta ideologia – dodaje K. Kęsicki.

Czy środowiska konserwatywne mają się czego obawiać? – Model porządkuje na poziomie samorządu zadania związane z równym dostępem każdej i każdego z nas do głównego nurtu życia miasta. Nikt nie musi się go obawiać, wręcz przeciwnie – każdy powinien go znać i wiedzieć, jaka jest w danym zakresie polityka miasta. Rekomendacje dotyczą przede wszystkim seniorów i osób z niepełnosprawnościami. Każdy z nas w części swojego życia będzie mógł z nich skorzystać – zaznacza Piotr Kowalczuk, zastępca prezydenta miasta ds. polityki społecznej. – Przypomnę także, że w Polsce wszelkie kwestie dotyczące edukacji dzieci w sferach wrażliwych, jak religia i seksualność człowieka, odbywają się za wiedzą i zgodą rodziców. Zatem zarówno proponowane w programie zdrowia prokreacyjnego zajęcia „Zdrovve Love”, jak i te opisujące ich potrzebę w modelu odbywać się będą po zapoznaniu się rodziców z tematyką i wyrażeniu pisemnej zgody. Wiedza nie może zdeprawować człowieka, jej brak powoduje podatność na wykorzystanie ludzi młodych zarówno co do stanu ducha, jak i fizycznie w wielu wymiarach. Zachęcam rodziców do uważnej lektury modelu, rozwieje ona wszelkie wątpliwości.

Projekt „modelu” ma 178 stron. Opatrzony jest także postulatami i wnioskami. Jednak – jak zgodnie twierdzą przedstawiciele środowisk katolickich i konserwatywnych – od samego początku ich głos w dyskusji był konsekwentnie marginalizowany. Pierwotnie w składzie osób pracujących nad projektem znalazł się zaledwie jeden przedstawiciel Kościoła. Zaproszeni przez niego eksperci zwykle nie byli dopuszczani do głosu albo ich wnioski nie były zapisywane. Więcej – spotykali się z oskarżeniem o propagowanie homofobii. Przyjmowane były jedynie wnioski powstałe w oparciu o badania i statystyki przygotowywane przez ekspertów, którzy lobbują na rzecz środowisk LGBT, wyrosłych z ich własnego środowiska.

Z LGBT+ do szkoły?

– W dokumencie jest wprost powiedziane, że miasto Gdańsk będzie dążyło do opracowania i wdrożenia w szkołach zajęć z wiedzy o osobach homoseksualnych i prowadziło programy edukacji seksualnej dla dzieci i młodzieży – mówi przedstawiciel Odpowiedzialnego Gdańska. Zaznacza, że dzisiaj w szkołach obecna jest edukacja seksualna typu A. Mówi ona o wartościach, rodzinie, przywiązaniu, wierności i trwałym związku mężczyzny i kobiety. W „modelu” natomiast promowana będzie edukacja typu B. – Podczas debat wnioskodawcy i ich eksperci wielokrotnie odwoływali się do wytycznych Światowej Organizacji Zdrowia dla seks- edukatorów, gdzie znajduje się zachęta do tego, by dzieci, począwszy od 5. roku życia, czerpały radość z dotykania swojego ciała. Mówi się tam także o masturbacji od najmłodszych lat – zaznacza K. Kęsicki.

– Najbardziej oburzający jest zapis, że nauczyciele będą wspierać osoby transpłciowe. U dzieci, które nie są przecież jeszcze ukształtowane, łatwo zasiać jakieś wątpliwości. Będziemy żyli w świecie, w którym obecna będzie bardzo silna ekspansja homoseksualna, gdzie normą będzie to, co od zawsze uważaliśmy za dewiację – mówi Anna Kołakowska, gdańska radna. – „Model” niesie wiele zagrożeń. Moim zdaniem najważniejszym z nich jest afirmacja w przestrzeni miejskiej środowisk LGBT. Dzisiaj to środowisko mówi o 56 płciach. Ten program zrobi z naszych dzieci nowy twór moralny, intelektualny i osobowościowy – uważa A. Kołakowska.

– To, co dzisiaj obserwujemy, to działanie wbrew naturze, jakimkolwiek prawom naukowym i zdrowemu rozsądkowi. Mówimy „nie” dla propagandy LGBT w gdańskich szkołach, kulturze, sztuce i mediach – zaznacza Gertruda Szumska, była posłanka na Sejm.

Konserwatyści podkreślają także, że „model” daje środowiskom LGBT+ możliwość bezpłatnego korzystania z reklam w przestrzeni miejskiej. – To wszystko jest oswajaniem młodych z deprawacją, ze złem. Jest próbą uczynienia ze zła czegoś niewinnego, czegoś, co na początku może śmieszyć i dziwić, ale w gruncie rzeczy może być równie fajne co normalność. Do tego w imię równego traktowania mniejszości seksualne mają zyskać prawa większe niż te, które mają normalne rodziny – zaznacza K. Kęsicki. – To także uderzenie w wychowanie w duchu katolicyzmu. Jest tam nawet taki zapis, że największym zagrożeniem dla społeczności jest rozpowszechnienie jednej religii czy światopoglądu. Wszystkiego ma być po równo. Muzułmanów, buddystów, chrześcijan i wyznawców latającego potwora spaghetti. Wychodzi na to, że kiedy urodzi mi się dziecko, to urzędnik powinien ustalić, jakiego ma być wyznania – dodaje.

« 1 2 »
oceń artykuł Pobieranie..

Zobacz także

Ze względów bezpieczeństwa, kiedy korzystasz z możliwości napisania komentarza lub dodania intencji, w logach systemowych zapisuje się Twoje IP. Mają do niego dostęp wyłącznie uprawnieni administratorzy systemu. Administratorem Twoich danych jest Instytut Gość Media, z siedzibą w Katowicach 40-042, ul. Wita Stwosza 11. Szanujemy Twoje dane i chronimy je. Szczegółowe informacje na ten temat oraz i prawa, jakie Ci przysługują, opisaliśmy w Polityce prywatności.

Zamieszczone przez internautów komentarze są prywatnymi opiniami ich autorów i nie odzwierciedlają poglądów redakcji

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama