Nowy numer 45/2018 Archiwum

Mała Polska w Rosji

Pasjonaci antropologii z UG postanowili ocalić od zapomnienia historię niezwykłej miejscowości – Wierszyny, polskiej enklawy na Syberii.

Pomysł zrodził się w głowie Tomasza Kempińskiego, doktoranta na Uniwersytecie Gdańskim. – Chcemy dowiedzieć się więcej o historii miejscowości od mieszkańców, bo Syberia kojarzy się ze zsyłkami, śmiercią i terrorem. A tymczasem ci polscy osadnicy udali się tam dobrowolnie – wyjaśnia. Skrzyknął grupę studentów, którzy – podobnie jak on – mają nadzieję odkryć i uchwycić obraz Wierszyny, kiedy jeszcze żyją tam osoby pamiętające pierwsze lata istnienia tej wsi. Zamierzają przeprowadzić badania terenowe, rozmawiając z mieszkańcami. – Zapytamy o ich codzienne życie, troski i radości, obawy i refleksje oraz plany na przyszłość. Chcemy dowiedzieć się, czym dla nich jest Polska i czy czują się Polakami – dodaje.

Historia wsi sięga czasów Piotra Stołypina, premiera w okresie rządów cara Mikołaja II, który wyszedł z inicjatywą intensyfikacji zasiedlenia Syberii. W związku z tym Polakom z Małopolski, którzy nie mieli ziemi, zaoferowano wyjazd. Było to około roku 1911. – Otrzymali ok. 30 rubli na zagospodarowanie się na miejscu, a także ulgi w transporcie na przewiezienie swojego dobytku – wyjaśnia Patrycja Laskowska, jedna z uczestniczek wyprawy do Wierszyny. Wszyscy osadnicy pochodzili z Zagłębia Dąbrowskiego. – Ciekawostką jest to, że kiedy popatrzymy na zdjęcia Zagłębia i okolic Wierszyny, widać, że ukształtowanie terenu jest bardzo podobne. Osadnicy zdecydowali, że wybiorą ziemie łudząco przypominające te, na których się wychowywali – podkreśla T. Kempiński.

Wierszyna znajduje się ok. 200 km na północ od jeziora Bajkał i ok. 150 km od Irkucka. – Dla naszych osadników początki były bardzo trudne. Pieniędzy mieli niewiele. Nie spodziewano się również, że zima może być tak sroga, bo przecież w Polsce nie było 40-stopniowych mrozów. Do tego wszystkiego dochodziła duża niechęć lokalnej ludności – Buriatów, którzy traktowali osadników jak intruzów – wyjaśnia T. Kempiński. Pierwsi osadnicy mieszkali w ziemiankach, dopiero po jakimś czasie zbudowali domy. – Takich polskich wiosek w okolicy było więcej. Jednak tylko tutaj przez ponad 100 lat udało się zachować ojczysty język i obyczaje. Wierszynianie mają silne poczucie odrębności kulturowej i religijnej – mówią i piszą po polsku oraz pamiętają piosenki, opowieści, bajki, a nawet dowcipy przywiezione przez ich rodziców i dziadków z dalekiej Polski – wyjaśnia T. Kempiński.

Do 2000 roku wierszynianie żyli w zupełnej izolacji, ponieważ wioska zagubiona jest na bezdrożach. – Autobus kursował tam wówczas raz w tygodniu, i to też tylko w okresie, kiedy drogi były przejezdne, czyli poza zimą i wiosenno-jesienną pluchą. To się zmieniło i zaczynają tam zachodzić te same zmiany, co gdzie indziej na wsiach, tzn. młodzi wyjeżdżają, a starszyzna zostaje – mówi T. Kempiński. Ich wyprawa ma na celu uchwycenie obecnie trwającej zmiany kulturowej. – Liczę na to, że uda się przeprowadzić wiele wywiadów i zbadać tożsamość mieszkańców. Wierszyna jest postrzegana jako ewenement również na Syberii. Polacy w tamtym regionie uchodzą za grupę prestiżową, bo zachowali swój język, którym posługują się na co dzień, a to wzbudza szacunek. Nie wyzbyli się swojej polskości, to jest dobra lekcja dla nas – wyjaśnia Anna Juozulinas, studentka III roku etnologii i uczestniczka wyprawy. Dodaje, że to może być ostatni moment, by uchwycić Wierszynę w oryginalnym wydaniu. – Świat się zmienia, a my mamy jeszcze chwilę, by zastać mieszkańców w tej ich małej ojczyźnie. Możliwe, że za jakiś czas ta miejscowość zniknie. Ale póki istnieją wyraźne ślady polskości w tamtym miejscu, chcemy je zbadać i utrwalić – dodaje A. Juozulinas.

Patronat nad wyprawą objęło Muzeum Etnograficzne w Gdańsku-Oliwie. w zależności od materiału, jaki uda się zebrać, jego pracownicy pomyślą nad przygotowaniem wystawy, a może nawet krótkich wykładów dotyczących Wierszyny.

« 1 »
oceń artykuł

Zobacz także

Ze względów bezpieczeństwa, kiedy korzystasz z możliwości napisania komentarza lub dodania intencji, w logach systemowych zapisuje się Twoje IP. Mają do niego dostęp wyłącznie uprawnieni administratorzy systemu. Administratorem Twoich danych jest Instytut Gość Media, z siedzibą w Katowicach 40-042, ul. Wita Stwosza 11. Szanujemy Twoje dane i chronimy je. Szczegółowe informacje na ten temat oraz i prawa, jakie Ci przysługują, opisaliśmy w Polityce prywatności.

Zapisane na później

Pobieranie listy