Ksiądz Krzysztof urodził się w Łomży. Na Wybrzeże przyjechał, aby podjąć pracę w Stoczni Gdańskiej. Nie dawała mu jednak spokoju myśl o kapłaństwie. Chciał pracować na misjach. Myślał o Ameryce Południowej, o Afryce. Kiedyś, podczas jednego ze spotkań, podzielił się swoimi pragnieniami z bp. Jerzym Mazurem. – Jedź na Syberię – usłyszał od biskupa, który – jak dzisiaj twierdzi ks. Krzysztof – rzucił te słowa żartem. On sam jednak odczytał je wprost, jako głos Boży. Wiedział już, dokąd go Pan posyła.
To dla nas sygnał, że cenisz rzetelne dziennikarstwo jakościowe. Czytaj, oglądaj i słuchaj nas bez ograniczeń.
Czytasz fragment artykułu
Subskrybuj i czytaj całość
już od 14,90 zł








